Po dwóch ostatnich ligowych meczach, w których Bayern zdobył zaledwie jeden punktu, Monachijczycy podejmą na własnym terenie TSG Hoffenheim, które ostatnio jest w rewelacyjnej dyspozycji.
Po bardzo dobrym rozpoczęciu roku, na drodze ekipy Vincenta Kompany’ego pojawiły się niewątpliwie wyboje. Po tym, jak “Die Roten” doznali pierwszej porażki z Augsburgiem w 19. kolejce, ostatnio tylko zremisowali z beniaminkiem z Hamburga.
Niewątpliwie nie tylko wyniki, ale również mniej dominujący styl gry Bayernu może nieco martwić kibiców bawarskiego klubu. Jedno jest pewne - brak zwycięstwa w niedzielę sprawi, że w mediach głośno będzie mówiło się o kryzysie.
O kryzysie formy nie myślą natomiast w Hoffenheim. Popularne “Wieśniaki” są wręcz w wybornej dyspozycji i kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa i z pewnością nie przyjadą na Allianz Arenę jak na pożarcie.
Rywal
Ekipa Christiana Ilzera po ostatniej wygranej z Unionem Berlin (3-1) umocniła się na trzecim miejscu w ligowej tabeli z dorobkiem 42 punktów. Jeszcze bardziej może imponować fakt, że była to piąta wygrana z rzędu.
Duża zasługa w tym najlepszego strzelca zespołu, świetnie znanego w Monachium, Andreja Kramarica. Doświadczony zawodnik ma już na swoim koncie 8 bramek i 4 asysty w Bundeslidze.
Chorwat, który w Hoffenheim gra już 10 lat, nie ukrywa, że drużyna jest świetnie dysponowana.
— Muszę powiedzieć, że moim zdaniem to najlepszy skład jaki mieliśmy w Hoffenheim w ostatnich dziesięciu latach. To topowy zespoły, z dużym potencjałem, z dużą ilość młodych zawodników, ale również z dużym doświadczeniem. To perfekcyjna mieszanka — powiedział Kramarić.
Pewności siebie gościom niedzielnego spotkania — co zrozumiałem — nie brakuje.
— Myślę, że musimy pozostać wierni swojemu stylowi gry. Musimy być gotowi i pojechać do Monachium z pewnością siebie, po tym co wydarzyło się w ostatnich meczach. Jeśli zwyciężymy na Allianz Arenie, to nie będę narzekał — powiedział napastnik TSG, Grischa Promel.
Sytuacja kadrowa
Kłopoty zdrowotne nie odpuszczają bawarskiego obozu. W ostatnim tygodniu w kilku jednostkach treningowych nie brał udziału Harry Kane, który był chory. Wczoraj natomiast okazało się, że wirus dopadł Manuela Neuera.
Media spekulowały, że doświadczonego golkipera zastąpi po raz kolejny Jonas Urbig, ale podczas sobotniej konferencji prasowej, Vincent Kompany nie wykluczał, że Neuer będzie do jego dyspozycji.
— Wszyscy wrócili. Jeśli wszystko pójdzie tak, jak myślę, Manu [Neuer] będzie dziś trenował i wtedy będziemy mieli wszystkich do dyspozycji.
Lista kontuzjowanych
Przewidywany skład
Bayern: Urbig – Stanišić, Upamecano, Tah, Davies – Kimmich, Pavlović – Olise, Musiala, Díaz – Kane
Hoffenheim: Baumann – Coufal, Hranáč, Hajdari, Bernardo – Touré, Avdullahu, Prömel, Prass – Kramarić, Asllani
Niedostępni: Burger, Campbell, Hložek, Machida
Ciekawostki
- Hoffenheim rozgrywa najlepszy sezon w swojej historii. Po 20. kolejkach mają na koncie 42 punkty – to ich absolutny klubowy rekord na tym etapie rozgrywek
- Co więcej, od kiedy wprowadzono 3 punkty za zwycięstwo, żadna drużyna zajmująca trzecie miejsce w tabeli nie miała po 20 meczach więcej punktów niż obecne Hoffenheim
- Pod względem strzelonych bramek (43), Hoffenheim ustępuje w całej Bundeslidze tylko Bayernowi (74)
- To będzie mecz dwóch najciężej pracujących drużyn w lidze. Tylko Bayern przebiegł w tym sezonie więcej kilometrów (2477 km) niż Hoffenheim (2467 km)
- Prawy obrońca “Wieśniaków”, Vladimir Coufal, jest najwięcej biegającym zawodnikiem w całej Bundeslidze (średnio 11.95 km na mecz)
- W ataku Hoffenheim może zagrać Max Moerstedt. Ten 20-letni napastnik w sezonie 2020/21 przez krótki czas był zawodnikiem Campusu Bayernu
Historia
To będzie 37. spotkanie w historii pomiędzy tymi zespołami. Hoffenheim w przeszłości niejednokrotnie potrafiło Bawarczykom zajść za skórę, ale trzeba zaznaczyć, że przede wszystkim na swoim boisku.
Do tej pory “Wieśniaki” wygrały w Bawarii tylko raz, a miało to miejsce w 2019 roku (2-1). Z ostatnich wizyt najczęściej wracali z bagażem goli, jak chociażby w poprzedniej kampanii, kiedy to “Die Roten” rozbili rywali aż 5-0.
Komentarze