Najbardziej czego się boję to głupiej utraty bramki po świetnej grze lub fatalnej pomyłki sędziowskiej na naszą niekorzyść. Każdy widzi jak wyglądają pojedynki z Realem na Bernabeu i chyba każdy pamięta skorumpowanego (tak, stawiam tu sprawę jasno) Turka.
Kroos gra świetnie przeciwko Bayernowi, dlatego że od 10 lat jest w konflikcie z Hoenessem, który nieustannie go ujada w komentarzach, co powoduje że Toni znajduje u siebie dodatkową motywację na te mecze.
Powiedzmy sobie to szczerze, Uli to szkodnik, który nie potrafi się przyznać do błędu.
Teraz wszyscy piszemy sobie na spokojnie, ale każdy dobrze wie że im bliżej 21:00 tym bardziej podwyższone będzie nasze tętno. Chłop ma swoje lata, a dalej przeżywa te same chwile.
To jest piękno futbolu.
By przewidzieć wyniki nie wystarczy znać się na piłce. Trzeba znać się także na statystyce i ogólnej analizie. Tak się składa, że jestem ekspertem w tych dziedzinach i powiem Wam tak:
Jeśli Bayern awansuje, to w finale zagrają dwie drużyny niemieckie.
BvB dało się ścisnąć w hokejowym zamku, nawet nie próbując kontrować.
Problem w takiej grze jest taki, że jak stracą bramkę to wszystko się posypie i PSG będzie na prostej drodze do strzelenia kolejnej.
Pisałem o tym wczoraj. Informacje tutaj pojawiają się z dużym opóźnieniem.
Tracimy zawodnika, który zrobił nam robotę w meczu u siebie z Arsenalem oraz dał impuls w drugiej połowie w meczu z Realem.
Po raz kolejny bezsensowna kontuzja w meczu o pietruszkę.
Ktoś tu napisał, że problem z Kimem to problem ustawienia i gdy przyjdzie inny trener, to będzie lepiej.
Nie wykluczam tego, że po części jest to prawda.
Ja jednak widzę tutaj problemy natury technicznej a nie taktycznej.
Kim nie ma "timingu". Agresywnie wychodzi, kiedy powinien stać w miejscu (mecz z Realem) lub stoi w miejscu, kiedy powinien wyjść. W dodatku nie potrafi obliczyć toru lotu piłki, co już jest problemem fundamentalnym. W efekcie niezależnie czy gramy z Bochum czy Realem. Wszystkie te lagi i mini loby lądują za jego plecami.
Obecność tego zawodnika jest niebezpieczna, ponieważ stwarza fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
Ostatnia bramka i Upamecano odbijający się niczym kręgiel, to chyba najlepsze podsumowanie gry tego zawodnika.
Nie mogę przestać patrzeć na tę akcję i zwijam się ze śmiechu.
Ale śmiech powoli szybko mija, gdy uświadomisz sobie że to się dzieje w twoim klubie.
W większości ci którzy grali przeciwko VFB nie wyjdą w środę na murawę. Dla tych co wyjdą ten mecz nie miał żadnego znaczenia, bo każdy rozumie o co jest stawka.
Najlepsza informacja jest taka, że skończyliśmy mecz bez kontuzji (zakładam że z Guerreiro jest ok).
A jeśli chodzi o ten nieszczęsny mecz. Powiem krótko, dla Upamecano i Koreańczyka nie widzę przyszłości w tym klubie.
To są jedyni zawodnicy, którzy jednocześnie mnie wkurzają i bawią. Ale chyba dosyć już tych zabaw, które kosztują nas pieniądze.
Jest mi go trochę szkoda, poniewaz sam chyba zdaje sobie z tego sprawę, że Bayern to nie jego poziom.
Winę za to ponoszą ludzie, którzy go sprowadzili. I to za niemałe pieniądze.
Okres Brazzo uważam za jeden z najczarniejszych w historii klubu i jeszcze trochę potrwa jak po Bośniaku wszystko posprzątamy.
5 minut przed bramką na 2:2 Kim dostał wylewu, na całe szczęście piłka odbiła się od przeciwnika i wypadła poza murawę. Już wtedy wiedziałem, że nie dowieziemy tego remisu do końca.
Bayern w swojej historii miał obrońców przeciętnych, by nie powiedzieć słabych, ale nawet oni rozumieli powagę sytuacji i potrafili stanąć na wysokości zadania. I owszem, gdy rywal był zbyt silny, zostali ograni. Ale nie przypominam sobie, by któryś z nich robił takie babole jak niesławna dwójka. A Upie i Kimowi przydarza się to nie raz na rok, ale co najmniej 3 razy na mecz. I to są babole, które w 90 procentach przypadków kończą się lub powinny się kończyć bramką dla przeciwnika. Takich błędów nie generują nawet obrońcy zespołów drugoligowych!
To nie jest normalna sytuacja, to już jest patologia. Patologia, za którą zapłaciliśmy ogromne pieniądze.
Nie można wygrać z Realem mając pajacerkę w obronie. Wie to każda drużyna, która z nimi grała.
Potknięcie, spóźniony przechwyt, poślizgnięcie. To są tylko niewinne detale, ale w meczu z Realem decydują o losach spotkania. Bo Real wymusza takie błędy na przeciwniku i jeśli w obronie dostrzegą takie najsłabsze ogniwo, to brutalnie to wykorzystują.
Teraz trzeba wystawić jakiś skład rotacyjny ze Stuttgartem. Kompletnie mam gdzieś walkę o 2 miejsce w Bundeslidze. Kim i Upamecano niech tam sobie grają z Daviesem od początku meczu.
Żaden z zawodników wybierający się do Madrytu nie powinien tam grać dłużej niż 30 minut.
I teraz tylko modlić się o wykurowanie de Ligta. Bo tylko on jest dla nas szansą, że ten dwumecz jest sprawą otwartą.
Gdyby nie ta kontuzja de Ligta, to jest spore prawdopodobieństwo, że do Realu jechalibyśmy sobie pozwiedzać muzeum, bo u siebie pozostał by im tylko mecz o honor.
Te dwie bramki załatwił im Kim, tak samo jak Upa rok temu City.
Powiedzmy sobie to w końcu szczerze, to ci dwaj panowie są pochodną zwolnień kolejnych trenerów Bayernu. A może najwyższy czas to im już podziękować?
Laimer MvP. Nie sądziłem że kiedyś to powiem, ale Tuchel przygotował to znakomicie.
Daviesa, Kima oraz nieobecnego Upamecano nie chcę widzieć w następnym sezonie.
To jest kompromitacja, co oni sobą reprezentują.
Możesz dominować nad przeciwnikiem, możesz zagrać mecz życia, ale pajac w obronie zniszczy ci wszystko. Rok temu Upamecano, dzisiaj Koreńczyk.
Zremisować wygrany mecz. Ciężko to nawet skomentować.
"My dominowaliśmy a oni fuksem wygrali". Tego typu zdanie powiedziało już chyba kilkanaście klubów grających z Realem. Naprawdę ktoś jeszcze wierzy że jest to element szczęścia a nie piłkarskiego wyrachowania, którego nam brakuje?
Sane trzeba podziękować w następnym okienku transferowym. Bezsensowny egoizm połączony z brakiem wykończenia stuprocentowych okazji jest niebywale frustrujące.
Niezbyt jestem zadowolony z tego składu. Preferowałem ustawienie takie jakie mieliśmy u siebie z Arsenalem. Kim za De Ligta jest ok. Tutaj nie ma wyboru, biorąc pod uwagę że alternatywą jest Upamecano (czyt. Real gra w 12). Ale wahałbym się z wystawieniem Mullera. Lata świetności ma za sobą a Guerreiro byłby zdecydowanie lepszym wyborem.
No cóż, Bayern nie słynie ostatnio z udanych drugich połów. Więc na jakiś cud bym się nie nastawiał.
Powiedzmy sobie szczerze, z taką grą nie mamy czego tam szukać.
To jest totalna padak i błazenada. Gdyby zarząd posłuchał Matthausa, to już po meczu z Lazio mielibyśmy nowego trenera, który może by poprawił morale w klubie, a to jest kluczowe.
Tak, tylko jest różnica między stylem superofensywnym a superdefensywnym, prezentowanym przez Tuchela. W tym pierwszym możesz wyjść i wygrać mecz wysoko, jak i przegrać mecz wysoko. W tym drugim praktycznie zawsze przegrasz.
Tuchel ryzykuje jak cholera
O kur#a. Tylko nie on
Kane nie może marnować czegoś takiego
Boże, co za frajerstwo
Zmienić Kimmicha. Facet został w Monachium
Kimmich fatalnie, jakby mu odcięło przewody
Nie jestem w stanie dalej na to patrzeć. Tak marnować takie kontry to jest kryminał.
Vinicius wchodzi w stronę Kimmicha niczym w masło.
Vinicius wręcz tańczy z Kimmichem
Brawo Davies
Gramy zbyt pasywnie. Jeśli w drugiej połowie będzie to samo, to dobrze się to nie skończy.
Do dzisiaj jestem wściekły na Koreańczyka.
Obrona Realu gubi się niczym dziecko we mgle. Tuchel musi to widzieć
Kane tragedia.
Tragedia, wchodzi 12 zawodnik Realu
Gnabry już szpital.
Sane zaczyna znów irytować. To nie mecz z Mainz
20 minuta, trzeba mieć się na baczność
Bayern nie istnieje. Taktyka na ten mecz jest wręcz samobójcza.
Real pressuje a my stoimy.
Dlaczego Gnabry tego nie podał?
Kane, takie podanie robi się górą!
Zbyt nerwowo.
Szkodnik numer 1. Tyle co można powiedzieć o Ulim.
Został zaproszony, to przyjechał.
Najbardziej czego się boję to głupiej utraty bramki po świetnej grze lub fatalnej pomyłki sędziowskiej na naszą niekorzyść. Każdy widzi jak wyglądają pojedynki z Realem na Bernabeu i chyba każdy pamięta skorumpowanego (tak, stawiam tu sprawę jasno) Turka.
Kroos gra świetnie przeciwko Bayernowi, dlatego że od 10 lat jest w konflikcie z Hoenessem, który nieustannie go ujada w komentarzach, co powoduje że Toni znajduje u siebie dodatkową motywację na te mecze.
Powiedzmy sobie to szczerze, Uli to szkodnik, który nie potrafi się przyznać do błędu.
Teraz wszyscy piszemy sobie na spokojnie, ale każdy dobrze wie że im bliżej 21:00 tym bardziej podwyższone będzie nasze tętno. Chłop ma swoje lata, a dalej przeżywa te same chwile.
To jest piękno futbolu.
By przewidzieć wyniki nie wystarczy znać się na piłce. Trzeba znać się także na statystyce i ogólnej analizie. Tak się składa, że jestem ekspertem w tych dziedzinach i powiem Wam tak:
Jeśli Bayern awansuje, to w finale zagrają dwie drużyny niemieckie.
Tak wynika to z moich obliczeń.
Limit szczęścia BvB w tym meczu wyczerpany chyba na cały sezon
BvB dało się ścisnąć w hokejowym zamku, nawet nie próbując kontrować.
Problem w takiej grze jest taki, że jak stracą bramkę to wszystko się posypie i PSG będzie na prostej drodze do strzelenia kolejnej.
50 baniek za gracza grającego na poziomie obrońcy z 2 Bundesligi. Jeśli go sprzedają to zarząd powinien dostać tytuł sprzedawcy roku.
Kwestia czasu jak przyjdzie do nas na kolanach. Mam nadzieję, że w środę nie zobaczymy go na boisku.
Rozumiem, że admin chciał tym tytułem spowodować zawał wśród części kibiców?
@bawaria42
Sport1
@BaltazarGabka
Wywiad był luźny i pełny uśmiechów, ale Magath jasno powiedział, że rozmowa miała miejsce dwa dni temu.
Magath w dzisiejszym wywiadzie potwierdził, że 2 dni temu dzwonił do niego Hoeness.
Poprowadził spotkanie Real-City, gdzie Real otrzymał bęcki 4:0.
Pisałem o tym wczoraj. Informacje tutaj pojawiają się z dużym opóźnieniem.
Tracimy zawodnika, który zrobił nam robotę w meczu u siebie z Arsenalem oraz dał impuls w drugiej połowie w meczu z Realem.
Po raz kolejny bezsensowna kontuzja w meczu o pietruszkę.
Ja chcę z powrotem Flicka. Mam nadzieję, że za te słowa bana nie wyłapię.
Ktoś tu napisał, że problem z Kimem to problem ustawienia i gdy przyjdzie inny trener, to będzie lepiej.
Nie wykluczam tego, że po części jest to prawda.
Ja jednak widzę tutaj problemy natury technicznej a nie taktycznej.
Kim nie ma "timingu". Agresywnie wychodzi, kiedy powinien stać w miejscu (mecz z Realem) lub stoi w miejscu, kiedy powinien wyjść. W dodatku nie potrafi obliczyć toru lotu piłki, co już jest problemem fundamentalnym. W efekcie niezależnie czy gramy z Bochum czy Realem. Wszystkie te lagi i mini loby lądują za jego plecami.
Obecność tego zawodnika jest niebezpieczna, ponieważ stwarza fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
Zdaniem Tuchela, Guerreiro chodzi o kulach i prawdopodobnie w środę będzie oglądał mecz z trybun.
Ostatnia bramka i Upamecano odbijający się niczym kręgiel, to chyba najlepsze podsumowanie gry tego zawodnika.
Nie mogę przestać patrzeć na tę akcję i zwijam się ze śmiechu.
Ale śmiech powoli szybko mija, gdy uświadomisz sobie że to się dzieje w twoim klubie.
W większości ci którzy grali przeciwko VFB nie wyjdą w środę na murawę. Dla tych co wyjdą ten mecz nie miał żadnego znaczenia, bo każdy rozumie o co jest stawka.
Najlepsza informacja jest taka, że skończyliśmy mecz bez kontuzji (zakładam że z Guerreiro jest ok).
A jeśli chodzi o ten nieszczęsny mecz. Powiem krótko, dla Upamecano i Koreańczyka nie widzę przyszłości w tym klubie.
To są jedyni zawodnicy, którzy jednocześnie mnie wkurzają i bawią. Ale chyba dosyć już tych zabaw, które kosztują nas pieniądze.
@zyzio
Głupie pytanie? Głupotą jest ryzykowanie zdrowiem kluczowych graczy w meczu o pietruszkę.
"Wygrany mecz podnosi energię masz więcej chęci grania"
Bayern też przed ważnymi spotkaniami w LM ogrywał wysoko rywali. W wielu przypadkach kończyło się to dla nas niezbyt dobrze.
Krótkie pytanie, co wolicie:
Pokazanie Stuttgartowi miejsce w szeregu i pół składu w szpitalu czy odpuszczenie meczu na starcie z Realem?
Bo widzę, że dla niektórych ta pierwsza opcja jest priorytetowa.
Wchodzi Sane. Tylko proszę dzisiaj bez brawury.
Człowieku, ściągaj tego Kane'a, bo robi się gorąco
Te mini loby zaskakują naszych obrońców niczym zima polskich kierowców.
Borek fan Realu i Lewego. Więc złość podwójna.
Ściągnąć Kimmicha i Diera w drugiej połowie. Nie ma sensu ryzykować
@Matilegolas To fan Realu. W sumie na jedno wychodzi.
Co takiego powiedział, bo oglądam na angielskim kanale?
To było do przewidzenia, że kilku naszych opuści murawę na noszach. Oby w przypadku Guerreiro to nie było nic poważnego.
Oni grają na połamanie nóg naszym zawodnikom.
Dier na mecz Madrytem za niedługo może wyjść z maską
Według Sport1 De Ligt ma już jutro zacząć trening.
Jest mi go trochę szkoda, poniewaz sam chyba zdaje sobie z tego sprawę, że Bayern to nie jego poziom.
Winę za to ponoszą ludzie, którzy go sprowadzili. I to za niemałe pieniądze.
Okres Brazzo uważam za jeden z najczarniejszych w historii klubu i jeszcze trochę potrwa jak po Bośniaku wszystko posprzątamy.
Cieszmy się, że nie założył koszulki Realu.
Bayern to jedyny klub na świecie z którego możesz wylecieć prowadząc w lidze i awansując do ćwierćfinału LM.
Widząc takie rzeczy, kto normalny chciałby tutaj przyjść.
BvB tym zwycięstwem upiekła dwie pieczenie na jednym ogniu. Zagwarantowała sobie awans do LM oraz przybliżyła się do Wembley.
Szklany Hernandez ma już po rozgrywkach. Co za pechowy zawodnik.
5 minut przed bramką na 2:2 Kim dostał wylewu, na całe szczęście piłka odbiła się od przeciwnika i wypadła poza murawę. Już wtedy wiedziałem, że nie dowieziemy tego remisu do końca.
Bayern w swojej historii miał obrońców przeciętnych, by nie powiedzieć słabych, ale nawet oni rozumieli powagę sytuacji i potrafili stanąć na wysokości zadania. I owszem, gdy rywal był zbyt silny, zostali ograni. Ale nie przypominam sobie, by któryś z nich robił takie babole jak niesławna dwójka. A Upie i Kimowi przydarza się to nie raz na rok, ale co najmniej 3 razy na mecz. I to są babole, które w 90 procentach przypadków kończą się lub powinny się kończyć bramką dla przeciwnika. Takich błędów nie generują nawet obrońcy zespołów drugoligowych!
To nie jest normalna sytuacja, to już jest patologia. Patologia, za którą zapłaciliśmy ogromne pieniądze.
Laimer 1
Nie wiem czy Kim zasługuje na te 6. Moim zdaniem ten zawodnik jest powodem by skala była 7-stopniowa.
Nie można wygrać z Realem mając pajacerkę w obronie. Wie to każda drużyna, która z nimi grała.
Potknięcie, spóźniony przechwyt, poślizgnięcie. To są tylko niewinne detale, ale w meczu z Realem decydują o losach spotkania. Bo Real wymusza takie błędy na przeciwniku i jeśli w obronie dostrzegą takie najsłabsze ogniwo, to brutalnie to wykorzystują.
Bayern przechodził Real tylko gdy wygrywał pierwszy mecz u siebie.
Tak tylko, jeśli chodzi o statystyki.
Teraz trzeba wystawić jakiś skład rotacyjny ze Stuttgartem. Kompletnie mam gdzieś walkę o 2 miejsce w Bundeslidze. Kim i Upamecano niech tam sobie grają z Daviesem od początku meczu.
Żaden z zawodników wybierający się do Madrytu nie powinien tam grać dłużej niż 30 minut.
I teraz tylko modlić się o wykurowanie de Ligta. Bo tylko on jest dla nas szansą, że ten dwumecz jest sprawą otwartą.
Gdyby nie ta kontuzja de Ligta, to jest spore prawdopodobieństwo, że do Realu jechalibyśmy sobie pozwiedzać muzeum, bo u siebie pozostał by im tylko mecz o honor.
Te dwie bramki załatwił im Kim, tak samo jak Upa rok temu City.
Powiedzmy sobie to w końcu szczerze, to ci dwaj panowie są pochodną zwolnień kolejnych trenerów Bayernu. A może najwyższy czas to im już podziękować?
Laimer MvP. Nie sądziłem że kiedyś to powiem, ale Tuchel przygotował to znakomicie.
Daviesa, Kima oraz nieobecnego Upamecano nie chcę widzieć w następnym sezonie.
To jest kompromitacja, co oni sobą reprezentują.
Możesz dominować nad przeciwnikiem, możesz zagrać mecz życia, ale pajac w obronie zniszczy ci wszystko. Rok temu Upamecano, dzisiaj Koreńczyk.
Zremisować wygrany mecz. Ciężko to nawet skomentować.
Davies jeszcze dobrze nie wszedł na murawę, a już się poślizgnął.
Wystawmy kluczowego obrońcę na mecz o pietruszkę z Eintrachtem, co może się stać?
Zaraz będzie trzecia dla Realu, bo ten pierwszorzędny kretyn dalej jest na boisku.
I macie swego Kima.
Koreańczyk po raz kolejny dostał udaru.
Laimer gra jakby Real zamordował mu matkę.
Nie chcę nikogo przechwalać, ale co gra Laimer to nie sposób opisać,
Tak się nie można bawić 25 metrów od własnego pola karnego!
Muller do zmiany
"Zaczynamy od nowa." Pierwszy raz tak pięknie to brzmi.
"My dominowaliśmy a oni fuksem wygrali". Tego typu zdanie powiedziało już chyba kilkanaście klubów grających z Realem. Naprawdę ktoś jeszcze wierzy że jest to element szczęścia a nie piłkarskiego wyrachowania, którego nam brakuje?
Ja chciałbym wszystkim przypomnieć, że wygrywa mecz ten co strzela więcej bramek od przeciwnika, a nie kto bardziej dominuje nad przeciwnikiem.
Sane trzeba podziękować w następnym okienku transferowym. Bezsensowny egoizm połączony z brakiem wykończenia stuprocentowych okazji jest niebywale frustrujące.
Wy się módlcie by tam nie było hokejowego wyniku, bo nasi piłkarze o wykończeniu strzału niczym panienki nic tam nie zrobią.
Fantastyczne podanie Kroosa! Palce lizać.
Real spokojnie czeka. Nie można marnować takich sytuacji jakie miał Sane.
Real na razie sparaliżowany. Ale taka sytuacja długo może nie trwać.
Sane, co ty kur#a odpierd#lasz?
Sytuacja Sane zdarza się czasami raz na cały mecz.
Niezbyt jestem zadowolony z tego składu. Preferowałem ustawienie takie jakie mieliśmy u siebie z Arsenalem. Kim za De Ligta jest ok. Tutaj nie ma wyboru, biorąc pod uwagę że alternatywą jest Upamecano (czyt. Real gra w 12). Ale wahałbym się z wystawieniem Mullera. Lata świetności ma za sobą a Guerreiro byłby zdecydowanie lepszym wyborem.
Czyli pozostał nam już tylko Franek Smuda.
Bayern wygrał po prostu wyrachowaniem. Czyli tak jak to robi Real.
Pierwszy półfinał od lat. Kiedyś to był standard. Ale musimy się przyzwyczaić do innych standardów.
Jest półfinał. To jedyne pozytywne, co po tym meczu możemy powiedzieć
Tuchel chce wyrównać szanse i teraz gramy w dziesiątkę xD
Sane zdobył przyłożenie. Problem w tym, że dzisiaj nie gramy w amerykański football.
Kiedyś Monachium było szubienicą dla rywali, twierdzą nie do przejścia. Teraz każdy sobie tutaj przyjeżdża i gra jakby był u siebie.
Tel się rozgrzewa.
No cóż, Bayern nie słynie ostatnio z udanych drugich połów. Więc na jakiś cud bym się nie nastawiał.
Powiedzmy sobie szczerze, z taką grą nie mamy czego tam szukać.
To jest totalna padak i błazenada. Gdyby zarząd posłuchał Matthausa, to już po meczu z Lazio mielibyśmy nowego trenera, który może by poprawił morale w klubie, a to jest kluczowe.
@hoven
Tak, tylko jest różnica między stylem superofensywnym a superdefensywnym, prezentowanym przez Tuchela. W tym pierwszym możesz wyjść i wygrać mecz wysoko, jak i przegrać mecz wysoko. W tym drugim praktycznie zawsze przegrasz.
Na razie jedynym zespołem niemieckim, który gra na poziomie LM to Borussia Dortmund. I należy się modlić by to była chwilowa aberracja.