Anglia była o krok od sensacyjnego odpadnięcia z mundialu. Dopiero kapitalna końcówka Harry'ego Kane'a odwróciła losy spotkania i zapewniła Trzem Lwom awans do 1/8 finału.
Reprezentacja Anglii z ogromnymi problemami wywalczyła awans
do 1/8 finału mistrzostw świata. Zespół prowadzony przez kapitana Harry’ego
Kane’a pokonał Demokratyczną Republikę Konga 2:1, choć jeszcze kwadrans przed
końcem był bliski jednej z największych sensacji turnieju.
Afrykańska drużyna rozpoczęła spotkanie bez żadnych
kompleksów. Już w siódmej minucie Brian Cipenga wykorzystał okazję i zaskoczył
angielską defensywę, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Faworyci długo
nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną obronę rywali, a ich
ataki były nieskuteczne.
W drugiej części meczu sprawy w swojej ręce wziął jednak Harry Kane.
Najpierw skutecznie zamknął dośrodkowanie i strzałem głową
doprowadził do wyrównania. Kilkanaście minut później ponownie dał o sobie znać.
W 86. minucie oddał mocny strzał pod poprzeczkę, nie dając bramkarzowi żadnych
szans i kompletując dublet.
Dzięki dwóm trafieniom napastnik Bayernu ma już pięć goli na
tegorocznym mundialu. Anglia zameldowała się w 1/8 finału, gdzie w poniedziałek
6 lipca zmierzy się ze współgospodarzem turnieju, Meksykiem. Początek spotkania
zaplanowano na godzinę 2:00 czasu środkowoeuropejskiego.
Komentarze