Bawarczycy mają już za sobą pierwsze oficjalne starcie w kampanii 2026/27. Podopieczni Vincenta Kompany’ego w dobrym stylu rozpoczęli sezon wygrywając w Dortmundzie z Borussią i tym samym zgarniając pierwsze trofeum.
REKLAMA
W Monachium oczywiście nikt na tym poprzestać nie chce. Duże ambicje ma również piątkowy rywal “Die Roten”, VfB Stuttgart.
Rywal
Klub prowadzony przez Sebastiana Hoenessa po udanym sezonie 25/26, kiedy to zajął 4. miejsce oraz zagrał w finale Pucharu Niemiec, ma spore apetyty. Zespół wrócił po roku przerwy do Ligi Mistrzów i na MHP Arena liczą z pewnością na dużo lepsze występy niż przed dwoma latami, kiedy to VfB uplasowało się dopiero na 26. pozycji.
Pomóc w tym mają wzmocnienie. Stuttart zainwestował ponad 50 milionów euro we wzmocnienia, a najwięcej przypadło na transfer urodzonego w Monachium, byłego zawodnika Bayernu, Dzenana Pejcinovica.
21-latek, który w poprzednim sezonie w barwach VfL Wolsburg zdobył we wszystkich rozgrywkach 11 bramek, zdążył już zadebiutować w nowych barwach i to w świetnym stylu. W wygranym spotkaniu 1. rundy Puchar Niemiec z Hansą Rostock (4-0), reprezentant Niemiec U-21 popisał się hat-trickiem!
W piątkowy wieczór zadanie będzie jednak znacznie trudniejsze, o czym doskonale wie inny rodzony monachijczyk, Sebastian Hoeness.
— To najtrudniejszy z możliwych wyjazdów. Wszystko musi działać przeciwko Bayernowi. Są w doskonałej formie, co pokazali w Superpucharze przeciwko Dortmundowi. Chcemy kontynuować naszą udaną drogę, ale jednocześnie nie możemy zapominać, skąd pochodzimy i co nas charakteryzuje. Nadal musimy grać z jasno określonym planem, dużą energią i ogromną determinacją — powiedział szkoleniowiec VfB.
Trudnego spotkania oczekuje także trener Bayernu, Vincent Kompany, który podczas czwartkowej konferencji prasowej chwalił rywala.
— Mecz ze Stuttgartem jest trochę jak mecz Premier League – bardzo intensywny. To drużyna, która zawsze wywiera presję, zawsze stara się znaleźć piłkarskie rozwiązania. W zeszłym sezonie mieli drugi najlepszy atak — powiedział Belg.
Sytuacja kadrowa
Vincent Kompany potwierdził dzisiaj, że w piątkowy wieczór powinien mieć do dyspozycji prawie całą kadrę. Do drużyny wraca Lennart Karl, który ostatnie tygodnie spędził na rehabilitacji po kontuzji, która wyeliminowała go z mundialu.
REKLAMA
Lista nieobecnych
Przewidywane składy
Stuttgart: Bredlow – Vagnoman, Jeltsch, Chabot, Mittelstädt – Prömel, Stiller – El Khannouss, Undav (c), Tomás - Pejčinović
Niedostępni: Arevalo, Assignon, Diehl, Jaquez, Nartey, Seimen, Zagadou
Pod znakiem zapytania: Fuehrich
Przedmeczowe ciekawostki
- Bayern w zeszłej kampanii prowadził w ligowej tabeli od pierwszej do ostatniej kolejki. Co więcej, łącznie “Die Roten” są na prowadzeniu już 66 kolejek z rzędu, co jest ligowym rekordem
- FCB nie przegrał meczu pierwszej kolejki Bundesligi od sierpnia 2011 roku, kiedy uległ Borussii Moenchengladbach 0-1. Jest to obecnie najdłuższa seria w historii ligi
- Ostatnim mistrzem Niemiec, który przegrał mecz pierwszej kolejki, był...Bayern. Pod koniec lipca 2001 roku monachijczycy ulegli…Borussii Mönchengladbach 0-1
- Stuttgart jako jedyny obecny klub Bundesligi nie zdobył punktu w pierwszej kolejce żadnego z dwóch poprzednich sezonów
- Żaden inny klub w niemieckim futbolu zawodowym nie odniósł od czasu powstania Bundesligi tylu zwycięstw nad jednym przeciwnikiem, co Bayern przeciwko Stuttgartowi
- Jeśli Manuel Neuer wystąpi przeciwko Stuttgartowi, zagra w Bundeslidze w 21. kolejnym sezonie. Będzie to nowy rekord
- Klaus Fichtel występował w Bundeslidze w 22 różnych sezonach, ale jego serię przerwał sezon 1980/81 spędzony z Werderem Brema na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej
- Stuttgart jest ulubionym rywalem Harry’ego Kane’a w Niemczech. Anglik zdobył przeciwko temu zespołowi już 14 bramek – więcej niż przeciwko jakiemukolwiek innemu niemieckiemu klubowi
- Harry Kane ma na koncie 98 goli w 94 meczach Bundesligi. Najszybciej do “setki” w Bundeslidze doszedł Dieter Mueller, który potrzebował na to 129 spotkań
Historia
Obie drużyny zmierzą się w Monachium po raz 86 w historii Bundesligi. Nikogo z pewnością nie dziwi fakt, że Die Roten mogą pochwalić się znacznie lepszym bilansem.
Jedni i drudzy pod dowództwem obecnych trenerów znani są ze swojej ofensywnej gry, czego doskonały dowód mieliśmy w ostatniej potyczce w Monachium. W kwietniu tego roku padło aż 6 bramek, a “Die Roten” ostateczni wygrali 4-2, a po tym zwycięstwie mogli świętować mistrzowski tytuł. Miejmy nadzieję, że również w piątkowy wieczór nastroje w Bawarii będą wyborne!




Komentarze [5]
REKLAMA
REKLAMA