Koeln postawiło Bayernowi trudne warunki, lecz jakość gwiazd i konsekwencja drużyny Vincenta Kompany’ego przesądziły o zwycięstwie 3:1 na RheinEnergieStadion.
Po pierwszej połowie wydawało się, że FC Koeln może sprawić Bayernowi Monachium kolejne nieprzyjemne chwile. Gospodarze narzucili wysokie tempo, grali agresywnie w pressingu i jako pierwsi trafili do siatki za sprawą Lintona Mainy.
Bayern zareagował jednak szybko, wyrównując po trafieniu Serge’a Gnabry’ego jeszcze przed przerwą. Trener Koeln, Lukas Kwasniok, nie krył dumy z postawy swojej drużyny, szczególnie z pracy wykonanej w pierwszej połowie.
– Mieliśmy dużą chęć do gry. Problem w tym, że Bayern jest również bardzo pracowity. Już w pucharze potrafiliśmy ich w niektórych momentach wyprowadzić z równowagi, a dziś udało nam się to wykorzystać. W pierwszej połowie przebiegliśmy jeszcze trzy kilometry – powiedział 44-latek.
Po zmianie stron mecz stał się bardziej wyrównany, a Köln groźnie kontratakowało. Ostatecznie jednak, jak podkreślił Kwasniok, zadecydowała klasa indywidualna rywali.
– Załataliśmy wiele luk, Tom Krauss wyróżniał się na boisku. Ale Bayern swoją indywidualnością przesądził o losach meczu. Niewielu strzeliłoby gola na 1:1. A to, co robi Harry Kane, jest już niemal pozaziemskie – podsumował Lukas Kwasniok.
REKLAMA
Zwycięstwo 3:1 idealnie pokazuje, dlaczego Bayern pozostaje niepokonany. Teraz „Bawarczycy” skupiają się na starciu z RB Lipsk.
Komentarze