Harry Kane ma jeszcze 7 kolejek, by pobić rekord Lewandowskiego w Bundeslidze. Didi Hamann uważa jednak, że Bayern powinien zapomnieć o tym rekordzie i skupić się na walce o Ligę Mistrzów
Zdaniem Hamanna, Bayern i sam Kane nie powinni zaprzątać sobie głowy pobiciem rekordu Roberta Lewandowskiego.
– Uważam, że Bayern i Kane dobrze by zrobili, gdyby odstawili ten rekord do schowka. Bo ważne jest to, żeby przeszli dalej w Lidze Mistrzów, a najlepiej jeszcze o rundę dalej, i żeby wygrali Champions League.
Były zawodnik Liverpoolu podkreślił, że indywidualne rekordy nie powinny odgrywać roli, gdy na szali leży sukces drużynowy.
– Te osobiste rekordy, może to jest dla niego ważne, ale właściwie nie powinno to grać roli. Sukces drużyny jest najważniejszy.
Niemiec z jednej strony wierzy, że Kane jest w stanie pobić rekord, ale…
– Ufam mu, że jest w stanie to zrobić. Uda mu się to tylko wtedy, jeśli odpadną z Realem Madryt, czego nie chcemy. Dlatego nie sądzę, żeby mu się to udało.
Komentarze