Oświadczenie Hasana Salihamidzicia sprzed tygodnia zakończyło tym samym wielomiesięczną karuzelę związaną ze znalezieniem następcy Jupp Heynckesa. Przypomnijmy raz jeszcze − przez wiele tygodni przez bawarski klub przewinęło się mnóstwo nazwisk.
Wśród nich był między innymi Juergen Klopp, który prowadzi obecnie Liverpool. Były trener Borussii Dortmund wielokrotnie był łączony przez media z możliwym przejęciem klubu ze stolicy Bawarii, jednakże jak się okazało pomiędzy nim a Bayernem nie doszło nawet do kontaku.
Podczas ostatniej konferencji prasowej Klopp wypowiedział się na temat posady trenera w Bayernie Monachium. Klopp otwarcie stwierdził, że mistrzowie Niemiec nie kontaktowali się z nim w sprawie przejęcia klubu po Heynckesie, gdyż "Bawarczycy" doskonale zdawali sobie sprawę, że wyciągnięcie go z Liverpoolu byłoby bardzo skomplikowanym zabiegiem.
− Faktem jest, że nigdy nie miałem w swojej umowie żadnych klauzuli odstępnego. Jeśli Bayern rzeczywiście byłby zainteresowany moimi usługami, to niezależenie od podjętych przeze mnie decyzji, byłby to bardzo skomplikowany zabieg, ponieważ moja umowa z Liverpoolem obowiązuje jeszcze przez kolejne cztery lata − powiedział Klopp.
− W dodatku Liverpool nie jest do końca nieszczęśliwy z mojej pracy. Dlatego to wszystko ma sens, dlatego Bayern nie starał się o mnie w pierwszej kolejności − mówił dalej Niemiec.
Juergen Klopp wypowiedział się również na temat swojej przyszłości, kiedy już jego przygoda z "The Reds" dobiegnie końca. Niemiec nie wyklucza, że pewnego dnia będzie chciał spróbować nowych wyzwań, jednakże najpierw będzie chciał odpocząć od piłki.
− Z całą pewnością po zakończeniu przygody z Liverpoolem wezmę sobie rok wolnego. To porozumienie jakie zawarłem ze swoją rodziną − zakończył.




Komentarze [5]
REKLAMA
REKLAMA