Duża kwota odstępnego i spora pensja sprawiły, że Bayern Monachium ostatecznie zrezygnował z transferu Anthony'ego Gordona, a skrzydłowy Newcastle United lada chwila podpisze kontrakt z FC Barceloną.
W Monachium miała zapaść decyzja, że maksymalnie na transfer Gordona można przeznaczyć 60 mln. euro, co zostało znacznie przebite przez kataloński zespół. Bawarczycy nie chcieli zapłacić więcej za zawodnika, który miał domyślnie pełni rolę jedynie zmiennika.
Jak donoszą lokalne media z Newcastle, jeszcze w środę zanosiło się na licytację między Bayernem a Barceloną. Kiedy jednak “Duma Katalonii” podbiła stawkę, monachijczycy szybko wycofali się z licytacji.
W Hiszpanii na Gordona czeka znacznie większa rola niż ta, którą planowano dla niego w Monachium i po testach medycznych ma podpisać pięcioletni kontrakt z Barceloną (do 2031 roku). Mówi się, że ma zarabiać 17 milionów euro rocznie, co również dla Bayernu miało stanowić przeszkodzę.
Kwestią otwartą pozostaje, gdzie Max Eberl będzie szukać wzmocnień. Po odejściu Nicolasa Jacksona, “Die Roten” na 4 ofensywne pozycja mają sześciu zawodników (Harry Kane, Michael Olise, Luis Diaz, Jamal Musiala, Serge Gnabry i Lennart Karl) i nikt nie ma wątpliwości, że potrzeba jeszcze przynajmniej jednego, a może dwóch wzmocnień.
Media sugerują, że jednym z rozwiązań może być powrót Arijona Ibrahimovica, który zaprezentował się z niezłej strony podczas wypożyczenia do FC Heidenheim.
Komentarze