Bayern wykorzystał przewagę liczebną i dramatyczne momenty końcówki, eliminując Real Madryt z Ligi Mistrzów po pełnym chaosu meczu.
W środowy wieczór Bayern Monachium przypieczętował awans do półfinału Ligu Mistrzów UEFA, pokonując Real Madryt 4:3 w rewanżu i 6:4 w dwumeczu. Spotkanie było jednak dalekie od spokojnego – kluczowym momentem okazała się czerwona kartka dla Eduardo Camavingi.
Francuz pojawił się na boisku z ławki i w zaledwie 24 minuty wpłynął negatywnie na losy swojej drużyny. Najpierw zobaczył żółtą kartkę za faul na Jamalu Musiali, a następnie – już w końcówce meczu – otrzymał drugie napomnienie za opóźnianie wznowienia gry. Podniósł piłkę i oddalił się z nią, co sędzia bez wahania ukarał.
Po meczu do tej sytuacji odniósł się Luis Díaz, który nie miał wątpliwości:
– Myślę, że sędzia podjął właściwą decyzję, wyrzucając go z boiska. Chcieliśmy szybko wznowić grę, a on nie oddał piłki.
Grający w przewadze Bayern natychmiast to wykorzystał. Niemiecki gigant zdobył dwa gole po czerwonej kartce i przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. Dla Realu to bolesna lekcja – w meczu tej rangi nawet kilka sekund złej decyzji może kosztować wszystko.
Komentarze