Wszystko wskazuje na to, że saga kontraktowa z Dayotem Upamecano w roli głównej dobiega końca. Podpisu pod nowym kontraktem wprawdzie jeszcze nie ma, ale jak zapewnia prezes "Die Roten", jest to tylko kwestią czasu...
W rozmowie z dziennikarzem “Bild”, Jan-Christian Dreesen uspokoił kibiców i wyjaśnił, dlaczego sprawa nie została jeszcze formalnie zamknięta.
— Jeśli ludzie sobie ufają i dają sobie słowo, to moment złożenia podpisu nie jest już decydujący. A to wydarzy się w ciągu kilku najbliższych dni – powiedział stanowczo Dreesen.
Prezes Bayernu już wcześniej, w programie “Blickpunkt Sport” na antenie BR, podkreślał, że kluczowe było dżentelmeńskie porozumienie, a uścisk dłoni przypieczętował dalszą współpracę.
— Reszta to tylko papier, nic więcej. A jeśli ktoś traktuje sprawę poważnie i daje słowo, to liczy się ono jeszcze zanim złoży się podpis na dokumencie. Zrobimy to w ciągu tygodnia i wtedy wszystko będzie na piśmie. Najważniejszy jest wynik, a wynik jest znany od kilku dni. Reszta to już tylko to, co spiszą prawnicy – tłumaczył szef monachijskiego klubu.
Komentarze