Jonathan Tah ma wzmocnić defensywę Bayernu Monachium, ale według Didiego Hamanna, ten transfer wcale nie musi rozwiązać kłopotów mistrza Niemiec. Były reprezentant Niemiec i obecnie ekspert telewizyjny uważa, że problem Bawarczyków nie zaczyna się w linii obrony.
REKLAMA
– W Monachium zawsze zrzuca się winę na środkowych obrońców. A wystarczyłoby spojrzeć, kto gra przed nimi, i wtedy być może udałoby się wprowadzić więcej stabilności do gry – powiedział Hamann podczas turnieju legend, zorganizowanego przed finałem Ligi Mistrzów w Monachium.
Były zawodnik FCB zwraca uwagę, że Tah grajc w Bayerze miał za plecami zawodników o bardziej defensywnym profilu niż ci, których spotka w Bayernie.
– Nie można zapominać, że w Leverkusen grał za plecami Xhaki, Andricha i Palaciosa. Takiego zabezpieczenia nie będzie miał w Monachium – dodał.
Mimo wątpliwości co do efektu transferu, Hamann przyznał, że zawodnik postąpił słusznie wybierając “Die Roten”.
– Przedostatni sezon zagrał świetnie, ostatni dobrze. Ma już swoje lata, ale to dla niego dobra decyzja – przyznał.
Hamann podkreślił też, że potrzebne są kolejne transfery. Bayern, jego zdaniem, powinien wzmocnić nie tylko boki i środek obrony, ale przede wszystkim pozycję...numer sześć.
– Szóstka, uważam, to najbardziej potrzebne wzmocnienie – ocenił.



Komentarze [10]
REKLAMA
REKLAMA