Tom Bischof znakomicie odnalazł się w Bayernie Monachium, a jego wszechstronność i odwaga w ofensywie uczyniły go jednym z największych pozytywnych zaskoczeń sezonu.
20-letni pomocnik szybko przekonał do siebie Vincenta Kompany’ego i rozegrał aż 38 spotkań we wszystkich rozgrywkach. Choć naturalnie występuje w środku pola, liczne problemy kadrowe Bayernu sprawiły, że był regularnie przesuwany do defensywy, szczególnie na boki obrony.
– Byłem postrzegany jako szóstka, ale boczni obrońcy w pewnych momentach, często jeden po drugim, doznawali kontuzji – powiedział Bischof w rozmowie z DFL.
– Zawsze kogoś brakowało, czy to po lewej, czy po prawej stronie. Potrafiłem go zastąpić, co dawało mi pewność siebie – dodał.
Młody Niemiec imponował szczególnie ofensywnym wejściem z lewej strony. Wszystkie trzy gole w Bundeslidze zdobył właśnie jako lewy obrońca, a dwa trafienia przeciwko Freiburgowi zapewniły Bayernowi szalone zwycięstwo.
– Z piłką przy nodze boczni obrońcy grają częściej niż ósemki. Wciąż mam okazję włączyć się do ataku i udało mi się oddać kilka strzałów. To pasuje do mojej gry i sprawia mi frajdę, więc jestem bardzo zadowolony – podsumował Tom Bischof.
Bischof może nie dorównuje Alphonso Daviesowi szybkością, ale jego technika, inteligencja i groźny strzał z dystansu czynią go niezwykle interesującą opcją dla Kompany’ego na przyszłość.
Komentarze