Bayern Monachium zakończył rundę jesienną historycznym rekordem, a Vincent Kompany po zwycięstwie z FC Koeln podkreślał dumę z zespołu, ale studził nastroje.
Po zwycięstwie 3:1 nad FC Koeln trener Bayernu Monachium, Vincent Kompany, poprowadził swój zespół do najlepszego pierwszego półrocza w historii Bundesligi.
Rekordowe 47 punktów oraz imponująca różnica bramek +53 po 17 kolejkach pozwoliły monachijczykom przebić dotychczasowe osiągnięcie drużyny Pepa Guardioli z sezonu 2013/14, która miała identyczny dorobek punktowy, ale znacznie słabszy bilans bramkowy (+35).
Belgijski szkoleniowiec nie ukrywał dumy, choć konsekwentnie unikał euforii.
– Trudno powiedzieć, bo to trochę przeczy mojej mentalności. To nie tytuł. Ale powiedziałem chłopakom, że rekord, który osiągnęli, jest niesamowity, bo to zasługa zawodników. Od jutra zaczyna się druga połowa sezonu i wszystko zaczyna się od zera. Nie jestem przyzwyczajony do świętowania rekordów, ale pogratulowałem chłopakom – powiedział Kompany.
Po meczu trener odniósł się również do sytuacji kadrowej.
– Konny poczuł coś w łydce. Musimy poczekać. Jutro wrócimy do Monachium i przejdzie badanie. Pozostali (Kane i Itō) mogli grać dalej. Mamy wiele meczów w najbliższym czasie. Mam nadzieję, że Jamal i Phonzie wkrótce wrócą. I mam nadzieję, że z Konnym wszystko jest w porządku – podsumował Vincent Kompany.
Bayern nie ma jednak czasu na świętowanie. Obrońcy tytułu szybko przeniosą uwagę na sobotni hit Bundesligi z trzecim w tabeli RB Lipsk, który otworzy drugą połowę sezonu.
Komentarze