Damian Vidagany, dyrektor sportowy klubu z Birmingham, w wywiadzie dla “Bilda” otwarcie potwierdził, że jego zespół pracuje nad sprowadzeniem Joao Palhinhii.

REKLAMA

– Potrzebujemy zawodnika do środka pola, ponieważ Amadou Onana wypadł u nas na cały sezon, a Joao Palhinha to bardzo dobry piłkarz, który pasowałby do naszych planów – wyznał Vidagany.

Działacz angielskiego klubu przyznał jednak, że do finalizacji transferu daleka droga.

— Rozmawiamy, ale obecnie nie ma porozumienia. Jeśli coś miałoby się wydarzyć, to zawsze na fundamencie ogromnego szacunku, jaki żywimy do Bayernu. Jesteśmy zaprzyjaźnionymi klubami, a nasze relacje z Maxem Eberlem, Christophem Freundem i wszystkimi innymi osobami decyzyjnymi są wyśmienite. Dlatego nie mogę i nie chcę komentować dalszych szczegółów – dodał działacz.

Kością niezgody wciąż pozostają finanse. Władze z Monachium chętnie rozstałyby się z 31-letnim pomocnikiem i oczekują kwoty w granicach 25 milionów euro. Dla Aston Villi to obecnie za dużo.

Dyrektor Aston Villi nie ma wątpliwości, że ruch ten byłby korzystny dla zawodnika.

– Uważam, że Aston Villa byłaby wspaniałym klubem dla tego zawodnika. W lidze sześć lub siedem klubów ma od nas większy budżet. A mimo to w ostatnich czterech latach za każdym razem kwalifikowaliśmy się do europejskich pucharów. To zasługa naszego projektu, pracy zespołowej oraz taktycznego wpływu Unaia Emery’ego, który w moich oczach jest jednym z najlepszych trenerów na świecie – przekonywał Vidagany.


Źródło Bild
Udostępnij