Luis Díaz w pojedynkę rozmontował Hoffenheim, a Bayern Monachium odpowiedział na krytykę w najlepszy możliwy sposób, wysyłając sygnał siły w Bundeslidze.
Luis Díaz był absolutnym bohaterem niedzielnego wieczoru w Monachium. Kolumbijczyk wywalczył dwa rzuty karne, skompletował hat-tricka i poprowadził Bayern do efektownego zwycięstwa 5:1 nad Hoffenheim, trzecim zespołem tabeli Bundesligi.
Lider ligi przerwał tym samym serię dwóch spotkań bez wygranej, zamykając usta tym, którzy zaczęli mówić o zadyszce w kluczowym momencie sezonu.
Początek spotkania nie był dla Bayernu łatwy. Hoffenheim próbowało przejąć kontrolę w środkowej strefie, utrudniając gospodarzom budowanie akcji.
Przełom przyszedł wraz z indywidualnymi zrywami Díaza, który swoją dynamiką i bezpośredniością całkowicie rozbił defensywę rywali. Dwa wywalczone rzuty karne i zabójcza skuteczność sprawiły, że mecz szybko wymknął się spod kontroli gości.
Po spotkaniu zadowolenia nie krył prezes klubu, Jan-Christian Dreesen:
– Jestem oczywiście zadowolony z wyniku. Początkowo mieliśmy problemy z dziesiątką, ale ostatecznie to zwycięstwo dało nam do zrozumienia, że jesteśmy w formie. To dobrze, bo po dwóch poprzednich meczach jedna czy dwie osoby uznały to za mały kryzys. Naprawdę cieszymy się z Luisa Díaza, to prawdziwy wojownik.
Komentarze