REKLAMA

Komentarze

100 wyników na stronie

Się okazuje, że City wcale jakiegoś karkołomnego wyczynu nie zrobiło eliminując Nas...

No faktycznie sytuacja w lidze wymagała natychmiastowego "ratunku"... Przy okazji uratowano również LM i PN.

"Długoterminowo" to ostatnio bardzo niebezpieczne słowo dla kogoś związanego z Bayernem.

Odzyskać twarz w meczu przeciwko... Mainz. Matko, czego ja dożyłem...

@hoven
No tu już wchodzimy trochę głębiej w temat (i podejście czysto mentalne), gdyż KAŻDY (nad czym ubolewam) w BL przed sezonem właściwie od razu stwierdza, że to Bayern zdobędzie paterę, a my sobie najwyżej możemy powalczyć o miejsce gwarantujące puchary - a przy odrobinie szczęścia może jakieś wicemistrzostwo. Z takim podejściem nie da się zbudować silnej konkurencji, to też jest temat rzeka.

@hoven
Wirtz po kontuzji wcale źle nie wygląda (wyłączając mecze reprezentacji), Hincapie też jest inwestycją na przyszłość, tacy Tapsoba czy Palacios też spokojnie mogliby znaleźć pracę gdzie indziej. Generalnie "wyprzedaż" to może za duże słowo, ale mimo wszystko dałoby radę tam na kilku piłkarzach oko zawiesić.

Wzajemnego lizania się ciąg dalszy. I nie - nie kupię tego, że on "inaczej nie może powiedzieć", bo może.

Wątpię, żeby w momencie gdy został już tylko jeden cel do zrealizowania (i miejsca na kombinowanie ze składem nie ma za dużo) grał nagle więcej. No chyba, że odskoczymy na większą ilość punktów od grupy pościgowej i zapewnimy sobie pewien komfort jeśli chodzi o dawanie szans młodym.

W sumie jeżeli chcieliby być w swej głupocie konsekwentni, to Tuchela już w Monachium nie powinno być. Czekam w zasadzie jeszcze tylko, aż powiedzą że "Z Thomasem wiążemy przyszłość", albo że (nie dajcie bogowie) jest "projektem długoterminowym".

Nie wyobrażam sobie, żebyśmy i tutaj punkty stracili, choć... wszystko z Bayernem jest ostatnio możliwe. Może chociaż ten plan minimum (bo tu gra idzie jednak o mistrza) na sezon wykonajcie?

Sezon dla Serie A wręcz wybitny. Całkiem możliwe, że w obu finałach (LM - tutaj to już pewne i LE) zobaczymy włoskie drużyny.

Leverkusen broni honoru BL - strasznie dziwnie w kontekście tej drużyny to brzmi. ;)

@seba
Jeśli tak sobie po prostu to napisałeś, to pytam - po co? A jeśli się do czegoś tutaj chcesz odnieść - kompletnie nietaktowne (by nie napisać mega słabe).

@aries
Szeroko pojęta ekonomia zarządzania tak wielkim klubem to temat o wiele bardziej złożony. Zapraszam na PW i wszystko sobie na spokojnie objaśnimy.

Jeśli jednak trzymając się Twojej narracji - co Ci w takim razie zrobił Julek (biorąc pod uwagę wszystkie składowe)?

No chyba tylko Sarr z obecnej kadry nie czułby się rozczarowany.

@bayern1987dwa
A czy ja gdzieś napisałem, że BL to nie są ważne rozgrywki? Teraz nawet nie mógłbym tak stwierdzić, bo już i tak nie mam wyjścia. ;)

Do reszty Twojego komentarza się nie odniosę, gdyż to już są tematy niezwykle obszerne do dyskusji.

Doliczyć jeszcze Freiburg w PN, Hoffenheim w lidze i można śmiało powiedzieć, że się nie miało szczęścia przez 360 minut. Bądźmy poważni...

Na tym to właśnie polega - jak nie umiesz wykorzystać nadarzających się okazji i popełniasz błędy, to później są tego skutki. City popełniało mniej błędów, wykorzystało również swoje szanse i na ten moment są bardziej klasową drużyną, biorąc pod uwagę również obraz obu spotkań. To naprawdę bardzo proste.

@bayern1987dwa
Jak to "nie ma nic do stracenia"? Chcesz, żeby trzeci cel przestał być zagrożony? Uspokój się. ;)

@Marienplatz
Tu już nie chodzi o Tuchela i Nagelsmann'a. Wiadomo, że z Julkiem u sterów również mogłoby być różnie. Chodzi o fakt, w jaki sposób postąpiono i jaki bałagan to wprowadziło. A biorąc pod uwagę tłumaczenia (m.in. o zagrożonych celach) to rzeczywiście - dwa już nie są zagrożone. Wszystko więc idzie zgodnie z założeniami.

Chyba (na razie tylko media) wzięto się za nie tego człowieka, który odejść naprawdę powinien. A przynajmniej powinien być pierwszy w kolejce.

Kiedyś, w pięknych czasach, gdy jeszcze mieliśmy szanse na trzy trofea napisałem tuż po wylosowaniu City, że nie będę miał wielkich pretensji jeśli zespół odpadnie po wyrównanej grze, gdyż są to zespoły o podobnym potencjale sportowym i zarówno w Manchesterze, jak i w Monachium muszą liczyć się z tym, że to mogą być dwa ostatnie spotkania w tegorocznej LM. Zaznaczyłem jednak przy tym w nawiasie, że wyjątkiem będzie stanowiła sytuacja, jeśli któraś z ekip skończy tę rywalizację wynikiem kompromitującym. 4:1 w dwumeczu to nie jest może rezultat kompromitujący, ale z pewnością znamionujący różnicę klasy - na ten moment.

Dalej twierdzę, że sportowo od City nie odstajemy tak mocno. Niestety nałożyło się kilka innych czynników (forma graczy, bałagan po zwolnieniu Julka itd.), które w meczach przeciwko tak mocnym rywalom po prostu muszą na boisku wyjść. Cóż, zostaje już tylko BL, co w momencie gdy nie skończył się nawet kwiecień jest niesamowicie ciężkie do wypowiedzenia dla kibica Bayernu. Sami jednak na to zapracowaliśmy.

Szanse zawsze są, tylko że mizerne.

@Sopariev
Napisałem jedynie, że wszystko by było możliwe - wygranej też wykluczyć się nie da, wielkiej różnicy w potencjale sportowym pomiędzy tymi drużynami nie ma. Przy innej drabince (i mocniejszych przeciwnikach) Interu i Milanu prawdopodobnie w półfinale by nie było. Nieco szczęścia też trzeba przy losowaniu mieć (My go nie mieliśmy).

@Sopariev
A czemu nie? Przy wyjściu z grupy i drabince, gdzie są: Porto, Tottenham, czy Benfica wszystko by było możliwe. :)

Wielkie zaskoczenie.

Poza Kane'm cała trójka to wielkie niewiadome, mające po prostu bardzo dobry sezon (a ilu już takich było, co później w innych klubach przepadali). Wierzę, że tym razem zarząd pomyśli nieco dłużej nad wyborem (już powinien myśleć) niż przy zwolnieniu Julka, gdyż to będzie niezwykle poważna inwestycja.

Swoją cegiełkę (i to pokaźnych rozmiarów) do obecnej sytuacji również dołożyliście panie Kahn. Apele Hasana o "większą samokrytykę" dla piłkarzy też całkiem zabawne. No chyba, że wszyscy tam myśleli że zmiana trenera to będzie wyłącznie zastąpienie jednego człowieka drugim, bez znaczenia są natomiast pozostałe składowe, które mogą z takiej decyzji płynąć.

City ma wszystkie najmocniejsze karty w swoich rękach. Forma z ostatnich tygodni, różnica w kulturze gry w pierwszym meczu i najważniejsze - pokaźna zaliczka. Chciałoby się powiedzieć, że jeśli Bayern ma się odbudowywać, to właśnie w takich spotkaniach, ale My w Anglii nie zremisowaliśmy, a zostaliśmy brutalnie zweryfikowani. Tylko katastrofa mogłaby Obywatelom odebrać półfinał LM, a na to się nie zanosi. Szanse na awans są minimalne, by nie napisać zerowe, dlatego podobnie jak niżej @KingWizard liczę dziś chociaż na jakieś pożegnanie z twarzą.

Tak swoją drogą ja przecież pogodzę się z odpadnięciem (które wydaje się być nieuniknione), ale chciałbym walkę i zwycięstwo. Meczu nie obejrzę przez bardzo ważny dla mnie wyjazd, ale tylko tego wymagam - wygrajcie i pokażcie coś również na boisku.

@Reeken89
Dlatego wyszczególniłem słowo "jakiekolwiek". ;) Bo w środku może być jeszcze ciężej.

Kogokolwiek tam nie postawić - tylko szybka czerwona kartka dla któregoś z zawodników City (np. Haalanda, można to przecież sprowokować) i strzelona bramka może dawać nadzieje. W przeciwnym razie kultura gry, forma i wynik z pierwszego meczu nie daje Nam praktycznie żadnych szans.

@Reeken89
Może grać również jako prawy obrońca i tutaj widziałbym jego JAKIEKOLWIEK szanse. Tak poza tym Laimer jest piłkarsko gorszy od Sabitzera, więc nie spodziewałbym się fajerwerków. Ot, zwykłe uzupełnienie składu (ławki). A dobre, bo tanie.

Tuchel jednak tę pospolitą w Bayernie narrację (jak to wszystko będzie inaczej, wszystko się zmieni itp.) przyjął bardzo szybko. Inna sprawa, że przecież musi - i nawet powinien - tak mówić.

Dwie czerwone kartki dla City, szybko strzelona bramka i cud się może wówczas wydarzyć.

Raczej chodzi o typ zawodnika, niż o tych konkretnych. Owszem, obaj odwalili ("pożegnanie" z klubem Lewego, czy wybryk narciarski Neuera), ale mentalnie i jakościowo zawsze byli niesamowitą wartością dla Bayernu. Aczkolwiek oczywiście przyczyn obecnego stanu jest o wiele więcej - a na pewno więcej ważniejszych.

Nie chciałbym, żebyśmy go oddawali, ale nazwa "Real" niejednemu może w głowie zawrócić (daleko szukać przykładów nie musimy).

@tapczan
Oczywiście, że odpowiedź na pytanie "Z czego wynika Nasza słaba gra i nierówna forma" jest o wiele bardziej złożona. Ale chyba sam przyznasz, że mając na treningu gościa, który - widać - oddaje serce, by doskonalić swoje umiejętności - może wpływać na innych. Żeby nie było: absolutnie nie uważam, że to jest wykładnik. Na razie się tylko domyślamy i szukamy nawet takiej drobnicy w obliczu problemów. ;) Bo czynników jest zdecydowanie więcej, co z resztą sam niejednokrotnie podkreślam i co sam raczyłeś zauważyć.

@Alfik91
A Twoim zdaniem co może być przyczyną? Pytam.

Bo jak dla mnie nawet tak (wydawać by się mogła) prozaiczna sprawa: nie mamy obok siebie gościa (Lewego), który trenuje do upadłego i swoim podejściem motywuje innych. Jasne, że Robert ma wiele za uszami, jasne że mieliśmy inny projekt na obecny sezon. Ale to też może być jednym z czynników (żeby ktoś nie daj bogowie pomyślał, że główny).

Na obecny stan rzeczy nakłada się wiele spraw. Od głupoty, przez niekompetencję, po 'tumiwisizm' piłkarzy. Pytanie "co jest tego wszystkiego przyczyną?" pozostanie puste. Albo wróć - pozostanie bez jednoznacznej odpowiedzi.

Ja może jeszcze raz powtórzę - do ratowania nie było NIC. Nie byliśmy 12 pkt. za liderem w BL, nie odpadliśmy w PN z Mainz, ani w LM z PSG. To by było coś jakby rzucić koło ratunkowe gościowi, który stoi w w wodzie po kolana. Właściwie JEDYNY moment na zwolnienie Julka - mimo wcześniejszych zapewnień o wiązaniu z nim przyszłości - w trakcie sezonu mógłby nadejść właściwie za chwilę: odpadamy z Freiburgiem i z Man City, nie zmniejszywszy jednocześnie straty do lidera BL z Nagelsmannem u sterów. Tyle. Głupoty zarządu nie da się teraz zmierzyć.

W cud w rewanżu z City (patrząc na formę, kulturę gry w pierwszym spotkaniu i przede wszystkim wynik) nie liczę. Szanse są praktycznie zerowe. Jeśli celem była wyłącznie BL - gratuluję, wciąż jesteśmy w grze.

Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby przyszedł Füllkrug - moim zdaniem byłby dobrym rezerwowym napastnikiem, a w niedalekiej przyszłości następcą Choupo na ławce.

A ja nie byłem przekonany - wielokrotnie już mieliśmy po porażkach/stratach punktów "pokazywać inne oblicze" i sportową złość w następnym spotkaniu, a wychodziło bardzo różnie. Znamienne, że nasiliło się to w ostatnich miesiącach.

@kibicod2007
Wszystko idzie zgodnie z planem - niedługo prawdopodobnie drugi przestanie być już zagrożony.

@ironmaidenpl
Każdy swoją cegiełkę do obecnego stanu rzeczy dołożył - od zarządu (i ich głupoty) po piłkarzy (i ich rozpieszczenia). Nie da się wskazać wyłącznie JEDNEGO winnego, niektórzy mogą być co najwyżej bardziej odpowiedzialni od innych.

Występ z głowy wyrzućcie, ale mecz absolutnie nie - kolejny materiał do bardzo bogatej kolekcji spotkań, z których należy wyciągnąć wnioski. Kłopot w tym, że tak człowiek czeka na to wyciągnięcie przez nich wniosków, czeka i czeka...

Za obecny stan rzeczy odpowiadają wszyscy po trochu - od Zarządu (i ich głupoty) po rozpieszczonych piłkarzy. Dzisiejszej męki nie będę komentował - nie zasłużyli na to, bym stukał w klawiaturę. Obrazu nędzy dopełnia fakt, iż musimy oglądać się co zrobi Borussia, bo sami nie potrafimy regularnie punktować. Zostaliśmy na pierwszym miejscu w tabeli i to jest JEDYNY plus dzisiejszego dnia.

@tapczan
Jakim cudem takie SŁOWA: "Czarne gówno" wyszły do mediów. To jest dopiero ciekawe, nie sądzisz?

@Arcatera80
Jasne, że trzeba w to wierzyć. Tylko na to również nakłada się wiele czynników. Nie kupię nigdy 'tłumaczenia', że są po prostu słabi - znam wartość sportową tych piłkarzy (i chyba każdy kibic Bayernu ją zna, a przynajmniej potencjał). Być może jakaś praca z psychologiem? Być może jakieś dodatkowe treningi, ze szczególnym uwzględnieniem zasobów mentalnych podczas wykonywania zajęć - niekoniecznie podczas treningu? Być może wypracować przez to jakieś oddanie wobec klubu (które wiąże się z podejściem, ale które jednak ciężko wypracować)? Szczerze? Nie wiem, nie wiem, nie wiem. Temat rzeka.

Błędy zadecydowały, ale przecież... Ameryki się tym nie odkrywa. City popełniło mniej błędów, dlatego wygrali. Niesamowity truizm piszę, ale chyba na tym polegają tak ważne mecze - pełna koncentracja, determinacja i upór w dążeniu do celu. Rewanż? I tak nie obejrzę, bo mam już zaplanowany ważny wyjazd, ale nie zawiedźcie mnie chociaż z jednym - wygrajcie. Awansu nie wymagam, a po tym co człowiek widział z wiarą w to również ciężko.

Jeśli nawet przyjąć, że ma rację, to ja raczej skierowałbym ostrze percepcji na to co zrobił Neuer, skoro jest problem z jego zastępcą. I nawet bardziej dyplomatycznie by to brzmiało.

A tak ogólnie - nie, panie Hamann. Nie wymagam od Pana wielkiej inteligencji, ale Bayern źle grający to nałożenie na siebie wielu czynników i winnych jest kilku(nastu).

@Marienplatz
Jakby Sane tak powiedział, to przede wszystkim byłby idiotą do potęgi (tu wstawić proszę wg własnych upodobań której).

@Arcatera80
Oby faktycznie była to 'szczypta sportowej ambicji', a nie wyraz np. jakiejś chorej frustracji.

Rozumiem dziennikarską zasadę o ochronie swojego informatora, ale może wobec tak poważnej sprawy jakaś weryfikacja tych rewelacji panie Papa Mahmoud Gueye?

@tapczan
Będzie - zmniejszy się ilość spalonych i niedokładnych zagrań.

Jeśli natomiast zarząd wiąże z nim jednak jakieś nadzieje (bo przecież po to chyba został sprowadzony), to polecałbym mu jednak zacisnąć zęby (nie musi tego tak wizualizować jak po spalonych) i wziąć się za siebie, by móc jeszcze jakoś pomóc klubowi. A jak nic się nie zmieni - płakać nikt po nim nie będzie.

Na jego szczęście dobrze, że tylko dał po gębie, a nie np. pojechał na narty.

Niestety nie widać na ten moment żadnych poważnych przesłanek ku temu, by w rewanżu nastąpił jakiś cud. Ale oczywiście - podejście prawidłowe.

@Zerafaelo
Sam Zarząd zapoczątkował w tym sezonie wywalanie w najmniej spodziewanym momencie (i to zaczął z grubej rury, bo od trenera), więc spodziewać się można wszystkiego. Jakakolwiek kara by nie była takie zachowanie nie może ujść na sucho.

@Globin23
Owszem. Pominąłeś szczerzenie się po każdym kolejnym spalonym.

Są pierwsze efekty dobrej decyzji zwolnienia Juliana.

@Mathias
A Liverpoolowi brakuje Mane. :)

To też jakiegoś rodzaju przypadłość zespołów konstruowanych przez Kloppa. Prawie perfekcyjnie funkcjonująca maszyna, ale jak wyjmie się tylko jeden tryb, to nie tylko cała maszyna się psuje, ale i ten tryb nie jest w stanie dopasować się do innego urządzenia. Poza Lewandowskim zawodnicy odchodzący z tych "maszyn" w większości przypadków jakiejś wielkiej kariery w innych klubach nie robili...

Swoją drogą on miał przecież tę Bundesligę "rozwalić", zostać królem strzelców i być największą gwiazdą. No i na razie faktycznie rozwala, ale atmosferę w klubie.

Takie zachowania na pewno ujść na sucho nie mogą. Ktoś przywoływał sytuację Robbena i Ribery'ego, ale tutaj mamy do czynienia z dwiema gwiazdeczkami bez formy, których bójka jest tyleż niedopuszczalna, co po prostu zabawna.

Piłkarsko od Sabitzera jest jeszcze gorszy, jego głównym atutem jest wszechstronność (może grać jako boczny obrońca). Ot, zwykłe uzupełnienie składu, w razie czego komuś się go opchnie.

Gwiazdeczka uderzyła gwiazdeczkę? Ciekawe czy nastąpił (i był widoczny) rozbłysk gamma.

Cóż, "wyjątkowość" ma szeroką definicję. Faktycznie pod wieloma względami jesteśmy wyjątkowi. ;)

60 milionów i jest Wasz. ;)

@tapczan
Bardzo ładny avatar. Choć w całej sytuacji ten z reakcją Klinsiego byłby też wciąż odpowiedni.

Parafrazując: "Zwolnimy Julka i wprowadzimy chaos na tym etapie sezonu, ale jest to poświęcenie, na które jestem gotów" - Lord Farquaad/Hasan Salihamidzić.

@Sopariev
Naprawdę wierzysz w taki obrót spraw? :)

Chyba nastroje po tym meczu są fantastyczne. Na tyle, że zapomniano jak należy pobudzić zespół. Inna sprawa, że przecież Brazzo nie może powiedzieć inaczej. A przecież nikt nie będzie w środku sezonu, przed najważniejszymi meczami mieszał swoimi wypowiedziami/decyzjami zawodnikom w głowach.

Prawda? ;)

W sumie bez szans nie jesteśmy w rewanżu. Ktoś już chyba taki pomysł podsunął - sprowokować szybko w pierwszej połowie nawet dwie czerwone kartki dla City i przeciwko dziewięciu będzie łatwiej.

A gdzie tekst o "zapłonięciu drzew na AA"?

Owszem, nie oddaje. City mogło wygrać wyżej.

@LoganOx
Oficjalnie gramy jeszcze o 2 trofea. ;)

Po wczorajszym meczu ciężko być jednak optymistą i liczyć na cuda w rewanżu. Za chwilę najprawdopodobniej faktycznie pozostaniemy w grze tylko o BL.

@KingWizard
"...wymiana Julka na Thomasa w celu ratowania sezonu..."

A co tu było do "ratowania"? :)

Tak ten sezon "uratowano", że za chwilę oficjalnie będziemy w grze wyłącznie o jedno trofeum. I żeby była jasność - Tuchel najmniej temu winny.

Ciężko będzie budować motywację piłkarzy, jeśli po kompromitującej (jedynie fragmenty pierwszej połowy się bronią) porażce trener się "zakochuje" w drużynie. Albo Tuchel jest jeszcze w szoku, albo przesadził z kurtuazją (to się zdarza), albo nie może do niego jeszcze dotrzeć, że prowadzi Bayern.

@Marienplatz
Tu nie chodzi już nawet o to, czy byłoby lepiej/gorzej itp. Problem w tym, że zmiana trenera w takim momencie sezonu to nie jest wyłącznie zamiana jednego człowieka. To również szereg innych czynników (nowi asystenci, inne treningi, nowe instrukcje taktyczne, inne podejście samych piłkarzy itp.), które mogą wpływać później na kształt drużyny, formę, zaangażowanie itd. Zarząd najprawdopodobniej o tym zapomniał.

@vaterland
Nie wiem co Cię może obchodzić dalszy los City/Realu/Chelsea itp. Na razie to Obywatele NAS wyjaśnili. I na tym się skupmy.

Do Tuchela pretensji nie mam. Nawet mi go szkoda. Za chwilę jednak te "nasze cele były zagrożone" faktycznie przestaną szybciutko być zagrożone.

@DarthSmd
"Nic, będzie tak samo. Albo lepiej..."

Ten mecz pokazał jak Nam jednak wiele brakuje do tej absolutnej czołówki europejskiej. Przynajmniej w tym sezonie. Wstyd, wstyd, wstyd.

Wstyd? Kompromitacja? Żenada? To za małe słowa.

Ale pamiętajmy - "Nasze cele były zagrożone". A najlepsze jest to, że Tuchel jest w tej całej sytuacji najmniej winny.

Najgorsze jest to, że nie wiadomo tak naprawdę czego się po Naszych spodziewać. Gdybyśmy przystępowali do tego meczu kompletnie rozbici, bez formy - traktowałbym ewentualne zwycięstwo jako niespodziankę. A ja nawet nie potrafię zdefiniować i ubrać w słowa Naszej obecnej dyspozycji...

Wierzę jednak w dobry wynik. Jeśli wszyscy się zbiorą mentalnie, to od City absolutnie gorsi nie jesteśmy i ich przejdziemy.

Najpoważniejszą przeszkodą jest jego forma, a w zasadzie jej brak. Inna sprawa, że wystawienie na szpicy nieco bardziej dynamicznego zawodnika może mieć związek z taktyką, jaką Tuchel obierze na mecz. Wątpię, byśmy byli w stanie zdominować City na ich stadionie pod względem posiadania piłki, więc trzeba będzie szukać innych od ataku pozycyjnego rozwiązań na strzelenie bramki.

Dobrze, że skończyło się zwycięstwem, bo ta ręka Holera to było jedno z najbardziej ewidentnych zagrań jakie widziałem w ostatnim czasie w obrębie pola karnego. Pewnym usprawiedliwieniem arbitra może być ta nieszczęsna powtórka (szkoda, że nie poszli na całość i nie dali ujęcia satelitarnego). Ilość zmarnowanych sytuacji też na szczęście się nie zemściła...

Dziś najważniejsze były trzy punkty (obawiam się, że będę to pisał do końca sezonu), nieważne w jakim stylu. Skuteczny Bayern chcę widzieć przeciwko City. O optymizm jednak bardzo ciężko.

Jak już pisałem - średni ten "rewanż", gdyż Naszej obecności w PN w tym sezonie nie przywróci... Inna sprawa, że trzeba ten mecz wygrać pewnie i utrzymać pierwsze miejsce w tabeli.

Nawet gdybyśmy ich rozgromili 7:0, to taki średni rewanż, gdyż odpadnięcia z PN cofnąć/naprawić się już nie da.

Skoro go wspierali do końca, to znaczy że Julian sam się zwolnił.

W meczach, które widziałem z jego udziałem (przyznaję co prawda, że było ich niewiele) jakoś szczerze mówiąc do mnie nie przemawiał. To wciąż bardzo młody zawodnik, ale brak mu jednak tego "błysku" i łudząco przypomina mi czasem Dolberga z momentu, gdy grając w Ajaksie również był postrzegany jako wielki duński talent na pozycji napastnika.

Jak już wiadomo, że Bayern potrzebuje napadziora, to teraz będziemy mieli wysyp potencjalnych kandydatów.

Dobrze, że niektóre pozostałe drużyny z BL "nie robią na AA w spodnie"...

@hoven
Ja nie mam nic przeciwko budowaniu przez nowego trenera własnego backstage'u, łącznie z koniecznymi zmianami kadrowymi itd. Zwracam jednak szczególną uwagę na MOMENT, w którym została podjęta ta decyzja i na jego kontekst. Nagelsmann, do którego oczywiście można było mieć wiele pretensji - nie zostawił mimo wszystko po sobie stajni Augiasza do posprzątania. I paradoksalnie misja Tuchela w tym sezonie wydaje się być przez to jeszcze trudniejsza, niż gdyby miał dźwigać Bayern znad przepaści. Zarząd nie tylko rzucił Thomasa na głęboką wodę, ale dodatkowo mógł np. zakłócić pewne mechanizmy wypracowane przez samych zawodników (i mam na myśli również - a może przede wszystkim - mechanizmy psychologiczne). Bo sama zmiana na ławce to również szereg innych składowych.

No chyba, że "Drodzy zawodnicy, liczy się wyłącznie BL, a PN i LM spokojnie możecie przepierd..ić" ;)

Mamy swoje problemy (tworzone w zasadzie na zawołanie) i z nimi musimy się uporać, nie oglądając się kto tam w City będzie zdrowy.

@Zerafaelo
Pamiętajmy, że zmiana trenera to nie jest tylko zastąpienie jednego człowieka drugim. To również szereg innych kwestii, które się z tym wiążą i ostatecznie mogą wpływać na kształt dalszego prosperowania drużyny: nowi asystenci, inne instrukcje taktyczne, odmienne jednostki treningowe, samo podejście zespołu do takiej decyzji (co później może mieć wpływ na np. mental) itd. Truizmy piszę, ale zdaje się że niektórzy o tym zapominają. Tym bardziej, że mówimy o najważniejszym momencie sezonu. A czasem mam wrażenie, że zapomniał o tym również Zarząd.

@Silesi
A mnie z kolei porażka w LM nie zaboli za bardzo - chyba, że będzie kompromitująca. Tuchel ma niezwykle mało czasu, by zespół zaczął pojmować jego instrukcje taktyczne (będąc na najważniejszym etapie sezonu), a poza tym zarówno w Monachium, jak i w Manchesterze tuż po losowaniu wszyscy wiedzieli, że to może być ostatni dwumecz w tej edycji LM, gdyż obie drużyny są na podobnym poziomie jeśli chodzi o potencjał sportowy. Ewentualne odpadnięcie z nimi jest jakby wkalkulowane (a po decyzji zarządu Bayernu właściwie nawet z jakimś Interem mogłoby być wkalkulowane).

Odpadnięcie z Freiburgiem natomiast (gdzie nie ma choćby połowy takiego piłkarza jak np. Kimmich) kładzie się cieniem i jest to rzecz niezaprzeczalna. Ale fakt - do przełknięcia, choć z wielkim kacem. Ktoś w końcu podjął pewne decyzje i z przykrymi konsekwencjami musi się liczyć. :)

@tapczan
Owszem, wahania formy to w tym wieku jest normalna sprawa. Tylko w przypadku Musiali nie mamy do czynienia ze zwykłym "wahaniem formy", a raczej z nagłym kompletnym zjazdem. Liczę, że to sprawka nie tylko jego samego, ale i po prostu zjazdu formy większości drużyny.

Jamal sprawia w ostatnich meczach wrażenie, jakby prowadząc piłkę miał się za chwilę o nią potknąć. Nie wiem - może MŚ dały w kość? Albo ten przegrany Golden Boy? Jedno pewne, że Musiala w formie to potężna wartość dla Bayernu. I musi do tego prędko wrócić.

Przystępując do meczu z Freiburgiem każdy piłkarz chyba miał świadomość, że to tylko JEDEN mecz, którego wyniku nie będzie można później poprawić.

Prawda? :)

Meczu co prawda nie widziałem, ale nikt Bayernowi nie bronił nastrzelać Freiburgowi wystarczającej liczby bramek, by później to "szczęście w końcówce" nie miało kompletnie znaczenia.

To może być jedyne rozsądne wyjście z sytuacji. Tak samo z resztą postąpiłbym z Gravenberch'em, zwłaszcza jeśli przyjdą: napastnik i środkowy pomocnik (Laimer?).

Przez ważny wyjazd nie było mi dane oglądać wczoraj meczu, ale nie żałuję. Tak jak i w spotkaniu przeciwko BVB, tak i po wczorajszym dalej twierdzę, że Tuchel został rzucony na bardzo głęboką wodę i miał za mało czasu, by zespół odpowiednio pod siebie przygotować (a pojedyncze zagrania typu więcej klepki itd. to na razie tylko namiastka). Jedno jest jednak faktem niezaprzeczalnym - za Julka graliśmy o trzy trofea. Za Tuchela gramy już tylko o dwa. Jeśli więc ktoś napisze, że ruch zarządu ze zmianą trenera na ten moment wydaje się idiotyczny - śmiało.

A ja uważam, że stracicie punkty jeszcze niejednokrotnie. To byłby chyba cud, gdyby Borussia przy swoim potencjale i mentalności na koniec wyprzedziła Bayern.

To tylko Freiburg, z którego chyba jedynie Grifo i Ginter mieliby jakiekolwiek szanse zasiąść na ławce w Bayernie. Szybko strzelić, dobić drugą i później koncentracja (czyt. na zero z tyłu i kolejne trafienia z przodu).

Od samego początku (znając kwotę) były małe, teraz spadają niemalże do zera.

Za jakieś rozsądne pieniądze - jak najbardziej. Za kwotę, którą ponoć chce Eintracht - wolne żarty, szukamy gdzie indziej.