Raczej jestem odmiennego zdania. Wiem, że z Neuera teraz żaden kapitan, ani skała nie do przejścia, ale klasę sportową i wpływ na grę defensywy wciąż posiada, a błędy z Realem i Grecją tego nie zmienią. Wstawić w jego miejsce np. Ter Stegena i dopiero wszyscy by zobaczyli różnicę w np. dokładności wyprowadzenia piłki (choć tutaj oczywiście i Manu ma swoje za uszami), czy wyjściach z bramki.
@Zerafaelo
Postawa Diera była dość osobliwą amplitudą, chyba nikt się nie spodziewał jego dobrych występów, choć z pewnością najlepszy nie był (bo był nim Holender). Co do reszty - no tak, właściwie można dodać że De Ligt będzie brakiem miejsca w podstawowej jedenastce reprezentacji pewnie tak załamany, że nie da się go już później odbudować w klubie. Przykłady Beckenbauera, Lucio i dwóch sceptyków bezbłędnej gry w obronie z przyzwoitości przemilczę.
To De Ligt jeszcze potrzebuje weryfikacji? Jeśli nie będzie grał w podstawie w reprezentacji, to podłoże może być czysto taktyczne - często wielu trenerów nie decyduje się na parę stoperów o podobnej charakterystyce (a przecież jest np. Van Dijk), więc nie brałbym tego za wyznacznik.
Ostatnie zdanie Twojego komentarza jest - z całym szacunkiem - nieco krótkowzroczne. Ilość (i ich rozmiar) popełnionych błędów na pozycji ŚO ma równie duże znaczenie jak to, jakimi atrybutami dany defensor dysponuje. Wolę wolniejszego, niby gorzej rozgrywającego piłkę (piszę "niby", bo nie wiem jak przy Koreańczyku można gorzej rozgrywać) ale za to pewniejszego De Ligta, niż elektrycznych, w każdej chwili mogących popełnić błąd Kima i Upa.
@hoodykr
To akurat nie do końca był błąd. W Bayernie raczej tak by się nie rozwinął, a klauzula 50% kwoty od przyszłej sprzedaży da Nam zysk. Szkoda jedynie z Naszej perspektywy, że Bolonia również zastrzegła sobie w jego kontrakcie odpowiednią kwotę, choć to było wówczas zrozumiałe. W innym wypadku moglibyśmy myśleć o większym zysku z tego transferu.
@Alistair
Mnie nie chodzi o całkowite zaprzestanie porównywania się do innych, względem np. aspiracji, a jedynie o sens porównywania się do nich teraz. Przy transferach. Jasne, że powinniśmy się równać do niektórych, ale spójrzmy jednej prawdzie w oczy - nie jest to już takie proste jak kiedyś.
Półfinał LM jest dla niektórych argumentem. I choć to z pewnością świetny wynik i nie ma co tego zbytnio deprecjonować (wszak wiemy wszyscy jak wyglądał ten sezon), tak idąc tym tokiem takie BVB chyba w ogóle wzmocnień nie potrzebuje i TAM to jest dopiero dobre zarządzanie.
Natomiast nie ma sensu przywoływać na ten moment Realu (bo to inna marka) i klubów angielskich (bo to inne pieniądze). My mamy własną drogę. Pytanie tylko: jaką w tej chwili?
Jeśli Bayern znajdzie na tych piłkarzy kupców i sprowadzi wartościowych następców - proszę uprzejmie. W przeciwnym wypadku nawet nie myślmy o takiej rewolucji. A jeśli chodzi o De Ligta, nie myślmy W OGÓLE o jego sprzedaży.
W ramach takich luźnych przemyśleń wolałbym już, żeby spróbowali dogadać się z Leverkusen w kwestii sprowadzenia Andricha. Ledwie rok starszy od Palhinhii (to chyba nie robi Nam różnicy), zna już ligę, poziomem od Portugalczyka z pewnością nie odstaje, a taka sama kwota jaką mamy wyłożyć za gracza Fulham mogłaby przekonać Aptekarzy. Jeśli nie dbamy o przesadną jakość sprowadzanego zawodnika podobny manewr można by spróbować zastosować wobec np. Nicklasa Dorscha, Floriana Neuhausa, czy Maxa Arnolda. Nie widzę specjalnie wielkiej różnicy jakościowej, a nie trzeba by było tyle płacić.
Jeśli to prawda - cóż... nie wiem za bardzo czemu ciągle chodzi wyłącznie o "dobre podanie" i "szybkość" (zawsze sądziłem, że ważna jest też koncentracja, umiejętność asekuracji, dobre ustawianie się itp.). Toż to toczka w toczkę podejście Tuchela, który ponoć z tego samego względu stawiał początkowo na Kima i Upamecano, zapominając że to nie jest jedyne kryterium, którym powinien się kierować przy ustalaniu zestawienia defensywy. Może przemianować na ŚO Kane'a, żeby stoper miał jeszcze lepsze podanie od Francuza? Może to samo zrobić z Sane, by był jeszcze szybszy?
Naprawdę Kompany wskazał De Ligta, jako kandydata do sprzedaży? Stoper wskazał stopera, dodatkowo najlepszego w klubie? Może doszły jakieś animozje historyczne pomiędzy Belgami i Holendrami z XIX wieku? Ciężko uwierzyć, by Bayern chciał się go pozbyć.
Co do pozostałych - nazwiska ich potencjalnych następców są tak zabawne, że chyba nawet gotów byłbym zgodzić się, aby zostali wszyscy.
Przy kolejnym dobrym sezonie Wirtza, udanym Euro i w związku z realiami rynkowymi ta kwota może jeszcze wzrosnąć, co już ostatecznie wykluczy Nas z wyścigu.
@SammyKufour
Biorąc pod uwagę wszystkich zawodników to oczywiście może być prawda, ale ja nie mam na uwadze klubu aspirującego co najwyżej do gry w LE. ;)
@hoodykr
Dziękuję serdecznie. Tak po prawdzie kwoty, które podałeś są dyskusyjne (bo wg niektórych źródeł np. Kim kosztował mniej, a De Ligt więcej), ale koniec końców jesteśmy na pewno w topce. Poszedłbym jeszcze o chociaż jeden rok dalej i doliczył Lucasa. Co do Realu - cóż, chciałbym by Bayern tak przepłacał (by tylko spinał się budżet) i jednocześnie zdobywał seryjnie LM.
Jak się tak zastanowić, to chyba nikt nie wydał tyle pieniędzy na próbę ogarnięcia linii defensywnej na przestrzeni zaledwie kilku lat. Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę.
Absolutnie nie jestem kibicem tego transferu, ale jeśli już przyjdzie pozostanie mieć nadzieję, że będzie stanowił o sile defensywy Bayernu. Ciężko jednak o optymizm, analizując jego dotychczasową karierę.
W sumie należałoby się cieszyć, że grający w Bayernie tak nierówno obrońca byłby podstawowym w tak mocnej reprezentacji. To by mogło podnieść za niego cenę.
Bez przesady, nigdzie nie jest powiedziane, że Kroos zostając w Monachium dałby Nam tyle, ile dał Realowi. A z drugiej strony sam Toni, który zdobył tyle razy LM, ile Bayern w całej swej historii pewnie tego ruchu również nie żałuje. Krótko - nie ma sensu tego już roztrząsać.
Największe błędy w historii Bayern popełnia dopiero od niedawna.
Trudno, żeby nie planował. Świetny sezon (jak całe Leverkusen), ale też i sam Stanisić rozwinął się pod skrzydłami Alonso, choć początki na to nie wskazywały. Oby przełożył to też na grę w Bayernie, takiego gracza który może grać na kilku pozycjach w obronie Nam potrzeba.
W kontekście Kompany'ego tak często jest wymieniany Guardiola, że nie wiem czy to dobre świadectwo dla Nas. Aż takie piętno odcisnął i aż tak musieliśmy sugerować się opinią (bądź co bądź świetnego, choć to osobna sprawa) innego trenera, by w końcu znaleźć własnego?
Kiedyś można było napisać, że to tylko mecz towarzyski i się nie liczy, bo najważniejszy będzie turniej. Po części być może dalej tak jest, ale jednak od dłuższego czasu w przypadku reprezentacji Niemiec słabe wyniki (i gra) w sparingach oraz występy na MŚ/ME są ze sobą ściśle powiązane. I raczej nie jest to dobry prognostyk.
Nie chciało mi się tego czytać. Gdybyś może chociaż pod kątem interpunkcji potraktował to inaczej, niż Joyce podczas narkotycznego pisania kilkudziesięciu ostatnich stron 'Ulissesa', to byłoby niepomiernie łatwiej człowiekowi cokolwiek odczytać. Dlatego dam Ci plusa.
Pomijając już wszelkie aspekty sportowe i finansowe takie ciągłe zmiany personalne w defensywie (przecież My praktycznie co roku sprowadzamy nowego ŚO) na pewno nie służą stabilizacji. Chcieliście Kima? To teraz proszę doprowadzić go do formy, nauczyć sposobu ustawiania się i grać tym co mamy. A stopera sprowadzić najwyżej do rotacji, nie musi to być od razu ktoś z mistrza Niemiec, o silnym łaknieniu gry w podstawowej jedenastce.
Jak dla mnie wiele byśmy tym transferem nie stracili, kwota nie jest aż tak wygórowana by faktycznie nie mieściła się w zaplanowanym budżecie, Schalke desperacko potrzebuje pieniędzy (więc można by spróbować negocjacji), a Ouedraogo to spory talent, za który w razie czego kasę będzie można odzyskać. Raczej skłaniałbym się ku tezie o tej niespójności wewnątrz klubu odnośnie jego sprowadzenia, bo to już było przerabiane.
Jeśli pójdzie gdzie indziej i będzie się prawidłowo rozwijał, to cena za niego nie tylko będzie o wiele wyższa niż 50 mln euro, ale też stanie się za dla Bayernu po prostu nieosiągalny (jak np. Bellingham). Swoją drogą chyba nie tylko w przypadku Ouedraogo ta różnica zdań poszczególnych osób w klubie działa na niekorzyść...
Można Realu nie lubić, ale zwyciężanie w LM i podejście mentalne krąży u nich razem z krwią. M.in. dlatego od lat stanowią prawdziwy magnes dla najlepszych piłkarzy. Po nich jest duża, duża, duża przerwa i dopiero reszta Europy. A że wygrywają czasem te trofea w brzydki sposób? Z pewnością po takim "brzydkim" finale w ich wykonaniu jakiś Kroos, czy inny Bellingham usiadł smutny na murawie i zapłakał srogo nad tą niesprawiedliwością, bijąc się w pierś i ubolewając "jak my mogliśmy tak brzydko zdobyć ten puchar?"...
Jedno drugiego przecież nie wyklucza. Można i wręcz należy szanować Bayern za osiągnięcia i za to, co zrobił dla futbolu w Niemczech, ale z drugiej strony krytyka jaka spływa ostatnio na Bawarczyków jest całkowicie uzasadniona. To jest raczej podejście myślących zero-jedynkowo, którzy widzą wszystko tylko albo w ciemnych barwach (i wtedy szacunek do klubu się nie liczy), albo kolorowych (i wtedy nie dopuszczają możliwości słusznej krytyki).
Jeśli miałby odejść ktoś z dwójki Upa-Kim (do wystawienia na listę De Ligta się nie odnoszę, bo to chyba jakiś błąd w tekście), to wolałbym by odszedł Francuz. Koreańczyk faktycznie zasługuje jeszcze na szansę, choć błędy jakie popełnia bywają charakterystyczne dla kogoś, kto po prostu na ten poziom się nie nadaje - złe ustawianie się, fatalny timing itd. To są tak elementarne sprawy dla stopera, że nie wiem czy Min Jae zdoła w ogóle je wyeliminować, choć będę trzymał kciuki by jeszcze Bayernowi pomógł.
@SammyKufour
A czy ktoś tu hejtuje Kompany'ego? Każdy kibic Bayernu ma pełne prawo czuć obawy przed rozpoczęciem przez niego tutaj pracy i jest to całkowicie uzasadnione. Skreślanie i hejt - nie, obawy - jak najbardziej. Natomiast Twoje ostatnie zdanie w komentarzu znamionuje już tak rozbieżną i daleką od mojej opinię, że raczej kompromisu nie wypracujemy.
@SammyKufour
Jeśli po kolei Bayernowi odmawia kilku trenerów, od lutego nie potrafiliśmy znaleźć nowego, próbując jeszcze zostawić na stanowisku kogoś kto nie wygrał dla Nas NICZEGO, mamy nadszarpniętą reputację i ostatecznie ściągamy kogoś, kto w życiu nie pracował w tak wielkim klubie, z tyloma gwiazdami pod sobą to tak, nie są to normalne czasy.
W normalnych czasach Bayern by nawet w jego kierunku nie spojrzał, więc nie ma się co dziwić, że rozpiera go duma. Chwycił Boga za nogi i teraz pozostaje już tylko kibicować, żeby właściwie odpłacił za tę wielką szansę Bayernowi.
A po ewentualnej przebudowie już nie będzie mógł wylecieć? Taka rewolucja wymagałaby mnóstwo czasu, by wszystkie elementy na nowo poukładać, a trener który w życiu nie miał styczności z tak wielkim klubem może nie mieć do tego po prostu odpowiednich kompetencji i siły przebicia (choć tego mu nie życzę). Z resztą będąc tak całkowicie szczerym ja w jakieś ogromne wietrzenie szatni nie wierzę (i po części nawet bym nie chciał), zbyt wiele jest niesprzyjających temu przedsięwzięciu okoliczności.
@Matilegolas
Ja Ci nawet napiszę więcej - futbol to dyscyplina, o której wciąż mamy zbyt mało pojęcia. Ale na podstawie obecnych szczątków informacji pewne rzeczy da się mimo wszystko uprawdopodobnić. I ja osobiście (absolutnie Kompany'ego nie skreślam) będę zasiadał do meczów Bayernu pod jego wodzą wielce ciekawy.
@Matilegolas
Jasne, że można wbrew logice wygrać wszystko. Tak samo jak Bayern mógłby sprowadzić w tym momencie do składu np. Tzolisa, Grosickiego, albo innego Pohjanpalo. :)
Murawa już była, więc teraz może trochę ziemi (w sensie gleby) mogliby sprzedać, by pokryć koszt tego transferu. Nie interesowałoby mnie to z resztą zbytnio skąd wezmą pieniądze, ważne że Coman by odszedł. Ogólnie to jednak czcze marzenia.
"Guardiola rekomendował nam ten wybór. Zrobił nam przysługę. Miał go jako kapitana w City, a także śledził jego karierę w Burnley. Zna go dobrze, a my wysoko cenimy jego opinie."
Pep mógł więc zarekomendować Kompany'ego wcześniej, byśmy się nie męczyli z poszukiwaniami trenera tyle czasu.
Nowy kontrakt Kimmicha: Nie będzie decyzji przed Euro.
Nowy kontrakt Davies'a: Daliśmy mu ulmati... ultema... tfu, ultimatum! Niech sobie idzie!
Nowy kontrakt Musiali: Nie będzie decyzji przed koniunkcją Saturna i Neptuna.
Jeśli Wanner tak utalentowany i rozchwytywany, nazywany również "klejnotem", to nie widzę sensu wypożyczania go gdziekolwiek, gdyż może przydać się bardziej w Monachium.
Silna BL będzie miała też wpływ na to, czy silny będzie Bayern. Czy natomiast liga niemiecka utrzyma ten poziom, zdecydują kolejne sezony. Na razie wszystko wygląda fajnie i absolutnie należy to doceniać, ale z drugiej strony zdarzały się już takie kampanie, gdzie BL punktowała w Europie tragicznie (17/18), a zespoły miały wówczas o wiele większy potencjał niż osiągnięty rezultat. Pożyjemy, zobaczymy.
Ale też i Fortuna sama sobie winna, nie tylko roztrwaniając tak dużą zaliczkę, ale marnując np. sytuację z końcówki dogrywki, gdy mogła jednak na swoją korzyść przechylić losy awansu. I jak napisał wyżej @hoodykr - ten sezon był wyjątkowy nawet w barażach. :)
Dobry piłkarz, z niezłą techniką i umiejętnością dalekiego wyrzutu piłki z autu. Nie wiem jednak czy na Bayern (a już na pewno nie za 50 mln). Raczej widziałbym go w jakimś Lipsku, albo BVB.
Ryzyko gigantyczne, opcja tak głęboko rezerwowa, że zabrakłoby literek w alfabecie, ale pozostanie już tylko kibicować, by się udało. Oby na koniec sezonu w piwie został WYKompany.
Jeśli ktoś uwierzy, że tak było, to w takim razie należy chyba zdefiniować pojęcie "lista życzeń". Bo być może zawierała ona np. 300 nazwisk i wówczas Kompany gdzieś tam się faktycznie znalazł.
Marca Marcą, ale taki ruch na ten moment nie wydaje się być całkowicie nierealny. Musiala nie podpisał jeszcze nowego kontraktu, a nazwa "Real" i większe szanse na zdobycie LM potrafią niejednemu w głowie zawrócić.
To prawda, ale pewne rzeczy zawsze można uznać za mniej lub bardziej prawdopodobne. W przypadku kogoś, kto nie ma żadnego doświadczenia w pracy z tyloma gwiazdami, w tak wielkim klubie i bez jakichkolwiek sukcesów na koncie można mieć jak najbardziej uzasadnione obawy. Samo zatrudnienie Kompany'ego dobitnie z resztą pokazuje po jak strasznie głęboką opcję rezerwową (która jakiś czas temu pewnie nie była w ogóle brana pod uwagę) sięgamy.
Przejście Ballacka do Nas to już bardzo odległa historia. Czasy się zmieniają i być może kiedyś Uli miał dar przekonywania, ale dziś Bayern nie jest już jedynym celem większości wyróżniających się graczy w BL, a szereg zawirowań sprawił dodatkowo, że i trenerzy nie ślinią się już na samą myśl o możliwości objęcia Bawarczyków.
Zwycięstwo Atalanty odniesione bez większych problemów i całkowicie zasłużenie. Leverkusen niedokładne, popełniające mnóstwo błędów, nie mające pomysłu na akcje, tak jakby "spętane" stawką meczu. Swoją drogą Lookman będąc jeszcze w Lipsku miewał czasem problem z poprawnym przyjęciem piłki, a tu proszę bardzo. :)
Leverkusen na razie jak nie Leverkusen. Mnóstwo niedokładnych podań, głupich strat, fatalny mecz Palaciosa i Xhaki oraz kompletnie niezrozumiała strategia Alonso z wysuniętym Adlim, co sprawia że nie ma z przodu praktycznie nikogo do podania (czasem napastnikiem jest... Frimpong).
W sumie w obecnej sytuacji nie ma co wybrzydzać, ale obaj nadmienieni są kimś na zasadzie: "byle kto, aby tylko był". Jeśli jednak to oficjalnie będzie Kompany, to będzie się musiał bardzo postarać by przebić Tuchela.
Nie wiem za bardzo gdzie tutaj jest jakaś "krytyka". Uli ma już najprawdopodobniej (na podstawie jego przeróżnych wypowiedzi i zachowań) początki demencji i powinien zaprzestać wypowiadania się publicznie (by nie szkodzić klubowi), działania zza czyiś pleców (by nie szkodzić klubowi) i podejmowania jakichkolwiek decyzji (by nie szkodzić klubowi).
Tuchel pięknie spuentował swój pobyt w Monachium. Chyba ostatecznie upadnie "argument" o tym, że przegraliśmy w zasadzie tylko z niepokonanym Leverkusen (choć w obliczu tak fatalnego sezonu nie wiem jakie to w ogóle było wytłumaczenie tylu kompromitacji). Nic tylko walnąć teraz pięścią w klawiaturdasacasdfldsyrtbgsd4sa.
Jeżeli prawdą jest, że ważniejszym powodem odejścia były tutaj sprawy kontraktowe, a nie po prostu honorowe obstawanie przy swojej oficjalnej decyzji z lutego, bez względu na propozycje dalszej współpracy ze strony zarządu, to znaczy że nawet na koniec Tuchel odwalił i jeszcze chciał oskubać naiwnych.
@elber09
A faktycznie, jakoś mi to umknęło. Dziękuję za sprostowanie, jeśli ta klauzula jest prawdą to istotnie nie ma żadnej potrzeby przepłacania. :)
Pozostawienie Tuchela to też będzie swego rodzaju "wynalazek" w obliczu liczby przegranych przez niego trofeów, poniesionych porażek, stylu zaimplementowanego drużynie i oficjalnej decyzji o jego odejściu, która zapadła jakiś czas temu. Naprawdę ciężko mi znaleźć większą osobliwość w zainteresowaniu De Zerbim, czy innym Schmidtem niż w przypadku ewenementu, który właśnie dokonuje się w Monachium (choć jeszcze mam nadzieję, że się nie dokona).
Raczej stawiałbym, że po prostu zespół nie miał formy i grał tak jak ich Tuchel naumiał. A jeśli grali na zwolnienie, to chyba nawet słabo grać nie potrafią, bo strasznie nieprzekonująco wyszło. ;)
Odnośnie całej sytuacji jestem bardziej skłonny uwierzyć w to (przy założeniu, że tam faktycznie Tuchel może cieszyć się tak licznym poparciem), że zawodnicy są świadomi upływającego czasu i stali się już zmęczeni tymi nieudolnymi podchodami pod nowych trenerów, stwierdzając jednocześnie, że skoro tak to wszystko wygląda, a mamy połowę maja, to już lepiej zostać z tym co jest. Ciężko oczywiście racjonalnie wytłumaczyć chęć dalszej współpracy z trenerem, który cofnął zespół w rozwoju, nie zdobył żadnego trofeum i okrasił wszystko wyjątkowo niesmacznym stylem, ale przynajmniej jest to jakiś motyw.
No ale My nie wiemy nawet kto będzie trenerem i jaki będzie chciał preferować system gry. NIC tak naprawdę nie wiemy. Rozglądanie się za jakimikolwiek zawodnikami w chwili obecnej nie ma sensu. A może Frimpong nie będzie pasował do taktyki nowego trenera? A może będzie pasował, ale już będzie za późno? Idę kotlety przewrócić...
Być może jest coś na rzeczy. Coś o czym nikt z Nas się już nie dowie. Sukcesowi Bayernu Flicka oczywiście nie ma co umniejszać, ale pamiętajmy że to był tak naprawdę szereg wielu zdarzeń, które Nam pomogły (pandemia, forma zawodników, efekt "nowej miotły" po Kovacu, odpowiednie transfery itd.). Hansi oczywiście był wówczas głównym architektem, ale na pewno nie jedynym. Mniej więcej tak samo jak teraz ojcem przegranych tytułów przez Bayern jest Tuchel, ale jest też wujostwo w postaci piłkarzy, zarządu itp.
Mimo wszystko tegoroczny wyścig był w PL nieco ciekawszy niż poprzednim sezonie, a Arsenal gdyby tego nie "Zarsenalił" z Aston Villą, to byłyby jeszcze emocje. Czy nie jest możliwe pokonanie Guardioli? Debiutancki rok Pepa i 19/20 to dwa przypadki, gdzie jednak się udało (za tym drugim razem to była już nawet miazga) więc teoretycznie się da. ;)
Ta sama szatnia wywalała trenerów z trofeami i lepszą grą, a teraz chciałaby zostawić kogoś bez trofeów i z grą do d...? Ciężko w to uwierzyć, choć taka desperacja (chęć zostawienia Tuchela to tylko desperacja) u zawodników mogłaby mieć podłoże w przeciągającej się sprawie z zatrudnieniem nowego trenera.
Człowiek jak człowiek. Ja tam trochę też kiedyś kopałem piłkę, a gdyby zgłosił się po mnie wówczas Bayern/Real/Milan etc. to bym też nie omieszkał skorzystać z oferty i ustawić się do końca życia. Nie ma co się Sarr'owi dziwić, błąd leży przecież gdzie indziej. Inna sprawa, że po mnie musieliby sięgnąć do okręgówek, a on był w Ligue 1.
Byłaby to epokowa kompromitacja dowodząca nieudolności obecnego zarządu, niesłowności Tuchela (i klubu) oraz szczególny przypadek astygmatyzmu u osób, którym taki pomysł przeszedł przez umysł.
Kimmich ma kontrakt jeszcze przez rok, więc trudno by jego sytuacja była "pewna". Co do Stanisicia, to chyba aż tak głupi nie będziemy, żeby go gdzieś oddać. Wróci z Leverkusen jako lepszy piłkarz, z wchłoniętą filozofią Alonso i na pewno Nam się przyda.
Ja myślę, że TT wystarczająco wiele razy udowodnił, że do Bayernu po prostu się nie nadaje, a jego styl można by określić mianem "wyższego grabarstwa potencjału ofensywnego" drużyny. Przeciągające się poszukiwanie nowego trenera oczywiście nie wpływa korzystnie na nikogo związanego z klubem.
@Reeken89
Tu już nie chodzi o to kto im się marzy, tylko o to że faktycznie mamy "połowę maja", a obecny zespół nie wie nawet pod czyimi skrzydłami będzie grał w przyszłym sezonie. Pomijając już to, że nowy trener będzie przecież chciał przedstawić swoje preferencje odnośnie kształtu drużyny, a wprowadzenie ewentualnych korekt też wymaga czasu. Może Eberl nie jest do końca świadomy, że pracuje teraz w Bayernie i czas płynie tutaj inaczej niż np. w Gladbach?
Skrzydłowy starego niemieckiego typu - notujący co prawda liczby i pracujący dla zespołu, ale bez potrzebnego na tej pozycji "błysku", szybkości i jakiejś ponadprzeciętnej techniki, a dodatkowo nie jest już nastolatkiem. Raczej powinniśmy poszukać gdzie indziej, nie widzę go nawet na ławce w Bayernie, niech Chelsea spokojnie go sobie bierze jeśli chce.
'Powody' wyssane z palca. Wciąż nie wierzę, że będziemy aż takimi idiotami.
Raczej jestem odmiennego zdania. Wiem, że z Neuera teraz żaden kapitan, ani skała nie do przejścia, ale klasę sportową i wpływ na grę defensywy wciąż posiada, a błędy z Realem i Grecją tego nie zmienią. Wstawić w jego miejsce np. Ter Stegena i dopiero wszyscy by zobaczyli różnicę w np. dokładności wyprowadzenia piłki (choć tutaj oczywiście i Manu ma swoje za uszami), czy wyjściach z bramki.
@Zerafaelo
Wg Tuchela sam Tuchel był najlepszy.
@Zerafaelo
Postawa Diera była dość osobliwą amplitudą, chyba nikt się nie spodziewał jego dobrych występów, choć z pewnością najlepszy nie był (bo był nim Holender). Co do reszty - no tak, właściwie można dodać że De Ligt będzie brakiem miejsca w podstawowej jedenastce reprezentacji pewnie tak załamany, że nie da się go już później odbudować w klubie. Przykłady Beckenbauera, Lucio i dwóch sceptyków bezbłędnej gry w obronie z przyzwoitości przemilczę.
To De Ligt jeszcze potrzebuje weryfikacji? Jeśli nie będzie grał w podstawie w reprezentacji, to podłoże może być czysto taktyczne - często wielu trenerów nie decyduje się na parę stoperów o podobnej charakterystyce (a przecież jest np. Van Dijk), więc nie brałbym tego za wyznacznik.
Ostatnie zdanie Twojego komentarza jest - z całym szacunkiem - nieco krótkowzroczne. Ilość (i ich rozmiar) popełnionych błędów na pozycji ŚO ma równie duże znaczenie jak to, jakimi atrybutami dany defensor dysponuje. Wolę wolniejszego, niby gorzej rozgrywającego piłkę (piszę "niby", bo nie wiem jak przy Koreańczyku można gorzej rozgrywać) ale za to pewniejszego De Ligta, niż elektrycznych, w każdej chwili mogących popełnić błąd Kima i Upa.
Tak się na niego napaliliśmy, że wobec ewentualnego fiaska rozmów z Fulham pewnie spróbujemy znowu za rok.
@hoodykr
To akurat nie do końca był błąd. W Bayernie raczej tak by się nie rozwinął, a klauzula 50% kwoty od przyszłej sprzedaży da Nam zysk. Szkoda jedynie z Naszej perspektywy, że Bolonia również zastrzegła sobie w jego kontrakcie odpowiednią kwotę, choć to było wówczas zrozumiałe. W innym wypadku moglibyśmy myśleć o większym zysku z tego transferu.
@Alistair
Mnie nie chodzi o całkowite zaprzestanie porównywania się do innych, względem np. aspiracji, a jedynie o sens porównywania się do nich teraz. Przy transferach. Jasne, że powinniśmy się równać do niektórych, ale spójrzmy jednej prawdzie w oczy - nie jest to już takie proste jak kiedyś.
Półfinał LM jest dla niektórych argumentem. I choć to z pewnością świetny wynik i nie ma co tego zbytnio deprecjonować (wszak wiemy wszyscy jak wyglądał ten sezon), tak idąc tym tokiem takie BVB chyba w ogóle wzmocnień nie potrzebuje i TAM to jest dopiero dobre zarządzanie.
Natomiast nie ma sensu przywoływać na ten moment Realu (bo to inna marka) i klubów angielskich (bo to inne pieniądze). My mamy własną drogę. Pytanie tylko: jaką w tej chwili?
Jeśli Bayern znajdzie na tych piłkarzy kupców i sprowadzi wartościowych następców - proszę uprzejmie. W przeciwnym wypadku nawet nie myślmy o takiej rewolucji. A jeśli chodzi o De Ligta, nie myślmy W OGÓLE o jego sprzedaży.
W ramach takich luźnych przemyśleń wolałbym już, żeby spróbowali dogadać się z Leverkusen w kwestii sprowadzenia Andricha. Ledwie rok starszy od Palhinhii (to chyba nie robi Nam różnicy), zna już ligę, poziomem od Portugalczyka z pewnością nie odstaje, a taka sama kwota jaką mamy wyłożyć za gracza Fulham mogłaby przekonać Aptekarzy. Jeśli nie dbamy o przesadną jakość sprowadzanego zawodnika podobny manewr można by spróbować zastosować wobec np. Nicklasa Dorscha, Floriana Neuhausa, czy Maxa Arnolda. Nie widzę specjalnie wielkiej różnicy jakościowej, a nie trzeba by było tyle płacić.
W przypadku Kompany'ego kluczowe były po prostu odmowy innych trenerów. W innym wypadku w kierunku Belga nigdy byśmy nie spojrzeli.
Jeśli to prawda - cóż... nie wiem za bardzo czemu ciągle chodzi wyłącznie o "dobre podanie" i "szybkość" (zawsze sądziłem, że ważna jest też koncentracja, umiejętność asekuracji, dobre ustawianie się itp.). Toż to toczka w toczkę podejście Tuchela, który ponoć z tego samego względu stawiał początkowo na Kima i Upamecano, zapominając że to nie jest jedyne kryterium, którym powinien się kierować przy ustalaniu zestawienia defensywy. Może przemianować na ŚO Kane'a, żeby stoper miał jeszcze lepsze podanie od Francuza? Może to samo zrobić z Sane, by był jeszcze szybszy?
Zmiany jak najbardziej, ale nie rewolucja ze zbyt wieloma niewinnymi ofiarami.
Naprawdę Kompany wskazał De Ligta, jako kandydata do sprzedaży? Stoper wskazał stopera, dodatkowo najlepszego w klubie? Może doszły jakieś animozje historyczne pomiędzy Belgami i Holendrami z XIX wieku? Ciężko uwierzyć, by Bayern chciał się go pozbyć.
Co do pozostałych - nazwiska ich potencjalnych następców są tak zabawne, że chyba nawet gotów byłbym zgodzić się, aby zostali wszyscy.
Niemcy do swoich 6 lat głębokiego kryzysu dokładają 45 minut z Grecją.
Przy kolejnym dobrym sezonie Wirtza, udanym Euro i w związku z realiami rynkowymi ta kwota może jeszcze wzrosnąć, co już ostatecznie wykluczy Nas z wyścigu.
@SammyKufour
Biorąc pod uwagę wszystkich zawodników to oczywiście może być prawda, ale ja nie mam na uwadze klubu aspirującego co najwyżej do gry w LE. ;)
@hoodykr
Dziękuję serdecznie. Tak po prawdzie kwoty, które podałeś są dyskusyjne (bo wg niektórych źródeł np. Kim kosztował mniej, a De Ligt więcej), ale koniec końców jesteśmy na pewno w topce. Poszedłbym jeszcze o chociaż jeden rok dalej i doliczył Lucasa. Co do Realu - cóż, chciałbym by Bayern tak przepłacał (by tylko spinał się budżet) i jednocześnie zdobywał seryjnie LM.
Jak się tak zastanowić, to chyba nikt nie wydał tyle pieniędzy na próbę ogarnięcia linii defensywnej na przestrzeni zaledwie kilku lat. Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę.
Tylko żeby z tą podwyżką wynagrodzenia znów ktoś nie chciał pójść za daleko.
Absolutnie nie jestem kibicem tego transferu, ale jeśli już przyjdzie pozostanie mieć nadzieję, że będzie stanowił o sile defensywy Bayernu. Ciężko jednak o optymizm, analizując jego dotychczasową karierę.
W sumie należałoby się cieszyć, że grający w Bayernie tak nierówno obrońca byłby podstawowym w tak mocnej reprezentacji. To by mogło podnieść za niego cenę.
Ja nawet słyszałem o jakimś ultimatum jakiś czas temu, więc nie wiem w ogóle czego teraz mają dotyczyć "rozmowy" z Kanadyjczykiem.
@Gwzd44
Pewnie uzna, że to rasizm.
Bez przesady, nigdzie nie jest powiedziane, że Kroos zostając w Monachium dałby Nam tyle, ile dał Realowi. A z drugiej strony sam Toni, który zdobył tyle razy LM, ile Bayern w całej swej historii pewnie tego ruchu również nie żałuje. Krótko - nie ma sensu tego już roztrząsać.
Największe błędy w historii Bayern popełnia dopiero od niedawna.
Szczerze? Jestem w stanie zrozumieć kibiców, krytykujących obecną sytuację, gdyż są do tego solidne podstawy. Grunt, by w swej krytyce nie przesadzić.
Niemcy jak zwykle ostatnio nie uspokajają swych kibiców przed Euro.
Trudno, żeby nie planował. Świetny sezon (jak całe Leverkusen), ale też i sam Stanisić rozwinął się pod skrzydłami Alonso, choć początki na to nie wskazywały. Oby przełożył to też na grę w Bayernie, takiego gracza który może grać na kilku pozycjach w obronie Nam potrzeba.
W kontekście Kompany'ego tak często jest wymieniany Guardiola, że nie wiem czy to dobre świadectwo dla Nas. Aż takie piętno odcisnął i aż tak musieliśmy sugerować się opinią (bądź co bądź świetnego, choć to osobna sprawa) innego trenera, by w końcu znaleźć własnego?
Abstrahując od tego jakich rozmiarów to plotka, mogłaby się okazać prawdą. Dość już tych zwolnień lekarskich.
Kiedyś można było napisać, że to tylko mecz towarzyski i się nie liczy, bo najważniejszy będzie turniej. Po części być może dalej tak jest, ale jednak od dłuższego czasu w przypadku reprezentacji Niemiec słabe wyniki (i gra) w sparingach oraz występy na MŚ/ME są ze sobą ściśle powiązane. I raczej nie jest to dobry prognostyk.
Nie chciało mi się tego czytać. Gdybyś może chociaż pod kątem interpunkcji potraktował to inaczej, niż Joyce podczas narkotycznego pisania kilkudziesięciu ostatnich stron 'Ulissesa', to byłoby niepomiernie łatwiej człowiekowi cokolwiek odczytać. Dlatego dam Ci plusa.
Pomijając już wszelkie aspekty sportowe i finansowe takie ciągłe zmiany personalne w defensywie (przecież My praktycznie co roku sprowadzamy nowego ŚO) na pewno nie służą stabilizacji. Chcieliście Kima? To teraz proszę doprowadzić go do formy, nauczyć sposobu ustawiania się i grać tym co mamy. A stopera sprowadzić najwyżej do rotacji, nie musi to być od razu ktoś z mistrza Niemiec, o silnym łaknieniu gry w podstawowej jedenastce.
Jak dla mnie wiele byśmy tym transferem nie stracili, kwota nie jest aż tak wygórowana by faktycznie nie mieściła się w zaplanowanym budżecie, Schalke desperacko potrzebuje pieniędzy (więc można by spróbować negocjacji), a Ouedraogo to spory talent, za który w razie czego kasę będzie można odzyskać. Raczej skłaniałbym się ku tezie o tej niespójności wewnątrz klubu odnośnie jego sprowadzenia, bo to już było przerabiane.
I nie przegra wszystkiego pozostałego.
Żadnymi eufemizmami nie dadzą rady przykryć tego co musieliśmy doświadczać.
Jeśli pójdzie gdzie indziej i będzie się prawidłowo rozwijał, to cena za niego nie tylko będzie o wiele wyższa niż 50 mln euro, ale też stanie się za dla Bayernu po prostu nieosiągalny (jak np. Bellingham). Swoją drogą chyba nie tylko w przypadku Ouedraogo ta różnica zdań poszczególnych osób w klubie działa na niekorzyść...
Można Realu nie lubić, ale zwyciężanie w LM i podejście mentalne krąży u nich razem z krwią. M.in. dlatego od lat stanowią prawdziwy magnes dla najlepszych piłkarzy. Po nich jest duża, duża, duża przerwa i dopiero reszta Europy. A że wygrywają czasem te trofea w brzydki sposób? Z pewnością po takim "brzydkim" finale w ich wykonaniu jakiś Kroos, czy inny Bellingham usiadł smutny na murawie i zapłakał srogo nad tą niesprawiedliwością, bijąc się w pierś i ubolewając "jak my mogliśmy tak brzydko zdobyć ten puchar?"...
@Sopariev
Bez farta to pewnie i My byśmy mieli parę trofeów mniej, to też jest czasem w sporcie potrzebne. :)
@Sopariev
To trwa już tyle lat i tyle razy zdobyli LM, że prędzej niż w czysty fart jestem w stanie uwierzyć jednak w kunszt i mentalność.
Jedno drugiego przecież nie wyklucza. Można i wręcz należy szanować Bayern za osiągnięcia i za to, co zrobił dla futbolu w Niemczech, ale z drugiej strony krytyka jaka spływa ostatnio na Bawarczyków jest całkowicie uzasadniona. To jest raczej podejście myślących zero-jedynkowo, którzy widzą wszystko tylko albo w ciemnych barwach (i wtedy szacunek do klubu się nie liczy), albo kolorowych (i wtedy nie dopuszczają możliwości słusznej krytyki).
Jeśli miałby odejść ktoś z dwójki Upa-Kim (do wystawienia na listę De Ligta się nie odnoszę, bo to chyba jakiś błąd w tekście), to wolałbym by odszedł Francuz. Koreańczyk faktycznie zasługuje jeszcze na szansę, choć błędy jakie popełnia bywają charakterystyczne dla kogoś, kto po prostu na ten poziom się nie nadaje - złe ustawianie się, fatalny timing itd. To są tak elementarne sprawy dla stopera, że nie wiem czy Min Jae zdoła w ogóle je wyeliminować, choć będę trzymał kciuki by jeszcze Bayernowi pomógł.
@SammyKufour
A czy ktoś tu hejtuje Kompany'ego? Każdy kibic Bayernu ma pełne prawo czuć obawy przed rozpoczęciem przez niego tutaj pracy i jest to całkowicie uzasadnione. Skreślanie i hejt - nie, obawy - jak najbardziej. Natomiast Twoje ostatnie zdanie w komentarzu znamionuje już tak rozbieżną i daleką od mojej opinię, że raczej kompromisu nie wypracujemy.
@SammyKufour
Jeśli po kolei Bayernowi odmawia kilku trenerów, od lutego nie potrafiliśmy znaleźć nowego, próbując jeszcze zostawić na stanowisku kogoś kto nie wygrał dla Nas NICZEGO, mamy nadszarpniętą reputację i ostatecznie ściągamy kogoś, kto w życiu nie pracował w tak wielkim klubie, z tyloma gwiazdami pod sobą to tak, nie są to normalne czasy.
W normalnych czasach Bayern by nawet w jego kierunku nie spojrzał, więc nie ma się co dziwić, że rozpiera go duma. Chwycił Boga za nogi i teraz pozostaje już tylko kibicować, żeby właściwie odpłacił za tę wielką szansę Bayernowi.
A po ewentualnej przebudowie już nie będzie mógł wylecieć? Taka rewolucja wymagałaby mnóstwo czasu, by wszystkie elementy na nowo poukładać, a trener który w życiu nie miał styczności z tak wielkim klubem może nie mieć do tego po prostu odpowiednich kompetencji i siły przebicia (choć tego mu nie życzę). Z resztą będąc tak całkowicie szczerym ja w jakieś ogromne wietrzenie szatni nie wierzę (i po części nawet bym nie chciał), zbyt wiele jest niesprzyjających temu przedsięwzięciu okoliczności.
- Young guy, what's Your name?
- Mr. Max Eberl
- How 'bout that fella over here?
- "VINCENT KOMPANY"
- Let's see what you can do, take it away!
@Matilegolas
Cóż, podobno wiara jest tam, gdzie nie ma dowodów. :)
Oby się udało. :)
@Matilegolas
Ja Ci nawet napiszę więcej - futbol to dyscyplina, o której wciąż mamy zbyt mało pojęcia. Ale na podstawie obecnych szczątków informacji pewne rzeczy da się mimo wszystko uprawdopodobnić. I ja osobiście (absolutnie Kompany'ego nie skreślam) będę zasiadał do meczów Bayernu pod jego wodzą wielce ciekawy.
@Matilegolas
Jasne, że można wbrew logice wygrać wszystko. Tak samo jak Bayern mógłby sprowadzić w tym momencie do składu np. Tzolisa, Grosickiego, albo innego Pohjanpalo. :)
@BavarianDude
Tys prowda. :)
@tapczan
Jak można komukolwiek życzyć źle? :)
A ja mam to w dupie.
Ale nie przy każdym będzie to brzmiało tak samo. Ancelotti i Trapattoni są w kontekście Kompany'ego mega nie trafionymi porównaniami. :)
Murawa już była, więc teraz może trochę ziemi (w sensie gleby) mogliby sprzedać, by pokryć koszt tego transferu. Nie interesowałoby mnie to z resztą zbytnio skąd wezmą pieniądze, ważne że Coman by odszedł. Ogólnie to jednak czcze marzenia.
"Guardiola rekomendował nam ten wybór. Zrobił nam przysługę. Miał go jako kapitana w City, a także śledził jego karierę w Burnley. Zna go dobrze, a my wysoko cenimy jego opinie."
Pep mógł więc zarekomendować Kompany'ego wcześniej, byśmy się nie męczyli z poszukiwaniami trenera tyle czasu.
Nowy kontrakt Kimmicha: Nie będzie decyzji przed Euro.
Nowy kontrakt Davies'a: Daliśmy mu ulmati... ultema... tfu, ultimatum! Niech sobie idzie!
Nowy kontrakt Musiali: Nie będzie decyzji przed koniunkcją Saturna i Neptuna.
Do czego doszło w Bayernie, żeby klubowa legenda cieszyła się na przełomie maja/czerwca, że w Monachium jest trener...
Jeśli Wanner tak utalentowany i rozchwytywany, nazywany również "klejnotem", to nie widzę sensu wypożyczania go gdziekolwiek, gdyż może przydać się bardziej w Monachium.
Silna BL będzie miała też wpływ na to, czy silny będzie Bayern. Czy natomiast liga niemiecka utrzyma ten poziom, zdecydują kolejne sezony. Na razie wszystko wygląda fajnie i absolutnie należy to doceniać, ale z drugiej strony zdarzały się już takie kampanie, gdzie BL punktowała w Europie tragicznie (17/18), a zespoły miały wówczas o wiele większy potencjał niż osiągnięty rezultat. Pożyjemy, zobaczymy.
Ale też i Fortuna sama sobie winna, nie tylko roztrwaniając tak dużą zaliczkę, ale marnując np. sytuację z końcówki dogrywki, gdy mogła jednak na swoją korzyść przechylić losy awansu. I jak napisał wyżej @hoodykr - ten sezon był wyjątkowy nawet w barażach. :)
Dobry piłkarz, z niezłą techniką i umiejętnością dalekiego wyrzutu piłki z autu. Nie wiem jednak czy na Bayern (a już na pewno nie za 50 mln). Raczej widziałbym go w jakimś Lipsku, albo BVB.
Ryzyko gigantyczne, opcja tak głęboko rezerwowa, że zabrakłoby literek w alfabecie, ale pozostanie już tylko kibicować, by się udało. Oby na koniec sezonu w piwie został WYKompany.
Jeśli ktoś uwierzy, że tak było, to w takim razie należy chyba zdefiniować pojęcie "lista życzeń". Bo być może zawierała ona np. 300 nazwisk i wówczas Kompany gdzieś tam się faktycznie znalazł.
Marca Marcą, ale taki ruch na ten moment nie wydaje się być całkowicie nierealny. Musiala nie podpisał jeszcze nowego kontraktu, a nazwa "Real" i większe szanse na zdobycie LM potrafią niejednemu w głowie zawrócić.
To prawda, ale pewne rzeczy zawsze można uznać za mniej lub bardziej prawdopodobne. W przypadku kogoś, kto nie ma żadnego doświadczenia w pracy z tyloma gwiazdami, w tak wielkim klubie i bez jakichkolwiek sukcesów na koncie można mieć jak najbardziej uzasadnione obawy. Samo zatrudnienie Kompany'ego dobitnie z resztą pokazuje po jak strasznie głęboką opcję rezerwową (która jakiś czas temu pewnie nie była w ogóle brana pod uwagę) sięgamy.
Ciekawe kiedy szatnia go odrzuci.
Przejście Ballacka do Nas to już bardzo odległa historia. Czasy się zmieniają i być może kiedyś Uli miał dar przekonywania, ale dziś Bayern nie jest już jedynym celem większości wyróżniających się graczy w BL, a szereg zawirowań sprawił dodatkowo, że i trenerzy nie ślinią się już na samą myśl o możliwości objęcia Bawarczyków.
Zwycięstwo Atalanty odniesione bez większych problemów i całkowicie zasłużenie. Leverkusen niedokładne, popełniające mnóstwo błędów, nie mające pomysłu na akcje, tak jakby "spętane" stawką meczu. Swoją drogą Lookman będąc jeszcze w Lipsku miewał czasem problem z poprawnym przyjęciem piłki, a tu proszę bardzo. :)
Leverkusen na razie jak nie Leverkusen. Mnóstwo niedokładnych podań, głupich strat, fatalny mecz Palaciosa i Xhaki oraz kompletnie niezrozumiała strategia Alonso z wysuniętym Adlim, co sprawia że nie ma z przodu praktycznie nikogo do podania (czasem napastnikiem jest... Frimpong).
W sumie w obecnej sytuacji nie ma co wybrzydzać, ale obaj nadmienieni są kimś na zasadzie: "byle kto, aby tylko był". Jeśli jednak to oficjalnie będzie Kompany, to będzie się musiał bardzo postarać by przebić Tuchela.
Nie wiem za bardzo gdzie tutaj jest jakaś "krytyka". Uli ma już najprawdopodobniej (na podstawie jego przeróżnych wypowiedzi i zachowań) początki demencji i powinien zaprzestać wypowiadania się publicznie (by nie szkodzić klubowi), działania zza czyiś pleców (by nie szkodzić klubowi) i podejmowania jakichkolwiek decyzji (by nie szkodzić klubowi).
Tuchel pięknie spuentował swój pobyt w Monachium. Chyba ostatecznie upadnie "argument" o tym, że przegraliśmy w zasadzie tylko z niepokonanym Leverkusen (choć w obliczu tak fatalnego sezonu nie wiem jakie to w ogóle było wytłumaczenie tylu kompromitacji). Nic tylko walnąć teraz pięścią w klawiaturdasacasdfldsyrtbgsd4sa.
To by była po prostu wymiana betonu.
Jeżeli prawdą jest, że ważniejszym powodem odejścia były tutaj sprawy kontraktowe, a nie po prostu honorowe obstawanie przy swojej oficjalnej decyzji z lutego, bez względu na propozycje dalszej współpracy ze strony zarządu, to znaczy że nawet na koniec Tuchel odwalił i jeszcze chciał oskubać naiwnych.
@elber09
A faktycznie, jakoś mi to umknęło. Dziękuję za sprostowanie, jeśli ta klauzula jest prawdą to istotnie nie ma żadnej potrzeby przepłacania. :)
Szczerze liczę wciąż na United i ostre przepłacenie za niego, aby klauzula przyniosła jeszcze większy dochód.
@bawaria42
Chyba nic mnie już nie zdziwi.
Czy kiedykolwiek przeczytałem tu na stronie dwie takie same informacje w przeciągu trzech miesięcy? "Oficjalnie: Tuchel odchodzi!" chyba było.
Pozostawienie Tuchela to też będzie swego rodzaju "wynalazek" w obliczu liczby przegranych przez niego trofeów, poniesionych porażek, stylu zaimplementowanego drużynie i oficjalnej decyzji o jego odejściu, która zapadła jakiś czas temu. Naprawdę ciężko mi znaleźć większą osobliwość w zainteresowaniu De Zerbim, czy innym Schmidtem niż w przypadku ewenementu, który właśnie dokonuje się w Monachium (choć jeszcze mam nadzieję, że się nie dokona).
Tuchel ma potężnego asa w rękawie w postaci pucharów, więc Nasz zarząd jest praktycznie pod ścianą.
Raczej stawiałbym, że po prostu zespół nie miał formy i grał tak jak ich Tuchel naumiał. A jeśli grali na zwolnienie, to chyba nawet słabo grać nie potrafią, bo strasznie nieprzekonująco wyszło. ;)
Odnośnie całej sytuacji jestem bardziej skłonny uwierzyć w to (przy założeniu, że tam faktycznie Tuchel może cieszyć się tak licznym poparciem), że zawodnicy są świadomi upływającego czasu i stali się już zmęczeni tymi nieudolnymi podchodami pod nowych trenerów, stwierdzając jednocześnie, że skoro tak to wszystko wygląda, a mamy połowę maja, to już lepiej zostać z tym co jest. Ciężko oczywiście racjonalnie wytłumaczyć chęć dalszej współpracy z trenerem, który cofnął zespół w rozwoju, nie zdobył żadnego trofeum i okrasił wszystko wyjątkowo niesmacznym stylem, ale przynajmniej jest to jakiś motyw.
To się chyba fachowo nazywa reasumpcja.
@Matilegolas
Tylko że o wiele droższy. :)
A kto to jest ten w Twojej wyliczance ten trzeci? ;)
No ale My nie wiemy nawet kto będzie trenerem i jaki będzie chciał preferować system gry. NIC tak naprawdę nie wiemy. Rozglądanie się za jakimikolwiek zawodnikami w chwili obecnej nie ma sensu. A może Frimpong nie będzie pasował do taktyki nowego trenera? A może będzie pasował, ale już będzie za późno? Idę kotlety przewrócić...
Być może jest coś na rzeczy. Coś o czym nikt z Nas się już nie dowie. Sukcesowi Bayernu Flicka oczywiście nie ma co umniejszać, ale pamiętajmy że to był tak naprawdę szereg wielu zdarzeń, które Nam pomogły (pandemia, forma zawodników, efekt "nowej miotły" po Kovacu, odpowiednie transfery itd.). Hansi oczywiście był wówczas głównym architektem, ale na pewno nie jedynym. Mniej więcej tak samo jak teraz ojcem przegranych tytułów przez Bayern jest Tuchel, ale jest też wujostwo w postaci piłkarzy, zarządu itp.
Mimo wszystko tegoroczny wyścig był w PL nieco ciekawszy niż poprzednim sezonie, a Arsenal gdyby tego nie "Zarsenalił" z Aston Villą, to byłyby jeszcze emocje. Czy nie jest możliwe pokonanie Guardioli? Debiutancki rok Pepa i 19/20 to dwa przypadki, gdzie jednak się udało (za tym drugim razem to była już nawet miazga) więc teoretycznie się da. ;)
Jedzie Robin Koch, a nie jedzie Hummels. To też ciekawe.
Ta sama szatnia wywalała trenerów z trofeami i lepszą grą, a teraz chciałaby zostawić kogoś bez trofeów i z grą do d...? Ciężko w to uwierzyć, choć taka desperacja (chęć zostawienia Tuchela to tylko desperacja) u zawodników mogłaby mieć podłoże w przeciągającej się sprawie z zatrudnieniem nowego trenera.
Człowiek jak człowiek. Ja tam trochę też kiedyś kopałem piłkę, a gdyby zgłosił się po mnie wówczas Bayern/Real/Milan etc. to bym też nie omieszkał skorzystać z oferty i ustawić się do końca życia. Nie ma co się Sarr'owi dziwić, błąd leży przecież gdzie indziej. Inna sprawa, że po mnie musieliby sięgnąć do okręgówek, a on był w Ligue 1.
Byłaby to epokowa kompromitacja dowodząca nieudolności obecnego zarządu, niesłowności Tuchela (i klubu) oraz szczególny przypadek astygmatyzmu u osób, którym taki pomysł przeszedł przez umysł.
Ejjj - mistrzostwo "zdobył". ;)
Kimmich ma kontrakt jeszcze przez rok, więc trudno by jego sytuacja była "pewna". Co do Stanisicia, to chyba aż tak głupi nie będziemy, żeby go gdzieś oddać. Wróci z Leverkusen jako lepszy piłkarz, z wchłoniętą filozofią Alonso i na pewno Nam się przyda.
Ja myślę, że TT wystarczająco wiele razy udowodnił, że do Bayernu po prostu się nie nadaje, a jego styl można by określić mianem "wyższego grabarstwa potencjału ofensywnego" drużyny. Przeciągające się poszukiwanie nowego trenera oczywiście nie wpływa korzystnie na nikogo związanego z klubem.
To by już nie był sabotaż, tylko chyba jakaś zbiorowa dywersja. Ciężko mi w to uwierzyć.
@Reeken89
Tu już nie chodzi o to kto im się marzy, tylko o to że faktycznie mamy "połowę maja", a obecny zespół nie wie nawet pod czyimi skrzydłami będzie grał w przyszłym sezonie. Pomijając już to, że nowy trener będzie przecież chciał przedstawić swoje preferencje odnośnie kształtu drużyny, a wprowadzenie ewentualnych korekt też wymaga czasu. Może Eberl nie jest do końca świadomy, że pracuje teraz w Bayernie i czas płynie tutaj inaczej niż np. w Gladbach?
"Staramy się znaleźć nowego trenera jak najszybciej, aby zacząć planowanie składu."
"Mamy teraz połowę maja i irytuje nas, że dotąd nie udało się to, jak sobie to wyobrażaliśmy"
Samozaoranie - level hard.
Skrzydłowy starego niemieckiego typu - notujący co prawda liczby i pracujący dla zespołu, ale bez potrzebnego na tej pozycji "błysku", szybkości i jakiejś ponadprzeciętnej techniki, a dodatkowo nie jest już nastolatkiem. Raczej powinniśmy poszukać gdzie indziej, nie widzę go nawet na ławce w Bayernie, niech Chelsea spokojnie go sobie bierze jeśli chce.