Robert Andrich zdradził kulisy rozmów z Florianem Wirtzem, przyznając, że otwarcie prosił go, by nie wybierał Bayernu Monachium jako kolejnego klubu.
W podcaście „Spielmacher”, Robert Andrich z Bayeru Leverkusen ujawnił interesujące szczegóły dotyczące przyszłości Floriana Wirtza i jego transferowej decyzji. Pomocnik przyznał, że w trakcie rozmów z młodszym kolegą wprost namawiał go, by nie przechodził do Bayernu Monachium.
– Szczerze myślałem, że tam pójdzie. Powiedziałem mu w pewnym momencie: proszę, nie rób tego. Nie rób nam tego – wyznał 31-latek.
Andrich podkreślił, że choć niemiecka piłka potrzebuje rodzimych talentów w Bundeslidze, Bayern pozostaje zupełnie inną kategorią.
– Można powiedzieć, że w niemieckiej piłce nożnej potrzebujemy niemieckich talentów, żeby tu zostali – ale ostatecznie tylko Bayern Monachium jest na samym szczycie, jeśli chodzi o jakość taką jak Flo – dodał.
Z tego powodu pomocnik Leverkusenu wolał, by Wirtz obrał inną ścieżkę kariery.
– Chciałem, żeby wyjechał za granicę. Powiedziałem to też chłopakom z Bayernu. Cieszyłem się, że podjął ten krok i opuścił Niemcy – mówił dalej.
Andrich przyznał również, że decyzja zapadła szybciej, niż się spodziewał.
– Nie sądziłem, że odważy się tak szybko wyjechać za granicę – podsumował Robert Andrich.
Wirtz od czerwca 2025 roku występuje w Liverpoolu, gdzie po transferze wartym 125 milionów euro zanotował dotąd 2 gole i 3 asysty w 25 meczach.
Komentarze