W sezonie 2025/26 Campus Bayernu Monachium znalazł się w centrum uwagi. Lennart Karl wyrósł na jedną z największych młodych gwiazd w Europie, Wisdom Mike zanotował pierwsze występy, a Cassiano Kiala, David Santos Daiber i Felipe Chávez zadebiutowali w pierwszej drużynie. Na pierwszy rzut oka wszystko wskazuje na znakomicie funkcjonującą akademię.

REKLAMA

Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona. Od kilku lat Campus funkcjonuje w stanie ciągłych zmian, a klub coraz częściej sięga po rozwiązania „wystarczająco dobre”, zamiast najlepszych możliwych. Pojawiają się też zarzuty o nepotyzm i brak jasno zdefiniowanej struktury decyzyjnej.

Dyrektor sportowy Campusu, Markus Weinzierl, został zatrudniony mimo braku doświadczenia w pracy akademijnej i faktu, że nie był pierwszym wyborem. Jego przeszłość trenerska w Bundeslidze i 2. Bundeslidze nie przełożyła się jednoznacznie na jakość zarządzania młodzieżą. Z kolei Holger Seitz, ceniony za wcześniejszą pracę organizacyjną, nie do końca spełnia oczekiwania w roli trenera zespołu U-23.

Najwięcej kontrowersji dotyczy jednak Joachena Sauera. Dyrektor Campusu kilkukrotnie był bliski odejścia, ale za każdym razem otrzymywał przedłużenie kontraktu oraz dodatkowe obowiązki, w tym związane z projektem Red&Gold Football. To właśnie jego nadmierne obciążenie ma być dziś jednym z powodów planowanych zmian.

Według „Sport Bilda”, Bayern aktywnie poszukuje nowego dyrektora Campusu. Faworytem jest Michael Wiesinger, obecnie szef rozwoju młodzieży w 1. FC Nuernberg. Wiesinger ma świetną reputację, a jego praca przy rozwoju takich talentów jak Can Uzun czy Finn Jeltsch jest szeroko chwalona w Niemczech.

„Kicker” donosi, że Wiesinger ma zastąpić Weinzierla, a jego przyjście zapoczątkuje gruntowną restrukturyzację Campusu. Za całość mają odpowiadać Max Eberl i Christoph Freund, tworząc wraz z Sauerem nowe trio zarządzające.

Jeśli te plany się potwierdzą, Bayern może wreszcie uporządkować fundamenty swojej akademii. Patrząc na dotychczasowe sukcesy Freunda, to zmiana, która może wyjść klubowi na dobre.

 

Źródło Kicker
Udostępnij