REKLAMA

Komentarze

100 wyników na stronie

Podobnie jak napisał @Sopariev - raczej ciężko to nazwać wzmocnieniem, a poza tym nie wierzę, że Ronaldo zgodziłby się na tak drastyczną obniżkę pensji. On już w Europie nic nikomu udowadniać nie musi, teraz może się skupić jedynie na zarabianiu.

Obwinianie wyłącznie Manu to wygodne wyjście dla tych z krótką pamięcią, bo jest jeszcze Kim. Nasi piłkarze popełnili łącznie trzy błędy, przy prawdopodobnym jednym sędziego. Z prostej matematyki widać jak bezsensowne jest tak przesadne czepianie się arbitrów, którzy przy Naszej dobrej grze i braku tylu błędów choćby na rzęsach stawali w rewanżu i tak nie daliby rady przepchnąć Realu.

@Reeken89
Ja nigdzie nie napisałem, że nie są winni W OGÓLE, tylko że "ich wina wobec Naszych win jest znikoma". Ewentualny błąd sędziego zawsze powinien być ubrany w szerszy kontekst, Realowi w awansie do finału o wiele bardziej od arbitrów pomógł Bayern.

Męczące to ciągłe roztrząsanie pracy sędziów. Z Naszej perspektywy może miałoby to sens, gdyby jedna błędna decyzja arbitra zniweczyła wcześniejszy wysiłek drużyny, która grała w pełni skoncentrowana i nie popełniała błędów. Ba, pewnie byłbym jednym z pierwszych, którzy wówczas wylaliby tutaj swój żal. Jednak w obliczu tego, że Bayern tak naprawdę asystował przy trzech bramkach dla Realu nie widzę najmniejszych powodów, żeby czepiać się ciągle trójki sędziowskiej, gdyż ich wina wobec Naszej jest znikoma.

I dwa klopsy Kima. Trzy klopsy przeciwko Realowi to o trzy klopsy za dużo, baaardzo Królewskim pomogliśmy się do tego finału dostać.

Na razie to My nawet jeszcze trenera nie mamy. Ba, nie wiemy nawet jakim stylem drużyna ma w przyszłym sezonie grać, gdzie tu zatem o nowych zawodnikach (odpowiednich dla konkretnego stylu) dyskutować...

Takie błędy, na tym poziomie, przeciwko takiej drużynie jak Real niestety kosztują. Nie lubię gdybania, ale większa koncentracja Kima w pierwszym meczu i Neuera do końca spotkania w drugim i dziś nikt by nie musiał doszukiwać się teorii spiskowych z arbitrem w tle.

Doskonale rozumiem żal i złość niektórych, ciągle przypominających sobie wczorajsze sędziowanie. Pamiętajcie tylko o jednym - trzy (nie jedna, nie dwie - TRZY) bramki w dwumeczu padły po błędach piłkarzy Bayernu (Neuer i 2x Kim). Nie da się na tym poziomie przeciwko Realowi rywalizować popełniając tak koszmarne błędy. Jeśli chcemy mieć do kogoś pretensje, to nie do sędziów, trawy, czy kosmitów, tylko wyłącznie DO SIEBIE.

@Jurgen1982
Przeszedł również dzięki błędom Kima i Neuera. Na tym poziomie takie rzeczy robią różnicę, nie ma co już na sędziów psioczyć. Mogliśmy (i powinniśmy) wziąć sprawy w swoje ręce, szukanie winnych dookoła nie ma sensu.

Gdyby nie sędzia, gdyby nie Kim w pierwszym meczu, gdyby nie błąd Neuera, gdyby, gdyby, gdyby itd...

Przepraszam najmocniej, ale gdzie tutaj: "Barcelony nie ma w finale" jest optymistyczny akcent? :)

@Patryk233
Ja piszę o Nas biorąc pod uwagę cały sezon. Real mnie niespecjalnie interesuje. Ale jeśli już - oni wiele razy nie zasłużyli. A jednak wygrywali. Ot, różnica pomiędzy nimi, a resztą świata.

Można sobie pisać prześmiewczo "sreal", ale nie ma chyba drugiej tak wyrachowanej drużyny na całej kuli ziemskiej. Sezon dla Bayernu dobiegł końca. Wielka szkoda, ale tak na chłodno - czy My na ten finał zasługiwaliśmy?

Btw - czy ktoś z Was też ma Żonę, która potrafi butelką (z przezroczystym płynem) trzepnąć po meczu w telewizor? ;)

Panie i Panowie - i tak osiągnęliśmy coś ponad stan w obecnym sezonie. Dziś będę oglądał spotkanie dwóch wielce zasłużonych w LM drużyn. Jasne, że serce chciałoby więcej. Ba, dla mnie (do czego się przyznaję) sukcesem było już przejście Lazio.

A dziś bez nerwów - skończy się 1:0 dla Bayernu (bo zagramy perfekcyjnie w defensywie) i słupki/poprzeczki Realu + Marciniak dwojący/trojący się, by ich przepchnąć. Moim zdaniem to się nie uda.

Gratulacje dla BVB. Kolejny dowód na to, że puchary europejskie rządzą się swoimi prawami i nie zawsze miejsce zajmowane w lidze krajowej (w tym wypadku piąte) musi znajdować odzwierciedlenie w LM.

Eee tam. Z pewnością mamy plan. Dam sobie uciąć paznokieć u prawej stopy.

Niech grają nawet w kontuszach z jedwabiu + ziemniaki w kieszeni. Grunt, żeby wygrywali.

Jakiś czas temu również półżartem wspominałem Magatha. Bardziej jednak niż konkretnie o jego osobę chodziło mi o kogokolwiek z kilkoma metodami treningowymi Felixa. Są u Nas piłkarze, którym przydałby się wycisk na treningu, a czasem i mocniejsze karne zajęcia. Niestety nie wiadomo jak wyglądałoby to w dzisiejszych czasach, byś może przy obecnym rozpasaniu (nie tylko w Bayernie) wywołałoby to bardziej efekt "proszę pani, on mnie bije", niż zaciśnięcia zębów i wyciągnięcia wniosków.

Decyzja zapadła już jakiś czas temu, więc nie wiem w ogóle w czym rzecz. Tuchel wraz z Bayernem by się srogo skompromitowali, a już nawet pomijając aspekt wizerunkowy po prostu nie wyobrażam sobie go dalej na stanowisku trenera.

Zaskoczenie po decyzji Nagelsmanna, zaskoczenie po decyzji Rangnicka... Wszystko się zmienia i ci trenerzy, którzy kiedyś biegliby do Monachium z wywieszonym językiem podpisywać umowę dziś racjonalnie oceniają sytuację, widząc jak niebezpiecznie skręciliśmy w stronę chaosu.

Powtórzę się, ale jeśli przejdziemy Real, to ta porażka pójdzie w zapomnienie. W przypadku tegorocznego Bayernu ciężko jest jednak odgadnąć, czy My dzisiaj graliśmy na pół gwizdka ze względu na mecz LM, czy jednak po prostu tak jak zazwyczaj w tym sezonie w BL.

Jeśli przejdziemy Real, to dziś będę w stanie wybaczyć porażkę.

Trenerzy tego kalibru wydają się być w chwili obecnej poza zasięgiem Bayernu. Z drugiej strony przy obecnym braku pomysłu chyba nic mnie już nie zdziwi - pozytywnie (Pep), jak i negatywnie (Schmidt).

@hoven
Kontrakt Tuchela obowiązuje do 2025. Ja nie piszę o umowie, tylko o oficjalnej decyzji o wcześniejszym zakończeniu współpracy - po obecnym sezonie. W jej myśl Tuchel miałby przestać pełnić funkcję trenera w Bayernie i zostałaby mu wypłacona odprawa (bodajże 10 mln, ale pewny nie jestem). Decyzja została podjęta, co potwierdził również Tuchel. Czego nie rozumiesz?

@hoven
Taka, że sam Tuchel oficjalnie ogłosił (przy okazji podjęcia oficjalnej decyzji o jego zwolnieniu), iż "Uzgodniliśmy, że zakończymy naszą współpracę po tym sezonie". Jeśli i jemu odwidziałoby się odejście z Bayernu, bo się nagle gra poprawiła i trofeum może wpaść, to chyba nie rozmawiamy o poważnym człowieku.

To by była kompromitacja epokowa, zarówno klubu, jak i Tuchela - wizerunkowa i sportowa (TT wystarczająco wiele razy udowodnił, że się do Bayernu nie nadaje). Nie za bardzo jestem w stanie uwierzyć, żebyśmy aż na takie dno upadli, a media proponują już coraz to bardziej absurdalne kandydatury. Nie ma się co z resztą dziwić, nikt tak naprawdę nie wie jaki i czy w ogóle Bayern ma plan.

Tu już nawet nie chodzi (albo nie tylko) o palenie mostów. Pozostanie Tuchela byłoby kompromitacją zarówno samego zainteresowanego, jak i klubu (m.in. cofnięto by oficjalną decyzję). Jeśli chodzi o wizerunek myślę, że niepotrzebna jest Nam kolejna kompromitacja.

Nie potrafiliśmy wygrać również z Werderem (będąc gorszym na boisku), Heindenheim (prowadząc 2:0), Eintrachtem (tutaj to była masakra), a z Pucharu Niemiec wyrzucił Nas trzecioligowiec. Nie ma co specjalnie wybierać sobie pod tezę spotkania z silniejszymi przeciwnikami, cały sezon obfitował w mecze przykre dla kibica Bayernu. Ewentualna wygrana w LM - jakkolwiek byłaby wielkim osiągnięciem - tego nie zmieni.

Ktoś, kto niczego wielkiego nie osiągnął, kibice Benfiki nie są z niego do końca zadowoleni i jeszcze na dokładkę klauzula w wysokości 30 mln? Wątpię, żeby to była prawda, aż tak zdesperowani i głupi nie jesteśmy.

"Lepiej dostać wizerunkowo w ciry, niż dostawać sportowo cały sezon z nieodpowiednim gościem na ławce. "

Nie jestem do końca przekonany, czy to byłby "cały sezon". ;)

Szereg czynników z pewnością na to wpłynął, ale jednym z głównych jest po prostu fakt, iż już nie jesteśmy mokrym snem dla większości trenerów, zwłaszcza po cyrkach w ostatnich latach.

To teraz albo opcja H, I, J, albo po cichu rozmowy z Tuchelem.

Oczywiście, że może - jak każdy obrońca na świecie. Ale jest na to o wiele mniejsza szansa niż w przypadku Kima, czy Upa. W tak ważnych spotkaniach zwykle lepiej unikać hazardu.

Tym bardziej, że niedawno sam oberwał publicznie (od Uliego), więc jakiś punkt odniesienia już chyba powinien posiadać. :)

Przed meczem łudziłem się jeszcze życzeniowo, żeby brak De Ligta i wystawienie w jego miejsce Kima nie było aż tak wielkim osłabieniem. Cóż, Koreańczyk cały czas potwierdza moje obawy od początku jego kariery w Monachium - jeden sezon na dobrym poziomie (gdy jego cała ówczesna ekipa grała na dobrym poziomie) to stanowczo za mało. Aby się jednak nie pastwić - dobry mecz w Naszym wykonaniu i jak najbardziej wciąż mamy szanse na awans do finału. Trzeba będzie zagrać o wiele uważniej w obronie i wykorzystać swoje szanse.

@SammyKufour
W tak płynny sposób od dobrych interwencji do sadzenia baboli nie przechodzi chyba żaden defensor w Europie, więc coś z tą jego mobilnością musi być. :)

Wiadomo, że brak De Ligta byłby sporym osłabieniem, ale z drugiej strony być może bardziej mobilny od niego Kim będzie w stanie lepiej przeciwdziałać szybkim kontratakom Realu. Obawiam się bardziej jego krycia 'na radar' i skłonności do podawania piłki przeciwnikowi.

Powtórzę po raz n-ty - Uli ma najprawdopodobniej początki demencji i powinien przestać wypowiadać się publicznie. A już to, że znów jego 'język dyplomacji' nie zna kontekstu czasu (ważny mecz przed Nami i ostatnie czego trzeba to niesnaski) staje się niemal tradycją.

Paradoksalnie nawet ewentualny brak De Ligta na Real nie musi być od razu tak ogromnym osłabieniem. Holender jest z pewnością Naszym najlepszym ŚO, ale przy grającym szybkimi kontratakami Realu takie dwa czołgi w środku (Dier, De Ligt) niekoniecznie musiałyby być dobrym wyjściem.

Właściwie to wygląda trochę tak, jakby oni każdy mecz reżyserowali po swojemu.

Szczerze? Ja w chwili obecnej w ogóle się nie denerwuję tym dwumeczem. Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale jak na taki sezon półfinał LM jest JUŻ TERAZ świetnym osiągnięciem i ewentualne odpadnięcie z Realem będzie jak najbardziej do przełknięcia.

@admin
Za stary już jestem na tłumaczenie pewnych rzeczy. Nominuję użytkowników @hoven, @tapczan i @Matilegolas, by doprowadzili tę stronę do normalności. Pozdrawiam.

@admin
Chyba się nie rozumiemy. Eberl teraz jest i będzie w Bayernie, a Tuchel teraz jest i NIE BĘDZIE w Bayernie. Porównanie jak najbardziej adekwatne względem... uwaga, uwaga... SONDY!

@admin
A co mają do tego: petycja i media?

"Zresztą. Wczoraj większych głosów przeciw temu pomysłowi, który wyszedł przecież od jednego z czytelników, nie było."

Ależ czy ja komuś cokolwiek, czegokolwiek zabraniam? Dla mnie po prostu to głupia sonda i tyle.

@admin
No fakt, równie dobrze można było spytać: "Czy chcesz, by Max Eberl został na swoim stanowisku?".

Racja jednak z tym, że w chwili obecnej nie ma za bardzo sensu się spinać. Ot, Bayern dzisiejszych czasów, dający podstawy do luźnego podejścia. :)

@tapczan
To oczywiście miałoby sens w przypadku, gdy (o tym czy Tuchel zostanie) zdecyduje wynik w LM. Po co 'fantazjować' w sytuacji oficjalnej - tajemnica lasu.

Przecież gdyby on został, to by była kompromitacja klubu, dyrekcji, Freunda i samego Tuchela. Bądźmy poważni i dorośli.

P.S. Petycja mnie naprawdę wzruszyła, dawno tak się ze śmiechu nie popłakałem.

To przedłużajcie, byle szybko.

Bardzo króciutko - nie. Ewentualna wygrana w LM, jakkolwiek fantastycznym byłaby wynikiem, będzie jedynie odbytą przez Tuchela pokutą za miesiące rozczarowań. Nie zacznie on być nagle w moich oczach lepiej pasującym trenerem do Bayernu.

A ogólnie sonda pod pewnymi względami podobna do tej z Julkiem. Tamten nie przyszedł ostatecznie, a ten - już wiadomo - w Bayernie nie zostanie, nawet w przypadku tak wielkiego, zaprzeczającego grawitacji sukcesu. Słowem: nie wiem po co o to pytać.

@hoven
Ciężko mi czystą kurtuazję nazwać miarodajną opinią. Wybacz. Ale obym to ja był w błędzie, wszak na Rangnicka jesteśmy już prawie oficjalnie skazani.

Tylko by spróbował były podopieczny powiedzieć inaczej.

W przypadku Kima też widziano tylko ostatni rok. Tytułem żartu (albo i nie), chyba taka się zaczyna kształtować tradycja - piłkarze sprowadzani po jednym dobrym sezonie, trenerzy na jeden sezon, a próby przedłużenia kontraktów z graczami sezon przed ich wygaśnięciem.

@Matilegolas
Tu chodzi też o to, że przy dłuższym kontrakcie dla trenera jego ewentualne wcześniejsze zwolnienie znów będzie oznaczało dla Nas konieczność sięgnięcia do kieszeni na odprawę (w zależności od tego czy i kiedy poleci być może trzeba będzie sięgnąć głębiej). Ja bym raczej był zwolennikiem krótszej umowy z opcją przedłużenia na kolejny (kolejne?) sezon, choć na takie warunki Rangnick może już kręcić nosem. I nie ma się w sumie co dziwić, on też będzie chciał się jakoś zabezpieczyć.

Legendarne 200 mln podobno jest już przygotowane na transfery, więc do końca sierpnia można jeszcze z dziesięć razy trenera wymienić.

@Jurgen1982
Nikt nigdzie nie napisał, że "Rangnick jest nieudacznikiem, a Nagelsmann to był gość". Chyba, że coś pominąłem?

Na razie to są dziennikarskie wymysły. A nawet jeśli by to była prawda, to raczej bliżej tej całej sytuacji byłoby do Kima, niż do Upa (czyt. rozegrałem fajny sezon, ale gdzie indziej już mogę tak idealnie nie pasować do danej drużyny).

Niesamowicie trzeba się nagimnastykować żeby tego Rangnicka jakoś wysforować przed Juliana, nawet trochę Cię podziwiam. A już zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę, że jeden z rzeczonych ma 37, a drugi 65 lat. ;)

Super, tylko ta wypowiedź Wengera jest w obecnej chwili czymś na zasadzie - "Jeszcze gdy chodziłem do podstawówki, to był tam taki Paweł, i ja jechałem na rowerze, i go spotkałem, i potem jeszcze pojechałem do Biedronki na lody, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechałem."

Jeśli to nastąpi, pozostanie - jak zawsze - kibicować. Wymarzonym kandydatem z pewnością nie jest, ale sami doprowadzamy do sytuacji, gdzie musimy sięgać po opcję G (wszystkie poprzednie opcje zajęte, a celowo napisałem G, żeby mnie Rangnick podczas swojej przygody w Bayernie nieco połechtał).

Ja bym tego nie nazwał "żądzą władzy", tylko raczej profilem.

@Sopariev
Nagelsmann tak "przegrywał z Dortmundem" mistrza, że miał kilka kolejek do końca i mecz bezpośredni z BVB. Żeby była jasność - wielkim fanem Julka absolutnie nie jestem, ale nie róbmy też sobie kpiny.

Problematyczne może być również to, że Nasze diwy w szatni odrzucą gościa z łapanki, bez autorytetu. Rangnick? Niesamowite sukcesy w CV jako trener w wieku 65 lat.

Początkowo byłem sceptycznie nastawiony do tego wypożyczenia, ale któż to wiedział, że Leverkusen tak wystrzeli i Alonso tak świetnie będzie zarządzał kadrą. Wróci jako lepszy piłkarz, na pewno się Nam przyda.

W takiej sytuacji lepiej by już było zrobić z Tomka grającego trenera, chociaż na ten przejściowy rok.

Na Bayer i ich walkę do końcowego gwizdka już brakuje określeń.

Jakbyśmy mieli występować w przyszłym sezonie w Lidze Europy, to byłby najlepszy wybór.

W większości spotkań w sezonie wychodziliśmy na boisko z przeświadczeniem, że mecz sam się wygra, a My będziemy grali na stojąco. Dziś chciało Nam się więcej biegać, wracać po piłkę, walczyć, nawet akcje ofensywne mogły się podobać. Dobrze, że uniknęliśmy kontuzji i Tuchel dał przy bezpiecznym wyniku odetchnąć podstawowym graczom.

Bardzo szkoda tej straconej bramki na koniec, ale tak to jest gdy na boisku przebywa Upa (nawet nie musi być bezpośrednio zaangażowany, wystarczy że JEST). ;)

Teraz już na luziku i unikać urazów! Pamiętaj Tuchel, że masz jeszcze dostępne zmiany!

Nie wygląda dzisiaj to nawet źle, chociaż pewnym zwycięstwa będę dopiero po końcowym gwizdku, 2:0 zdarzało się już roztrwonić. Uważnie w obronie i coś dołożyć z przodu.

Fakt, sezon grany przez Nas na takiej piekielnej intensywności, że muszą być wykończeni. Raczej misja: bez urazów.

Sporo osób z pewnością wierzyło, ale miało uzasadnione (np. na podstawie sezonu) obawy przed Arsenalem. Jedno drugiego nie wyklucza. A jeśli ktoś nie wierzył - osobiście takiej postawy nie popieram, ale jestem w stanie po części zrozumieć.

@hoven
Bardzo się cieszę, że masz taką definicję, ale piszesz o... dwóch spotkaniach. I faktycznie jestem w stanie się zgodzić, że zagraliśmy z Arsenalem bardzo fajnie taktycznie (zwłaszcza w defensywie), tak dwa dobrze zagrane spotkania nie powinny przesłaniać Nam wszystkim kilkumiesięcznych wcześniejszych wyczynów tego "pragmatyka" w Bayernie. Co do Julka - nie jestem jego fanem, ale chyba takie gdybanie "co on by z Arsenalem zrobił" nie ma najmniejszego sensu. :)

@hoven
To pytanie do kogoś, kto go chciał, czyli nie do mnie. Ja natomiast pytam Ciebie, gdyż słowo "pragmatyczny" użyte w kontekście Tuchela wyszło spod Twoich palców. :)

@hoven
Czemu zatem jego pragmatyzm mieliśmy zaszczyt doświadczyć jedynie kilka razy?

I dobrze, nie widziałem go specjalnie z powrotem w Monachium tak szybko, z resztą samo zainteresowanie się przez Nas jego osobą już rok po dziwnym zwolnieniu było lekko śmieszne. Lista kandydatów robi się coraz krótsza, a czas ucieka. Taka niepewność związana z osobą trenera nie pomaga nikomu.

Może brak pośpiechu wynika z tego, że czekamy co wyniknie w tegorocznej LM, by w razie sukcesu ubłagać na kolanach Tuchela o pozostanie w klubie? To oczywiście tytułem żartu, choć z drugiej strony nic mnie już chyba nie zdziwi.

Z jednej strony owszem. A z drugiej jest to zachowanie nieodpowiedzialne (nie tylko samego zawodnika), mogące zrodzić głębszy uraz wykluczający np. z udziału w Euro. Oby w weekend sobie odpoczął, będzie potrzebny gdzie indziej, w innych rozgrywkach.

Nawet na takie gdybanie, zbyt wiele tych 'gdyby'. Nikt nie wie jak wyglądałby poprzedni (i obecny?) sezon, gdyby Julka pozostawiono wówczas na stanowisku. Sam Tuchel dostarczył w obecnej kampanii Bayernowi i kibicom tyle rozczarowań, że ewentualny triumf w CL - jakkolwiek byłoby to przeogromne osiągnięcie - osobiście traktowałbym mimo wszystko bardziej jako pełną pokutę za wcześniejsze grzeszki, niż zaczął nagle piać z zachwytu nad kunsztem trenerskim. A być może TT jest trenerem typowo zadaniowym, stworzonym do pisania wyłącznie krótkich miniatur, zamiast epickich podniosłych symfonii? Najbliższe tygodnie dadzą odpowiedzi na wiele pytań.

Tak naprawdę w tym dwumeczu nie będzie faworyta. Szanse wydają się na ten moment w miarę równe, finał jest jak najbardziej w Naszym zasięgu. Ale i odpadnięcie myślę, że boleć nie powinno - ten sezon kibiców Bayernu z pewnością nie rozpieszcza i samo dotarcie do półfinału LM wydaje się być świetnym wynikiem. Z wielkim spokojem przystąpię do pojedynku tych dwóch legendarnych klubów.

Nasze szanse na awans do finału jak najbardziej REALne.

Nie za bardzo wiadomo o co Ci chodzi. Premier League zajmuje niezagrożone, pierwsze miejsce w rankingu UEFA, który jest konstruowany według ściśle określonych kryteriów (wyników osiąganych w Europie), więc ciężko tu o subiektywizm. Od sześciu lat w finale LM ZAWSZE była przynajmniej jedna drużyna z Anglii, z czego trzy trofea padły łupem: Liverpoolu, Chelsea, Man City. Jeśli już coś oceniasz, to staraj się to robić patrząc na nieco szerszy kontekst zdarzeń (np. na kilka sezonów), a nie na ledwie trzy mecze. ;)

Awans jak najbardziej zasłużony. Nie ma się też co dziwić przedmeczowym obawom wielu osób o spotkanie z Arsenalem, sam Bayern i Tuchel dali w tym sezonie wystarczająco wiele powodów, by to w przeciwniku upatrywać faworyta. Koniec końców wiara zwyciężyła i zespół zagrał naprawdę solidny dwumecz, w którym nie odczuwało się jakiegoś wielkiego zagrożenia ze strony Kanonierów.

W takim sezonie dotrzeć do półfinału - nie lada wyczyn. Powtórzę się, ale podobać się mogła gra w defensywie. A styl? To jest obecnie miś na skalę Naszych możliwości i chyba się już przyzwyczailiśmy. Dziś najważniejszy był wynik. Brawo!

Jest półfinał! Na styl nie patrzę - w tym sezonie to jest miś na skalę Naszych możliwości. Podobać się mogła gra w defensywie, choć jak wszedł Upa zamarłem. ;)

Wielkie brawa dla BVB, tuż po losowaniu wiadomo było, że nie będą bez szans i wyszarpali ten awans. Przez pewien moment jednak (po samobóju i przy stanie 2:2) myślałem, że skończą mecz jak typowy Dortmund.

Nie rozumiem tej wielkiej katalońskiej nagonki na arbitra. Przez lata milczano tam o pracy sędziów, taki Sergio Busquets był dla nich żywą antytezą symulanta i kategorycznie odpierano wszelkie insynuacje o jakiejkolwiek ingerencji panów z gwizdkiem w końcowy wynik. Cóż to się takiego wczoraj stało, że poziom sędziowania nagle odbiegał od przyjętych w Hiszpanii standardów? Nikt tego nie wie...

W sondzie brakuje trzeciej opcji: "Całkiem to zabawne".

Przy jego inteligencji boiskowej, doświadczeniu i możliwości przekazania tego dalej prawdopodobnie KAŻDE stanowisko, które objąłby w Bayernie może być korzystne dla klubu. Wszyscy wiemy, że umiejętności czysto techniczne nie były nigdy jego mocną stroną, ale na stanowisku kogoś, kto trzyma batutę - jak najbardziej mógłby się sprawdzić.

Ja tego pewny nie jestem, ale dobrze że Pavlović ma takie podejście. Po porażce z Aston Villa dobrze by dla Nas było, żeby Arsenal pod koniec sezonu zaczął przypominać Arsenal, do którego każdy się przyzwyczaił.

Wypada pogratulować absolutnie zasłużonego sukcesu. Od dłuższego czasu było to w zasadzie pewne, dziś dopełnili jedynie formalności w najlepszy możliwy sposób. Życzyć im można, żeby nie był to wyskok jednego/dwóch sezonów, a latami trwająca rywalizacja, napędzająca całą ligę, ale to bardzo ciężkie (praktycznie niemożliwe) do zrealizowania życzenie.

Bramka Xhaki ładna, ale to co zrobił Wirtz...

Jak już kiedyś wspominałem Uli ma najprawdopodobniej początki demencji i powinien zaprzestać wypowiadania się publicznie.

Z tym wsparciem od Tuchela to bym nie przesadzał. Jasne, że gra samego Upa nie jest na ten moment żadną gwarancją szczelnej defensywy, ale z drugiej strony ciągłe zmiany podstawowej pary stoperów (czyli na pozycji, gdzie eksperymentować za często się nie powinno) przez trenera też na pewno na stabilizację formy nie wpływają korzystnie. A i punkty przez to tracimy (vide Heindenheim).

Faktycznie był to mecz przyjaźni. Nam pomógł Waldschmidt, a Kolonii chciał pomóc Upamecano. Koniec końców liczy się zwycięstwo, przybliżające Nas do pozostania w TOP4.

Już powinniśmy prowadzić spokojnie dwiema bramkami, sam Kane miał szansę na hat tricka. Z drugiej strony może lepiej że wciąż jest 0:0, bo zgodnie z zaleceniami Tuchela drużyna przy objęciu prowadzenia pewnie by się cofnęła i broniła wyniku - to nie kończyło się z reguły dobrze, a tak wciąż mamy jakiś bardziej ofensywny cel.

To może być niełatwy bój. Kolonia będzie pewnie gryźć trawę, bo walczą o utrzymanie, a My przeciwko drużynom grającym z sercem mamy wielkie problemy. Oby wywalczyć jakieś punkty i na koniec sezonu znaleźć się jednak w najlepszej czwórce.

Nawet przy założeniu, że nikt z Bayeru nie odejdzie (w co wątpię, ale nie wykluczam takiej ewentualności) to drugi sezon będzie dla nich zdecydowanie cięższy. Ba, oni już nawet teraz w rundzie wiosennej mają trudniej, bo i zespoły grające przeciwko nim zaczęły ustawiać się inaczej taktycznie. Ja ogólnie chciałbym, żeby wyrósł w końcu pełnoprawny rywal Bayernu, z którym będzie można walczyć w lidze dłużej niż dwa sezony. Po Aptekarzach jednak się tego nie spodziewam, jeśli nie teraz to najpóźniej za rok w tej drużynie zostanie prawdopodobnie bardzo niewielu graczy, stanowiących obecnie o ich sile.

Nie wierzono również, że Real ruszy po popełniającego błędy Alabę, a mimo to wylądował w Madrycie i chyba sam zawodnik (patrząc m.in. na jego zachowania) tego nie żałuje. Ja Davies'a w obecnej dyspozycji również nie widzę w jakimkolwiek czołowym klubie, ale z drugiej strony wcale się nie zdziwię, jak w Madrycie nagle odnajdzie formę i zacznie grać na miarę oczekiwań.

"Nie jestem w stanie powiedzieć, skąd u niego taki spadek wydajności, z czym ma to związek"

Spieszę z wyjaśnieniem - ze sprawami kontraktowymi i myśleniem o innym klubie, to już od dłuższego czasu.

Po ewentualnym sprowadzeniu Ouedraogo (a byłby to dobry ruch) pozostanie w Schalke na kolejny sezon miałoby sens tylko pod warunkiem, że... Schalke w ogóle jeszcze będzie istniało.

Bramki na wyjeździe przestały być dodatkowym atutem, więc tak naprawdę nikt nie jest bliżej tego półfinału. Można oczywiście liczyć też na własne boisko, ale AA przestała już być twierdzą, a wszyscy wiemy też jak wygląda Bayern w tym sezonie. Jak dla mnie szanse są równe, na pewno trzeba będzie zagrać lepiej niż w Londynie. Nie wiem jednak czemu, ale jakoś bardziej niż 'Arsenal Londyn' pasuje mi nazwa 'Bayern Monachium' w zestawieniu drużyn półfinałowych. :)

@Alistair
Gwoli ścisłości - 5 lat młodszego Kane'a. :)