Fak ten sprawił, że pomocnik Bayernu Monachium jest atakowany na niemalże każdym możliwym kroku, zaś oliwy do ognia dolał niedawny fakt, że w wyniku zakażenia Niklasa Suele i bezpośredniego kontaktu z nim, Joshua Kimmich był zmuszony poddać się kilkudniowej domowej izolacji…
REKLAMA
Ostatnio na temat całej debaty w sprawie zawodnika rekordowego mistrza Niemiec wypowiedział się jego kolega z kadry narodowej i gracz Manchesteru City, czyli Ilkay Guednogan, który jest przekonany, że pewnego dnia Jo i tak się zaszczepi. Niemniej jednak jego zdaniem nikogo nie powinno się pochopnie osądzać.
– Wierzę, że pewnego dnia, Jo da się zaszczepić. Celowo nie wykluczył tego na przyszłość (...). Jestem bardzo tolerancyjną osobą, szanuję inne opinie i dlatego nie chcę nikogo pochopnie osądzać – powiedział Guendogan.
– Każdy musi spojrzeć w lustro i sam sobie odpowiedzieć, czy zrobił wszystko, aby w jak najlepszym stopniu chronić siebie i swoich bliskich. Nie ma obowiązkowych szczepień, więc każdy może decydować sam o sobie – mówił dalej.
W dalszej części rozmowy z dziennikarzem, Ilkay podkreślił jednak, że segregacja zawodników na zaszczepionych i niezaszczepionych jest niesprawiedliwa. Ponadto jego zdaniem obowiązkowe szczepienia piłkarzy są błędnym rozwiązaniem.
– W społeczeństwie nadal mamy spor osób, które nie zostały zaszczepione i mają do tego pełne prawo. Dlaczego więc w piłce miałoby się to odbywać inaczej? Piłkarze są częścią tego społeczeństwa – podsumował Ilkay Guendogan.




Komentarze [5]
REKLAMA
REKLAMA