Oliver Kahn przyznaje, że rozdział z Bayernem dawno zamknął. Jednocześnie w rozmowie z „Süddeutsche Zeitung" nie odmówił sobie celnej uwagi pod adresem Uliego Hoenessa...
Oliver Kahn, który został nagle odwołany ze stanowiska prezesa zarządu “Die Roten” przyznał, że dawno zamknął ten rozdział.
56-latek pokusił się jednak o interesującą analizę tego, dlaczego jego kadencja nie przebiegła zgodnie z oczekiwaniami. Zdaniem Kahna, Uli szukał następcy, który – podobnie jak on sam – byłby byłym piłkarzem Bayernu, który najpierw się dokształcił, a potem wszedł do zarządzania klubem.
Prawie trzy lata później Kahn patrzy na to z dystansem i pozwala sobie na delikatną szpilkę...
—Gdy szuka się następcy dla siebie, może nie powinno się szukać kogoś na swoje własne podobieństwo.
Komentarze