Tottenham odpadł z Pucharu Anglii, ale na Wyspach mówi się głównie o tym, co wydarzyło się po końcowym gwizdku. Wypożyczony z Bayernu Joao Palhinha wdał się w szarpaninę z rywalami, a angielska prasa pisze wprost o "brzydkich scenach".
Tottenham Hotspur zawodzi w tym sezonie w angielskiej Premier League, a na domiar złego pożegnał się z rozgrywkami Pucharu Anglii (FA Cup), przegrywając w sobotni wieczór z Aston Villą 1-2. To jednak to nie wynik sportowy, a wydarzenia tuż po końcowym gwizdku rozgrzewają brytyjskie media. W roli głównej wystąpił wypożyczony z Bayernu Joao Palhinha.
Emocje wzięły górę, gdy Ollie Watkins z Aston Villi zaczął ostentacyjnie cieszyć się w kierunku świętujących kibiców gości. Palhinha, który stał bardzo blisko napastnika rywali, odebrał to jako wyraźną prowokację i odepchnął zawodnika Villi, co zapoczątkowało niemałą awanturę.
Koniec końców sytuację udało się opanować, ale gazety takie jak “The Sun” czy “Express” piszą o “brzydkich scenach”. Szkoleniowiec Tottenhamu, Thomas Frank, po meczu starał się usprawiedliwić reakcję swojego pomocnika.
– Uważam, że sposób, w jaki Ollie świętował przed kibicami Villi, jest bardzo prowokacyjny. Po prostu biegnie w stronę Joao, chociaż mógłby go łatwo ominąć. To może coś wywołać – skomentował Frank.
Przypomnijmy, że Portugalczyk wypożyczony jest do końca tego sezonu. Wprawdzie początkowo Palhinha spisywał się w Londynie bardzo dobrze i mówiło się, że jest duże prawdopodobieństwo, że zostanie wykupiony, ale ostatnio narracja nieco się zmieniła...
Komentarze