Ćwierćfinał Bayernu z Realem dostarczył wielkich emocji, ale też kontrowersji. Decyzja sędziego wobec Camavingi wywołała ogromne dyskusje.
Starcie Bayernu Monachium z Realem Madryt zakończyło się zwycięstwem Bawarczyków 6:4 w dwumeczu, jednak nie obyło się bez burzliwych momentów. Jednym z nich była czerwona kartka dla Eduardo Camavingi, który otrzymał drugie upomnienie za opóźnianie wznowienia gry.
Decyzja arbitra wywołała ogromne emocje po stronie „Królewskich”, ale Harry Kane nie miał wątpliwości, jak ją ocenić:
– Jestem pewien, że tak, ale przez lata wiele rzeczy układało się po ich myśli. Więc… tak, niechlujna żółta kartka dla Camavingi. To było bardzo podobne do tego, jak dostałem żółtą kartkę w zeszłym roku – powiedział Kane.
− Jako piłkarz nie możesz podnieść piłki i uciec z nią, gdy masz żółtą kartkę. To duże ryzyko. Oczywiście sędzia podjął decyzję i miło było dostać ją na naszą korzyść – podsumował z uśmiechem Harry Kane.
W meczu nie brakowało też innych kontrowersji, ale ostatecznie to Bayern zachował więcej zimnej krwi. Dla Camavingi była to kosztowna lekcja – kilka sekund zwłoki może zadecydować o losach całego spotkania.
Komentarze