Bayern już dzisiaj zagra z Realem Madryt, a do Hiszpanii poleciał też Jamal Musiala. Max Eberl przed wylotem zdradził, dlaczego powrót reprezentanta Niemiec po kolejnych problemach wymagał tyle cierpliwości.
Jamal Musiala znalazł się w kadrze Bayernu na dzisiejsze spotkanie z Realem Madryt w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzów. 23-letni pomocnik poleciał z drużyną do Hiszpanii w poniedziałek, kilka dni po tym, jak wrócił na boisko po trzytygodniowej przerwie spowodowanej problemami bólowymi w operowanej lewej kostce. W sobotnim meczu we Freiburgu zagrał przez 25 minut.
Przed wylotem do Madrytu, Max Eberl zdradził więcej szczegółów na temat kontuzji Musiali i tego, jak trudna była jego kolejna droga do powrotu na boisko.
– To nie jest uraz, który rehabilituje się mimochodem. Wiąże się z tym dużo fizyczności, ale też kwestie emocjonalne i psychiczne. Takiego ciosu nie chce się doświadczać. Ani prywatnie, ani tym bardziej w pracy zawodowej. Dlatego dla nas było jasne, że to potrzebuje trochę czasu – powiedział Eberl.
– Po meczu z Bergamo miał ponowne dolegliwości. To nie jest coś czystego i zupełnie wyleczonego, lecz staw po operacji, który nadal jest osłabiony. To wymaga czasu.
Mimo tych trudności Eberl nie kryje zadowolenia z postawy swojego zawodnika:
– Piękne jest jednak to, że wraca. Zarówno po pierwszej fazie leczenia, jak i teraz, po meczu z Bergamo. Wchodzi na boisko we Freiburgu, w meczu skomplikowanym i fizycznym, rzuca się w to dla drużyny. Zrobił bardzo dobre wrażenie. Był gotowy, nawet jeśli nie wszystko szło piłkarsko idealnie. Chodzi o to, żeby teraz czuł się gotowy. I takie właśnie wrażenie sprawił na nas w sobotę. Dlatego cieszymy się, że jedzie z nami na Bernabeu – powiedział Eberl.
Komentarze