Reprezentacja Niemiec po remisie 1:1 z Holandią i porażce 0:1 z Grecją przygotowuje się do kolejnych spotkań Ligi Narodów. Juergen Klopp od początku planował jednak przeprowadzić dużą rotację w kadrze, dlatego większość zawodników powołanych na pierwsze dwa mecze wraca już do swoich klubów.

W tej grupie znalazł się także Joshua Kimmich. Kapitan reprezentacji Niemiec przyznał po spotkaniu z Grecją, że wolałby pozostać na zgrupowaniu i pomóc drużynie również w kolejnych starciach. Rozumie jednak decyzję selekcjonera, który chce w praktyce sprawdzić większą liczbę piłkarzy.

Klopp na swoje pierwsze zgrupowanie powołał aż 44 zawodników, których podzielił na dwie grupy. Po pierwszych dwóch spotkaniach skład reprezentacji zostanie więc znacząco zmieniony przed meczami z Serbią oraz ponownym starciem z Grecją.

Sześciu zawodników z pierwszej grupy pozostanie z zespołem, ale Kimmicha wśród nich nie ma. Pomocnik Bayernu do końca liczył, że selekcjoner zdecyduje się zatrzymać również jego.

Dla Bayernu oznacza to wcześniejszy powrót jednego z najważniejszych zawodników do Monachium i możliwość przygotowania się do wznowienia rozgrywek klubowych.

Źródło Sky
Udostępnij