Choć Uli Hoeness ma już 74 lata, nie planuje w najbliższym czasie całkowicie wycofać się z działalności w Bayernie Monachium. W rozmowie z „DAZN” przyznał, że dopóki on i Karl-Heinz Rummenigge pozostają w dobrej kondycji, mogą jeszcze przez kilka lat zasiadać w radzie nadzorczej.
REKLAMA
– Nie mamy sztywnego harmonogramu. Liczą się odczucia. Mogę sobie wyobrazić, że będę pełnił tę funkcję jeszcze przez trzy lub cztery lata. Będziecie zaskoczeni tym, co wydarzy się w najbliższych miesiącach, zwłaszcza w radzie nadzorczej. Wprowadzamy zmiany i zmierzamy w dobrym kierunku. Kiedy młodsi ludzie, około czterdziestki, przejmą stery, będziemy mogli usiąść i cieszyć się tym widowiskiem – powiedział Hoeness.
Hoeness podkreślił jednocześnie, że ani on, ani Rummenigge
nie ingerują w codzienne zarządzanie klubem. Ich zadaniem jest nadzór i
wspieranie władz Bayernu swoim doświadczeniem.
Były prezydent zaznaczył również, że klub nadal potrzebuje Karl-Heinza
Rummeniggego. – Gdybym uznał, że nadszedł czas odejść, powiedziałbym to
jako pierwszy. Nie sądzę jednak, aby Bayern mógł sobie dziś pozwolić na brak
kogoś takiego jak Karl-Heinz – stwierdził.
Słowa Hoenessa pokazują, że w Monachium trwa przygotowanie
do stopniowej zmiany pokoleniowej. Doświadczeni działacze nie zamierzają
pozostawać na stanowiskach bez końca, ale chcą przekazać klub w ręce następców
dopiero wtedy, gdy uznają, że transformacja została właściwie przeprowadzona.




Komentarze [1]
REKLAMA
REKLAMA