Max Eberl na konferencji prasowej uchylił rąbka tajemnicy na temat planów kadrowych Bayernu. Dyrektor sportowy potwierdził bliskie porozumienie z Upamecano i wyjaśnił kulisy rozstania z Leonem Goretzką.
Podczas sobotniej konferencji prasowej, dyrektor sportowy Max Eberl podzielił się z dziennikarzami kilkoma bardzo ciekawymi informacjami dotyczącymi spraw kadrowych i transferowych w Bayernie Monachium.
Eberl potwierdził, że saga z kontraktem Dayota Upamecano jest już na finiszu.
— W sprawie Upy jesteśmy na bardzo dobrej drodze i cieszymy się na moment, kiedy będziemy mogli to ogłosić.
52-latek odniósł się również do plotek transferowych łączących Bayern z Luką Vuškoviciem z HSV.
— Najpierw sfinalizujemy nasz wewnętrzny transfer. Kiedy to zrobimy, będziemy mieli topową obsadę na środku obrony. To nie znaczy, że Vušković nie jest bardzo dobrym graczem. Ale my też mamy bardzo dobrych środkowych obrońców. Nasz główny cel to ten wewnętrzny “transfer” i jest on dobrze znany — powiedział, wyraźnie nawiązując do kontraktu Upamecano.
Nie zabrakło pytań o Leona Goretzkę oraz Serge’a Gnabry’ego. Przypomnijmy, że ten pierwszy opuści po sezonie klub, zaś drugi dopiero co podpisał nową umowę.
— To są decyzje dotyczące polityki kadrowej. Są w tym samym wieku i przyszli w tym samym czasie. Musieliśmy podjąć decyzję na tych pozycjach. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się przedłużyć umowę z Sergem [Gnabrym]. W środku pola mamy bardzo mocny personel. Odbyliśmy z Leonem bardzo otwarte i przejrzyste rozmowy. Potem doszliśmy do porozumienia, że latem się rozstaniemy.
Eberl nie szczędził również komplementów pod adresem niedzielnego rywala. Jego zdaniem postawa Hoffenheim to największa niespodzianka tego sezonu.
— Mamy ochotę na mecz z TSG, które jest dla mnie drużyną-niespodzianką. W zeszłym roku sportowo było u nich ciężko. Powstali jak feniks z popiołów, stworzyli bardzo dobrą drużynę. Cieszymy się na naprawdę dobry mecz z naprawdę dobrym przeciwnikiem.
Komentarze