Vincent Kompany nie zamierza żyć sukcesami poprzedniego sezonu. Przed inauguracją Bundesligi trener Bayernu podkreśla, że jego zespół zaczyna wszystko od zera.
REKLAMA
Bayern Monachium rozpocznie w piątek nowy sezon Bundesligi meczem z VfB Stuttgart. Vincent Kompany przyznaje, że mimo niedawnych sukcesów jego podejście pozostaje niezmienne.
– Uczucie jest dokładnie takie samo, jak za pierwszym razem. Zawsze wierzę, że w końcu odniesiemy sukces. Ale nigdy nie ma pewności, a to dodaje energii. Trzeba zaczynać od zera. W mojej głowie nie ma żadnych tytułów; muszę wszystko udowodnić jeszcze raz. To daje mi mnóstwo energii. Mecz ze Stuttgartem będzie trudny; to nowy sezon, nowe możliwości. To daje nam przewagę w przygotowaniach. Nie mogę się doczekać nowego sezonu – powiedział trener.
Belg został również zapytany o współpracę z władzami Bayernu.
– Nie będę dużo mówił o kontraktach moich szefów. Zawsze jestem szczery, jeśli chodzi o naszą współpracę. W trudnych momentach zawsze koncentrujemy się na pracy i zapewniamy wsparcie tam, gdzie jest potrzebne. Moje środowisko pracy jest najważniejsze; mam dużo szczęścia, ponieważ współpraca z Maxem i Christophem jest doskonała – podkreślił Belg.
Kompany nie skreśla rywali Bayernu
Szkoleniowiec nie zamierza również przedwcześnie wskazywać Bayernu jako pewniaka do kolejnego mistrzostwa.
– Wszystko zaczyna się od nowa, przynajmniej w mojej opinii. Nie moim zadaniem jest już rozdawanie miejsc. Mam nadzieję, że będziemy równie silni jak w zeszłym sezonie, a w niektórych aspektach nawet lepsi. Widzieliśmy już silną drużynę Dortmundu; zobaczymy, jak jutro będzie wyglądał Stuttgart. Dortmund będzie bardzo solidny i nie zdziwiłbym się, gdyby Stuttgartowi udało się to samo – ocenił Kompany.
Belg wysoko ocenia najbliższego przeciwnika. Jego zdaniem sposób gry VfB przypomina momentami futbol znany z Anglii.
– Mecz ze Stuttgartem jest trochę jak mecz Premier League – bardzo intensywny. To drużyna, która zawsze wywiera presję, zawsze stara się znaleźć piłkarskie rozwiązania. W zeszłym sezonie mieli drugi najlepszy atak. To całkiem niezły mecz. Są całkowicie oddani swojemu stylowi gry i planowi – wyjaśnił Kompany.
Musiala poza kadrą na Stuttgart
Kompany przekazał również najnowsze informacje dotyczące Jamala Musiali. Reprezentant Niemiec trenuje z zespołem, ale nie znajdzie się jeszcze w kadrze na piątkowe spotkanie.
REKLAMA
– Jamal radzi sobie całkiem dobrze. Dzisiaj uczestniczy w treningu. Jutro nie będzie w kadrze. Przyzwyczaja się do zwiększonej dawki leków. W końcu wróci do kadry. Podejmujemy decyzję po konsultacji z ekspertami. Czuje się dobrze – poinformował szkoleniowiec.
Trener Bayernu odniósł się także do poziomu Bundesligi. Choć Premier League dysponuje większymi możliwościami finansowymi, Kompany uważa niemieckie rozgrywki za wyjątkowo wymagające i różnorodne.
– Kultura kibiców w Niemczech jest wyjątkowa. Nie można zapominać, jak silna jest Bundesliga. Premier League to inna liga ze względu na zasoby finansowe. Jednak potencjał Bundesligi na arenie międzynarodowej jest również bardzo wysoki. Jest tu dobra mieszanka drużyn o dużej intensywności i drużyn grających atrakcyjną piłkę nożną. Granie na wyjeździe z Union Berlin to zupełnie inna sprawa niż granie na wyjeździe z Lipskiem czy Frankfurtem. Musimy chronić to, co czyni tę ligę dobrą, jednocześnie dążąc do rozwoju – zakończył Kompany.
Obrońca niczym “dziesiątka”
Kompany odniósł się również do ostatniego taktycznego manewru w spotkaniu z BVB, gdzie na pozycji numer 10 zagrał Nathaniel Brown.
— Widzieliście mecze, w których Raphaël Guerreiro również częściowo grał na dziesiątce. Pozycja dziesiątki i bocznego obrońcy mają u nas w ataku wiele podobieństw. Dlatego nie jest niczym nietypowym, że Konrad Laimer, Rapha Guerreiro czy też Nene Brown mogą tam grać. On grał tam już w juniorach. Jest przewidziany jako boczny obrońca, ale potrafi grać na wielu innych pozycjach. Podobnie jest z Konradem Laimerem. Mamy silną kadrę i czasami lepiej jest mieć kilku zawodników, którzy potrafią grać na wielu pozycjach, niż mieć więcej zawodników w składzie




Komentarze [5]
REKLAMA
REKLAMA