@Kimas Problem w tym, że my prawdopodobnie też zagramy otwarcie (Kompany inaczej nie potrafi), a z racji tego że mamy jednak lepszych zawodników to jednak raczej my ich zdominujemy i to my możemy dostać kilka ciosów.
Zasłużone zwycięstwo po męczącym meczu. Wiadomo, teraz najważniejszy jest Celtic i oczywiście jesteśmy faworytem, ale myślę że piłkarze Celticu podskórnie czują, że obecny Bayern nie jest nie do ogrania. Los nad nami czuwał w losowaniu i trzeba to wykorzystać.
Te pomeczowe wypowiedzi naszych gwiazdeczek to już od kilku lat coraz bardziej przypominają mi znane nam notoryczne tłumaczenia piłkarzy pewnej reprezentacji... Naprawdę, nie zmierzajmy w jej kierunku.
Pewnie dostanie "wsparcie" od zarządu, tymbardziej że poważni trenerzy raczej nie rozważają Monachium jako swojego przyszłego miejsca pracy (inaczej nie wykupywalibyśmy "bezcennego" Vincenta).
Ludzie, o jakiej stabilizacji my mówimy, skoro gramy tak bezmyślnie, że każdy mecz możemy wygrać 3:0 lub przegrać 0:3. To jest nieustanna bezmyślna gra "na ryzyku". Co to ma wspólnego ze stabilizacją ? Tu nie ma żadnej stabilizacji ! Stabilizacja polega na tym, że stylem i konstrukcją naszej gry niejako "gwarantujemy" sobie conajmniej remis, a przewagą kadrową i taktyczną wywalczamy spokojne 2:0 czy 3:1. Ale Kompany, który jest dla mnie gorszą kopią nielubianego przeze mnie Guardioli tego nie rozumie.
Bundesliga to od lat nas "ratuje", bo pozwala nam robić dobrą minę do złej gry. Nawet jak dajemy ciała w Europie to w Niemczech zazwyczaj wygrywamy mistrzostwo czy puchar i już sezon tak źle nie wygląda, tylko że to złudzenie. Gdybyśmy grali w Premier league to byśmy pewnie byli na 5-6 miejscu i nastroje były by depresyjne. A tak cyk mistrzostwo czy puchar wpadnie i już nie jest źle.
@andrzej1980
Dokładnie. Właściwie to tym wpisem zamknąłeś dyskusje w temacie. Nawet ten przeciętny Magath (którego zbytnio nie lubię i zbytnio nie cenię) potrafił mądrze dopasować takrykę do jednak tego przeciętnego rywala. I efekt był.
Czy może mi ktoś wytłumaczyć kiedy pojawił się ten moment, w którym Bayern zaczął być - no co tu dużo mówić - "głupi" ? I oczywiście nie chodzi mi tylko o ten dzisiejszy mecz, a o całą ostatnią przeszłość. Przecież nawet przeciętny Bayern Magatha mądrze (podkreślam - mądrze !) grając łykał taki Feyenoord z palcem w nosie i to bez zbytniego wysiłku (do tego notując duuuuuuuużo mniej korzystne statystyki). Odpowiedź ? Proszę bardzo: bo właśnie grał mądrze. My niestety nie gramy mądrze i narażamy się na coraz większą śmieszność. Po dzisiejszym meczu mam oznaki tzw. "szadenfrojde". Bo tak jak od 30 lat jestem z Bayernem, tak też zawsze lubiłem Feyenoord. I szczerze mu gratuluję. Ale dziś miarka się przebrała. Dziś czuję się autentycznie poniżony, ale nie przez Feyenoord, a przez Bayern. Może zabrzmi to śmiesznie, ale miałem właśnie wymieniać (oczywiście oryginalny) wysłużony kubek Bayernu na nowy. Ale nie wymienię... Nie ma mojej zgody na to co się dzieje. Koniec z trenerami w krótkich spodenkach w Bayernie. Dość eksperymentów. Bayern to nie jest klub do nauki. Stać nas na poważnych, prestiżowych trenerów. Dla mnie miarka się przebrała. Dziękuję za uwagę.
Tylko, że kiedyś mistrzostwo było obowiązkiem, a dziś "mamy szansę na odzyskanie". To pokazuje skalę erozji klubu, również w temacie myślenia, mentalności itd.
Nie wiem czy się zgodzicie, ale moim zdaniem Bayern w ostatnich latach stał się takim "zakładem pracy chronionej". Nawet jak nie dajesz rady i powoli stajesz się memem to możesz liczyć na wyrozumiałość a nawet nowy kontrakt.
Zgadzam się. Tacy Elber i Pizarro robili więcej zamieszania i pożytku w ataku niż jeden Kane czy Lewandowski. Ja akurat grania na jednego napastnika w żadnym klubie nie rozumiem bo gra dwójką daje dużo więcej możliwości, ale ja już raczej "starej" daty więc może naprawdę nie rozumiem.
Czyli sami coraz bardziej godzimy się z tym, że operujemy na coraz niższej półce. W takim klubie jak Bayern to niedopuszczalne myślenie i Eberl powinien wylecieć dzień po tym gdy to zasugerował.
Dobrze, że Leverkusen nie jest już aż tak zwarte i solidne jak w ub. sezonie. Pilnujmy tego mistrzostwa Niemiec, bo prawdopodobnie będzie jedyne trofeum na które mamy realne szanse w tym sezonie.
Zauważcie, że gdy trenerami Bayernu byli Hitzfeld, Heynckes czy van Gaal to nawet po przegranych meczach nikt specjalnie nie brandzlował się "wyciąganiem wniosków", bo wszyscy wiedzieli że drużyna jest w dobrych rękach i trenerzy wiedzą co robią. Dziś, my martwimy się o te "wyciągane wnioski" tak jak kadra reprezentacji Polski, która nigdy ich nie wyciąga. I zapominamy o tym, że również taki Kompany (czyli generalnie nikt) może te wnioski wyciągnąć dobre albo złe. Od kilku lat z przegnębieniem patrzę na Bayern.
Trudno żeby wygrał coś już w październiku, ale wszyscy widzą że idzie to tam w dobrym kierunku. Tymczasem my jedyne czym się pocieszamy to tym, że gramy ładniej niż za Tuchela, co nie jest sukcesem bo trudno grać brzydziej.
A nie przychodzi wam do głowy, że Flick być może po prostu nie nadaje się do piłki reprezentacyjnej. Wziął kadrę Niemiec, bo o tym marzył, ale być może jest on z tych trenerów, którzy lubią każdego dnia kształtować drużynę i nią zarządzać, a nie tylko spotkać się raz na miesiąc i dokonać selekcji nie mając praktycznie żadnego wpływu na formę piłkarzy, a jedynie na taktykę i mobilizację. Są tacy trenerzy dla których żywiołem jest klub i być może Hansi jest w tym typie.
Już po narciarskich wyczynach Neuera powinniśmy rozpocząć poszukiwania nowego bramkarza na lata. Neuer wrócił, jest cieniem samego siebie, ma już prawie 40 na karku, a my dalej nikogo poważnego nie szukamy.
Bardzo mądra wypowiedź Effenberga. Nie można przecież w meczach z mocnymi rywalami próbować grać tak samo jak ogórkami w lidzę. Tymbardziej że z żadną potęgą jak na razie dzięki Bogu jeszcze nie graliśmy. Kompanego dotąd oceniałem na 3=, dziś mogę dać 2+.
I po raz kolejny na wiosnę będziemy musieli płacić odszkodowanie. Niesamowite jest to ile w ostatnich 3-4 latach wydaliśmy na trenerów, a sportowego urobku z tego praktycznie nie ma, tylko coraz większy chaos i frustracja.
Neuer - moim zdaniem - już od akcji z nartami nie powinien wrócić do składu. Nie poniósł żadnych konsekwencji swojego bezmyślnego zachowania, a nawet dostał nagrodę. Niestety nie patrzymy w przyszłość.
Mamy chyba najgorszy początek sezonu w LM od 2002/03. Trzy mecze, jeden kopciuszek i dwa europejskie średniaki (sorry, ale Barcelona takim dla mnie jest) i dostajemy z tego 7 bramek z tyłu, czyli prawie 2,5 bramki na mecz. To się w głowie nie mieści !
Te Bayernowe "wyciąganie wniosków" coraz bardziej przypomina mi reprezentację Polski, która "wyciąga wnioski" odkąd pamiętam. Niestety ale i my stajemy się w tym temacie coraz bardziej żałośni, a jest to o tyle przykre że większość kibiców FCB widzi na czym polejgają nasze błędy i słabości, tylko nie widzą ich ci co decydują. Już nawet moi kumple, którzy nigdy nie lubili Bayernu ale zawsze go szanowali, coraz częściej wypowiadają się o Bayernie z ironią i politowaniem, co się nigdy wcześniej nie zdarzało. Do roboty !
U nas z obroną od dawna jest licho, a reakcja zarządu na ten stan rzeczy jest taka, że pozbyliśmy się najlepszego obrońcy i zatrudniliśmy "trenera", który gra "radosną piłkę", co jeszcze zwiększa presję na obronę. Bezsensu, ale w tym klubie wogóle jest coraz mniej działań z sensem.
No cóż... Dla mnie spotkały się dwie przeciętne w tym sezonie drużyny, z których jedna od kilku lat jest memem, a druga do tego miana coraz bardziej usilnie aspiruje. Jednak ponieważ obie grają aktualnie ofensywny futbol to spodziewałem się, że może paść dziś sporo bramek. No i niestety nie zawiodłem się... Przyznam, że mi jako "starego" kibica Bayernu, przykro się dziś patrzy na drużynę Bawarczyków. To jest bardzo, ale to baaardzo głupi Bayern, do tego strasznie bezmyślny w działaniu. Niby z nazwy Bayern, a jednak jakby nie Bayern... Wielokrotnie to już wcześniej pisałem, ale ponownie powtórzę: niestety, ale utożsamiam się z nim coraz mniej i coraz bardziej stoję z boku wobec tego co ten Bayern niestety wyprawia.
Aha, no i nie rozśmieszajcie mnie z tym waszym rzekomo "najlepszym bramkarzem w historii". Bo on nawet do Maiera czy Kahna nie ma startu, a to tylko nasze "bayernowskie" podwórko... Mimo wszystko pozdrawiam i życzę rozsądku na przyszłość (nie tylko wam, ale przede wszystkim naszym działaczom). Sam od jakiegoś czasu to ponure "bezmyślne bawarskie przedstawienie" bardziej obserwuję aniżeli kibicuję. Hej.
Bardzo mądry komentarz. Od siebie dodam, że zazwyczaj kluczem do sukcesu nie jest "system dominacji" tylko "system równoważny". Oby u nas Kompany doszedł do tego wniosku.
Ale czy my musimy dominować ? Dominacja to tylko dominacja. Kiedyś był Guardiola, teraz przyszedł Kompany i znów robimy Bożka ze statystyk. A to tylko statystyki. One nie muszą przekładać się na wynik, co jest prawdą starą jak świat i coraz częściej to ponownie widzimy.
PS. Dominować to można mądrze. Kiedyś ktoś powiedział, że "rozmowę kontroluje ten kto najmniej mówi". Do przemyśleń...
Nie jest policzony. To ciągle "okres ochronny". Nie jestem fanem Kompanego, jestem umiarkowanym pesymistą co do przyszłości Bayernu pod jego wodzą, ale to jeszcze nie jest czas na stawianie na nim krzyżyka.
Za ostatni trzymeczowy sprawdzian mogę dać w skali szkolnej 3= (na szynach). Co do taktyki to tu raczej leżymy, bo nawet idol Kompanego praktycznie przez całą swoją trenerską karierę gra jedną i tą samą taktyką. Pozostaje nadzieja, że uczeń okaże się mądrzejszy i wyjdzie poza swój schemat.
Zgadzam się. Grając w taki sposób sami wystawiamy się na presję i ryzyko. Gra musi być spokojniejsza i bardziej zrównoważona. Mam nadzieję, że Kompany to zrozumie.
Nie zauważyłem by ktoś "pluł jadem". Myślę, że każdy zdaje sobie sprawę z tego że w 2 miesiące cudów się nie zrobi, ale jednocześnie jest to już czas po którym można (a nawet trzeba !) delikatnie pokusić się o pierwsze wnioski (co też zrobiłem w moim poprzednim wpisie). Gramy futbol, który bez wątpienia ogląda się lepiej niż za Tuchela (trudno grać gorzej), ale z drugiej strony nie spodziewam się nas w 1/2 LM. Beztroskie drużyny raczej nie osiągają sukcesów, a jak na razie Kompany jest tak samo przewidywalny co Guardiola, tylko że jest słabszy i ma słabszą drużynę. Pozdrawiam.
Od min. 2 lat piszę, że ten rzekomo "najlepszy bramkarz w historii" jest już przeterminowany i Bayern powinien rozglądać się za kolejnym bramkarzem na dekadę.
Bayern Kompanego to dla mnie taka gorsza wersja Bayernu Guardioli (którego nie lubiłem). Wymiana mnóstwa - najczęściej bezowocnych - podań, przewaga optyczna z której najczęściej nie ma żadnego urobku, no i wysokie ustawienie, która bardzo zawęża grę i stawia w stresującej sytuacji naszych obrońców oraz Neuera, bo jest rajem dla rywali lubiących grać z kontry. Na ogórków to starcza i może jest czasem efektowne, ale już solidni średniacy (jakimi są obecnie w skali świata Leverkusen, Villa i Eintracht) sprowadzili nas na ziemię. Myślę, że ewentualne odzyskanie mistrzostwa Niemiec to będzie nasz sufit, bo w LM z tak bezmyślną grą to poważni i rozsądnie grający rywale mogą zrobić nam poważną krzywdę. Pozdrawiam.
Gdyby to ode mnie zależało to wybierałbym między Jaszynem a Maierem. Neuer w hierarchii samego Bayernu jest u mnie na 3 miejscu (za Kahnem). Buffon szacunek. Dla mnie Top10 ever.
Thomas to jest absolutny fenomen. Biega tak jakby się miał zaraz (o własne nogi) przewrócić, porusza się jak paralityk (zero techniki), a jednocześnie wykręca niesamowite liczby (zarówno na bramkach jak i asystach). Do tego jest Mistrzem Świata, królem strzelców Mundialu, dwukrotnym zdobywcą Ligi Mistrzów i niezliczonym Mistrzem Niemiec (i we wszystkim miał duży udział + parę rekordów w bonusie). To są dokonania, na które te wszystkie Neymary mogą patrzeć z zazdrością. SZACUNEK* !!!
* - i mówią to nawet moi kumple, którzy nie lubią Bayernu.
Są 3 pkt, ale nie podobał mi się dzisiaj Bayern. Ja wiem, że to dopiero pierwszy mecz ligowy, ale będę autentycznie zaskoczony jeśli odzyskamy w tym sezonie mistrzostwo.
Bez wątpienia jeden z najgorszych. Wczoraj wyczytałem że ani de Ligt nie chciał odchodzić ani Kompany nie chciał go oddawać, ale Eberl się uparł. To może Eberl by objął drużynę ?
A gdybyśmy kupili Marcina Marcinkowskiego z Cisowianki Cisówek za 200 mln euro to byłby to wielki transfer ? Bo ja w tym sezonie to widzę wiele wydanych pieniędzy, ale wielkich transferów nie widzę.
Ja również przede wszystkim z naszej rywalizacji z Bayerem. Bardzo dobry, charyzmatyczny i lubiany przeze mnie trener. Mówiło się wtedy, że jego przyszłość to reprezentacja Niemiec. Niestety, szuja Uli przetrąciła mu kręgosłup (pomimo tego, że formalnie miała rację).
Ja nigdy naiwnie nie wierzę, bo dla mnie wiara musi mieć sensowne fundamenty. W ub.roku gdy trafiliśmy na Arsenal w LM pisaliście to ilu z was pisało tu że awansujemy ? Garstka. Większość pisała że już z Londynu przyjedziemy z co najmniej trójką z tyłu. A ja uważałem, że przejdziemy Arsenal bo mamy na to papiery. Czy byłem naiwny ? Nie. Ale wy nawet jeśli naprawdę wierzyliście to właśnie naiwnie. U mnie nie ma miejsca na naiwność, u mnie muszą być jakieś konkretne fundamenty. Co do filozofii prowadzenia klubu to albo się z nią zgadzam albo nie. Co jest w tym złego ? To że myślę ? Bo jeśli tak to oznacza to, że wy nie myślicie, a o to was mimo wszystko nie podejrzewam. Reasumując: wy jesteście kibicami serca, ja kibicem rozumu. Pozdrawiam.
Z tym Kovacem to dałeś świetny przykład na to o co mi chodzi. W czasach Kovaca wielokrotnie kibicowałem naszym rywalom, bo widziałem że idzie to w złym kierunku i trzeba to jak najszybciej skończyć. Wy wtedy pilnie kibicowaliście drużynie Kovaca, a ja nie ! I zobacz, odszedł Kovac, tymczasowo przyszedł Flick i z niemal dokładnie tą samą drużyną wykręcił niesamowite wyniki. Wy - wspierając nieudaczny projekt Kovaca - de facto działaliście na szkodę klubu (co prawda naiwnie, ale jednak). Ja nie widząc w tym przyszłości, chciałem jak najszybszego cięcia. I miałem rację kibicując wtedy naszym rywalom, bo gdyby Kovać szybciej odszedł to szybciej przyszedłby Flick. Wy woleliście kibicować temu nieudanemu projektowi, a ja uważam że czasami tak jest, że im gorzej tym lepiej. Ale nie sądzę byście zrozumieli.
Naiwniaka tak. Ja naiwniakiem nie jestem, patrzę co się dzieje i jeśli to popieram to kibicuję, jeśli nie to stoję z boku (tak jak w tym sezonie), a jeśli jestem przeciw to kibicuję rywalom, by jak najszybciej się to skończyło. Powtarzam: nie jestem kibicem-idiotą, który ślepo wierzy.
Tak, spisuję w tym sezonie na straty (i pisałem to już kilkukrotnie). Może się mylę, ale spisuję. Co do Flicka, to był trener tymczasowy, który odpalił. Nie uważam go za geniusza (nie wiem dlaczego tak piszesz) bo jak na razie nigdzie indziej sobie nie poradził. Ale wtedy w Bayernie, jako tymczasowiec odpalił.
Oczywiście, że mogę i tak jak wspomniałem już to w przeszłości robiłem. Jestem kibicem a nie kibicem-naiwniakiem czy kibicem-idiotą (dla niezaznajomionych: odpowiednik patrioty-idioty).
Bzdura. Gdy w drużynie źle się dzieje a odpowiednie i odpowiedzialne osoby tego nie widzą, kibicowanie rywalom to jedyne rozsądne zachowanie. Co do reszty wpisu (celebryci, beztalencia itd) pełna zgoda.
Nie dziwne tylko normalne. Chcę aby Bayern był wielki i gdy widzę, że z uśmiechem na ustach się stacza lub gdy z radością pełznie donikąd to wówczas uważam, że im gorzej tym lepiej. Lata temu jeszcze pod starymi nickami pisałem to samo w czasach Klinsmanna czy Kovaca i też spotykałem się - delikatnie mówiąc - z dezaprobatą, a na końcu wychodziło na moje.
Nasi "geniusze" z zarządu doprowadzili do tego, że los Bayernu w najbliższym sezonie stał mi się praktycznie obojętny. I jest to dla mnie bardzo przykre.
Popieram KingWizard. Ja też utożsamiam się z Bayernem coraz mniej i na najbliższy sezon po raz pierwszy od długich lat będę patrzył z boku. To nie jest mój Bayern. Proste.
@Kimas Problem w tym, że my prawdopodobnie też zagramy otwarcie (Kompany inaczej nie potrafi), a z racji tego że mamy jednak lepszych zawodników to jednak raczej my ich zdominujemy i to my możemy dostać kilka ciosów.
Zasłużone zwycięstwo po męczącym meczu. Wiadomo, teraz najważniejszy jest Celtic i oczywiście jesteśmy faworytem, ale myślę że piłkarze Celticu podskórnie czują, że obecny Bayern nie jest nie do ogrania. Los nad nami czuwał w losowaniu i trzeba to wykorzystać.
Te pomeczowe wypowiedzi naszych gwiazdeczek to już od kilku lat coraz bardziej przypominają mi znane nam notoryczne tłumaczenia piłkarzy pewnej reprezentacji... Naprawdę, nie zmierzajmy w jej kierunku.
@Head2007
Więc co z nami nie tak ? Coraz bardziej wygląda, że wszystko.
Feyenoord na de Kuip oddał 3 strzały i strzelił 3 bramki. Nie daje ci to nic do myślenia panie Kompany ?
Znikają poprawne komentarze, czy mi się wydaje ?
My nigdzie nie idziemy. My walczymy o to by pozostać na swojej średniej w Europie pozycji.
Bayern raczej nigdy nie słynął z dobrego skautingu czy wyciągania wartościowych wychowanków ze szkółki (wyjątek to chyba tylko van Gaal).
@Pir5 Coraz bardziej przyzwyczajamy się do coraz gorszego. Zły znak... "Średniakujemy" coraz bardziej i co gorsza, niektórzy to akceptują.
Pewnie dostanie "wsparcie" od zarządu, tymbardziej że poważni trenerzy raczej nie rozważają Monachium jako swojego przyszłego miejsca pracy (inaczej nie wykupywalibyśmy "bezcennego" Vincenta).
Jeśli trafimy na City to 70/30 dla nich.
Moim zdaniem nie przejdziemy. To zbyt głupi Bayern.
Plan absolutnego minimum wykonany. Liczyłem na więcej i wcześniej.
Witam w klubie (nomen omen). Od conajmniej kilku lat coraz mniej Bayernu w Bayernie.
Nie ile nam brakuje tylko czego. Tym czymś jest mądrość.
Nie mogę patrzeć na tę trójkę. Wyglądają jak trzej looserzy.
Zwycięstwo z Freiburgiem nie zmarze plamy z de Kuip.
@Piter1985 Ja już szczerze mówiąc zapomniałem o tym piłkarzu.
@BreitnerPaul Dokładnie, ale wszyscy wiemy, że to był wybór E czy nawet F. Taka jest teraz pozycja Bayernu.
Masz całkowitą rację. Od siebie dodam, że zabrakło mi oczywistego w takich sytuacjach w Bayernie stwierdzenia, że "jesteśmy zrelaksowani".
Ludzie, o jakiej stabilizacji my mówimy, skoro gramy tak bezmyślnie, że każdy mecz możemy wygrać 3:0 lub przegrać 0:3. To jest nieustanna bezmyślna gra "na ryzyku". Co to ma wspólnego ze stabilizacją ? Tu nie ma żadnej stabilizacji ! Stabilizacja polega na tym, że stylem i konstrukcją naszej gry niejako "gwarantujemy" sobie conajmniej remis, a przewagą kadrową i taktyczną wywalczamy spokojne 2:0 czy 3:1. Ale Kompany, który jest dla mnie gorszą kopią nielubianego przeze mnie Guardioli tego nie rozumie.
Bundesliga to od lat nas "ratuje", bo pozwala nam robić dobrą minę do złej gry. Nawet jak dajemy ciała w Europie to w Niemczech zazwyczaj wygrywamy mistrzostwo czy puchar i już sezon tak źle nie wygląda, tylko że to złudzenie. Gdybyśmy grali w Premier league to byśmy pewnie byli na 5-6 miejscu i nastroje były by depresyjne. A tak cyk mistrzostwo czy puchar wpadnie i już nie jest źle.
Nie zarobił, tylko tyle miał przychodu (obrotu).
Moim zdaniem Kompany jest problemem.
No jeżeli Bayern zlekceważył taki klub jak Feyenoord i to jeszcze na trudnym terenie, jakim jest de Kuip to bardzo źle to o drużynie świadczy.
Dobrze napisane. Dodał bym jeszcze stażystę na ławce trenerskiej.
Dokładnie. Przydałaby mu się rozmowa z Hitzfeldem.
Jesteśmy masakrycznie łatwi do rozszyfrowania. Coś jak kiedyś Bayern Guardioli, tylko słabsi.
Sorry, ale gdzie masz w moich wpisach "zero merytoryki" ? Bo ponoć nigdzie ich nie ma ?
@andrzej1980
Dokładnie. Właściwie to tym wpisem zamknąłeś dyskusje w temacie. Nawet ten przeciętny Magath (którego zbytnio nie lubię i zbytnio nie cenię) potrafił mądrze dopasować takrykę do jednak tego przeciętnego rywala. I efekt był.
Czy może mi ktoś wytłumaczyć kiedy pojawił się ten moment, w którym Bayern zaczął być - no co tu dużo mówić - "głupi" ? I oczywiście nie chodzi mi tylko o ten dzisiejszy mecz, a o całą ostatnią przeszłość. Przecież nawet przeciętny Bayern Magatha mądrze (podkreślam - mądrze !) grając łykał taki Feyenoord z palcem w nosie i to bez zbytniego wysiłku (do tego notując duuuuuuuużo mniej korzystne statystyki). Odpowiedź ? Proszę bardzo: bo właśnie grał mądrze. My niestety nie gramy mądrze i narażamy się na coraz większą śmieszność. Po dzisiejszym meczu mam oznaki tzw. "szadenfrojde". Bo tak jak od 30 lat jestem z Bayernem, tak też zawsze lubiłem Feyenoord. I szczerze mu gratuluję. Ale dziś miarka się przebrała. Dziś czuję się autentycznie poniżony, ale nie przez Feyenoord, a przez Bayern. Może zabrzmi to śmiesznie, ale miałem właśnie wymieniać (oczywiście oryginalny) wysłużony kubek Bayernu na nowy. Ale nie wymienię... Nie ma mojej zgody na to co się dzieje. Koniec z trenerami w krótkich spodenkach w Bayernie. Dość eksperymentów. Bayern to nie jest klub do nauki. Stać nas na poważnych, prestiżowych trenerów. Dla mnie miarka się przebrała. Dziękuję za uwagę.
Na czym polega ta odpowiedzialność ? Bo ja jak się w pracy np. przerzucę na kasie to muszę uzupełnić ze swoich.
@Pir5
Tylko, że kiedyś mistrzostwo było obowiązkiem, a dziś "mamy szansę na odzyskanie". To pokazuje skalę erozji klubu, również w temacie myślenia, mentalności itd.
Max weź się schowaj bo nie mogę na ciebie patrzeć.
Nie wiem czy się zgodzicie, ale moim zdaniem Bayern w ostatnich latach stał się takim "zakładem pracy chronionej". Nawet jak nie dajesz rady i powoli stajesz się memem to możesz liczyć na wyrozumiałość a nawet nowy kontrakt.
Zgadzam się. Tacy Elber i Pizarro robili więcej zamieszania i pożytku w ataku niż jeden Kane czy Lewandowski. Ja akurat grania na jednego napastnika w żadnym klubie nie rozumiem bo gra dwójką daje dużo więcej możliwości, ale ja już raczej "starej" daty więc może naprawdę nie rozumiem.
Czyli sami coraz bardziej godzimy się z tym, że operujemy na coraz niższej półce. W takim klubie jak Bayern to niedopuszczalne myślenie i Eberl powinien wylecieć dzień po tym gdy to zasugerował.
Sprzeciętniał nam Bayern w ostatnich latach niesamowicie. Powoli zostaje tylko nazwa.
No ostatnio to się tym rozwojem ekonomicznym już tak nie chwali, bo wiadomo że i tu też jest coraz bardziej średnio.
Dobrze, że Leverkusen nie jest już aż tak zwarte i solidne jak w ub. sezonie. Pilnujmy tego mistrzostwa Niemiec, bo prawdopodobnie będzie jedyne trofeum na które mamy realne szanse w tym sezonie.
Taki Effenberg czy Bastian to by go ścięli tak, że przez kilka dni by się turlał.
He, a takie było podniecenie gdy Eberl przychodził... Jeszcze kilka lat takiego zarządzania i pomysłów a staniemy się klubem bez pieniędzy.
Zabrakło mi stwierdzenia, że jesteśmy zrelaksowani...
Jak się połamał na nartach to też mówił że mu przykro. Dziwne rzeczy dzieją się w tym klubie w ostatnich latach.
No cóż, trzeba pilnować mistrzostwa, bo inaczej znowu będzie sezon bez trofeum. O Neuerze moje zdanie znacie.
Zauważcie, że gdy trenerami Bayernu byli Hitzfeld, Heynckes czy van Gaal to nawet po przegranych meczach nikt specjalnie nie brandzlował się "wyciąganiem wniosków", bo wszyscy wiedzieli że drużyna jest w dobrych rękach i trenerzy wiedzą co robią. Dziś, my martwimy się o te "wyciągane wnioski" tak jak kadra reprezentacji Polski, która nigdy ich nie wyciąga. I zapominamy o tym, że również taki Kompany (czyli generalnie nikt) może te wnioski wyciągnąć dobre albo złe. Od kilku lat z przegnębieniem patrzę na Bayern.
Trudno żeby wygrał coś już w październiku, ale wszyscy widzą że idzie to tam w dobrym kierunku. Tymczasem my jedyne czym się pocieszamy to tym, że gramy ładniej niż za Tuchela, co nie jest sukcesem bo trudno grać brzydziej.
To był sezon 1999/00.
A nie przychodzi wam do głowy, że Flick być może po prostu nie nadaje się do piłki reprezentacyjnej. Wziął kadrę Niemiec, bo o tym marzył, ale być może jest on z tych trenerów, którzy lubią każdego dnia kształtować drużynę i nią zarządzać, a nie tylko spotkać się raz na miesiąc i dokonać selekcji nie mając praktycznie żadnego wpływu na formę piłkarzy, a jedynie na taktykę i mobilizację. Są tacy trenerzy dla których żywiołem jest klub i być może Hansi jest w tym typie.
Już po narciarskich wyczynach Neuera powinniśmy rozpocząć poszukiwania nowego bramkarza na lata. Neuer wrócił, jest cieniem samego siebie, ma już prawie 40 na karku, a my dalej nikogo poważnego nie szukamy.
Bardzo mądra wypowiedź Effenberga. Nie można przecież w meczach z mocnymi rywalami próbować grać tak samo jak ogórkami w lidzę. Tymbardziej że z żadną potęgą jak na razie dzięki Bogu jeszcze nie graliśmy. Kompanego dotąd oceniałem na 3=, dziś mogę dać 2+.
@Sopariev
I po raz kolejny na wiosnę będziemy musieli płacić odszkodowanie. Niesamowite jest to ile w ostatnich 3-4 latach wydaliśmy na trenerów, a sportowego urobku z tego praktycznie nie ma, tylko coraz większy chaos i frustracja.
Niestety, ale od kilku lat piłkaski świat odjechał nam Ferrari, a my próbujemy gonić go rowerem.
Neuer - moim zdaniem - już od akcji z nartami nie powinien wrócić do składu. Nie poniósł żadnych konsekwencji swojego bezmyślnego zachowania, a nawet dostał nagrodę. Niestety nie patrzymy w przyszłość.
Mamy chyba najgorszy początek sezonu w LM od 2002/03. Trzy mecze, jeden kopciuszek i dwa europejskie średniaki (sorry, ale Barcelona takim dla mnie jest) i dostajemy z tego 7 bramek z tyłu, czyli prawie 2,5 bramki na mecz. To się w głowie nie mieści !
Ja myślę że nie sięgnie, skoro już teraz żeby sfinansować te niezbyt udane transfery musieli sprzedać de Ligta.
Te Bayernowe "wyciąganie wniosków" coraz bardziej przypomina mi reprezentację Polski, która "wyciąga wnioski" odkąd pamiętam. Niestety ale i my stajemy się w tym temacie coraz bardziej żałośni, a jest to o tyle przykre że większość kibiców FCB widzi na czym polejgają nasze błędy i słabości, tylko nie widzą ich ci co decydują. Już nawet moi kumple, którzy nigdy nie lubili Bayernu ale zawsze go szanowali, coraz częściej wypowiadają się o Bayernie z ironią i politowaniem, co się nigdy wcześniej nie zdarzało. Do roboty !
U nas z obroną od dawna jest licho, a reakcja zarządu na ten stan rzeczy jest taka, że pozbyliśmy się najlepszego obrońcy i zatrudniliśmy "trenera", który gra "radosną piłkę", co jeszcze zwiększa presję na obronę. Bezsensu, ale w tym klubie wogóle jest coraz mniej działań z sensem.
Kompany, wstań, przeproś klasę i wyjdź !
No cóż... Dla mnie spotkały się dwie przeciętne w tym sezonie drużyny, z których jedna od kilku lat jest memem, a druga do tego miana coraz bardziej usilnie aspiruje. Jednak ponieważ obie grają aktualnie ofensywny futbol to spodziewałem się, że może paść dziś sporo bramek. No i niestety nie zawiodłem się... Przyznam, że mi jako "starego" kibica Bayernu, przykro się dziś patrzy na drużynę Bawarczyków. To jest bardzo, ale to baaardzo głupi Bayern, do tego strasznie bezmyślny w działaniu. Niby z nazwy Bayern, a jednak jakby nie Bayern... Wielokrotnie to już wcześniej pisałem, ale ponownie powtórzę: niestety, ale utożsamiam się z nim coraz mniej i coraz bardziej stoję z boku wobec tego co ten Bayern niestety wyprawia.
Aha, no i nie rozśmieszajcie mnie z tym waszym rzekomo "najlepszym bramkarzem w historii". Bo on nawet do Maiera czy Kahna nie ma startu, a to tylko nasze "bayernowskie" podwórko... Mimo wszystko pozdrawiam i życzę rozsądku na przyszłość (nie tylko wam, ale przede wszystkim naszym działaczom). Sam od jakiegoś czasu to ponure "bezmyślne bawarskie przedstawienie" bardziej obserwuję aniżeli kibicuję. Hej.
@hoven
Masz rację, dawno nie oglądałem bo nie leżą mi drużyny Guardioli. Trzeba będzie zerknąć.
Naprawdę kibice Bayernu chcieli Guardiolę ?
@alien666
He...
Bardzo mądry komentarz. Od siebie dodam, że zazwyczaj kluczem do sukcesu nie jest "system dominacji" tylko "system równoważny". Oby u nas Kompany doszedł do tego wniosku.
@hoven
A ma jaką inną poza dominacją i wymianą tysięcy podań ?
@misza
Boże, przecież to był trener 10-tego wyboru. To nie my go chcieliśmy, tylko nikt inny nie chciał do nas.
@misza
Ale czy my musimy dominować ? Dominacja to tylko dominacja. Kiedyś był Guardiola, teraz przyszedł Kompany i znów robimy Bożka ze statystyk. A to tylko statystyki. One nie muszą przekładać się na wynik, co jest prawdą starą jak świat i coraz częściej to ponownie widzimy.
PS. Dominować to można mądrze. Kiedyś ktoś powiedział, że "rozmowę kontroluje ten kto najmniej mówi". Do przemyśleń...
Nie jest policzony. To ciągle "okres ochronny". Nie jestem fanem Kompanego, jestem umiarkowanym pesymistą co do przyszłości Bayernu pod jego wodzą, ale to jeszcze nie jest czas na stawianie na nim krzyżyka.
Bo my - zatrdniając Kompanego - znów weszliśmy w "guardiolizację" Bayernu.
Za ostatni trzymeczowy sprawdzian mogę dać w skali szkolnej 3= (na szynach). Co do taktyki to tu raczej leżymy, bo nawet idol Kompanego praktycznie przez całą swoją trenerską karierę gra jedną i tą samą taktyką. Pozostaje nadzieja, że uczeń okaże się mądrzejszy i wyjdzie poza swój schemat.
Zgadzam się. Grając w taki sposób sami wystawiamy się na presję i ryzyko. Gra musi być spokojniejsza i bardziej zrównoważona. Mam nadzieję, że Kompany to zrozumie.
Nie zauważyłem by ktoś "pluł jadem". Myślę, że każdy zdaje sobie sprawę z tego że w 2 miesiące cudów się nie zrobi, ale jednocześnie jest to już czas po którym można (a nawet trzeba !) delikatnie pokusić się o pierwsze wnioski (co też zrobiłem w moim poprzednim wpisie). Gramy futbol, który bez wątpienia ogląda się lepiej niż za Tuchela (trudno grać gorzej), ale z drugiej strony nie spodziewam się nas w 1/2 LM. Beztroskie drużyny raczej nie osiągają sukcesów, a jak na razie Kompany jest tak samo przewidywalny co Guardiola, tylko że jest słabszy i ma słabszą drużynę. Pozdrawiam.
Od min. 2 lat piszę, że ten rzekomo "najlepszy bramkarz w historii" jest już przeterminowany i Bayern powinien rozglądać się za kolejnym bramkarzem na dekadę.
Bayern Kompanego to dla mnie taka gorsza wersja Bayernu Guardioli (którego nie lubiłem). Wymiana mnóstwa - najczęściej bezowocnych - podań, przewaga optyczna z której najczęściej nie ma żadnego urobku, no i wysokie ustawienie, która bardzo zawęża grę i stawia w stresującej sytuacji naszych obrońców oraz Neuera, bo jest rajem dla rywali lubiących grać z kontry. Na ogórków to starcza i może jest czasem efektowne, ale już solidni średniacy (jakimi są obecnie w skali świata Leverkusen, Villa i Eintracht) sprowadzili nas na ziemię. Myślę, że ewentualne odzyskanie mistrzostwa Niemiec to będzie nasz sufit, bo w LM z tak bezmyślną grą to poważni i rozsądnie grający rywale mogą zrobić nam poważną krzywdę. Pozdrawiam.
@ovadinho
1. Maier
2. Kahn
3. Neuer
Gdyby to ode mnie zależało to wybierałbym między Jaszynem a Maierem. Neuer w hierarchii samego Bayernu jest u mnie na 3 miejscu (za Kahnem). Buffon szacunek. Dla mnie Top10 ever.
Tucheloza przechodzi w Kompanoze.
@turtle123
Tak, to bardzo ciężkie. Dlatego tym większy powszechny szacunek dla Thomasa.
Thomas to jest absolutny fenomen. Biega tak jakby się miał zaraz (o własne nogi) przewrócić, porusza się jak paralityk (zero techniki), a jednocześnie wykręca niesamowite liczby (zarówno na bramkach jak i asystach). Do tego jest Mistrzem Świata, królem strzelców Mundialu, dwukrotnym zdobywcą Ligi Mistrzów i niezliczonym Mistrzem Niemiec (i we wszystkim miał duży udział + parę rekordów w bonusie). To są dokonania, na które te wszystkie Neymary mogą patrzeć z zazdrością. SZACUNEK* !!!
* - i mówią to nawet moi kumple, którzy nie lubią Bayernu.
Są 3 pkt, ale nie podobał mi się dzisiaj Bayern. Ja wiem, że to dopiero pierwszy mecz ligowy, ale będę autentycznie zaskoczony jeśli odzyskamy w tym sezonie mistrzostwo.
Bez wątpienia jeden z najgorszych. Wczoraj wyczytałem że ani de Ligt nie chciał odchodzić ani Kompany nie chciał go oddawać, ale Eberl się uparł. To może Eberl by objął drużynę ?
A gdybyśmy kupili Marcina Marcinkowskiego z Cisowianki Cisówek za 200 mln euro to byłby to wielki transfer ? Bo ja w tym sezonie to widzę wiele wydanych pieniędzy, ale wielkich transferów nie widzę.
@Edmund
Dobrze to ująłeś. Nieduże nazwiska za duże pieniądze.
I to byłby odpowiedni klub dla niego, i wtedy i teraz.
@Reeken89
Ja również przede wszystkim z naszej rywalizacji z Bayerem. Bardzo dobry, charyzmatyczny i lubiany przeze mnie trener. Mówiło się wtedy, że jego przyszłość to reprezentacja Niemiec. Niestety, szuja Uli przetrąciła mu kręgosłup (pomimo tego, że formalnie miała rację).
@misza
Ja nigdy naiwnie nie wierzę, bo dla mnie wiara musi mieć sensowne fundamenty. W ub.roku gdy trafiliśmy na Arsenal w LM pisaliście to ilu z was pisało tu że awansujemy ? Garstka. Większość pisała że już z Londynu przyjedziemy z co najmniej trójką z tyłu. A ja uważałem, że przejdziemy Arsenal bo mamy na to papiery. Czy byłem naiwny ? Nie. Ale wy nawet jeśli naprawdę wierzyliście to właśnie naiwnie. U mnie nie ma miejsca na naiwność, u mnie muszą być jakieś konkretne fundamenty. Co do filozofii prowadzenia klubu to albo się z nią zgadzam albo nie. Co jest w tym złego ? To że myślę ? Bo jeśli tak to oznacza to, że wy nie myślicie, a o to was mimo wszystko nie podejrzewam. Reasumując: wy jesteście kibicami serca, ja kibicem rozumu. Pozdrawiam.
@Pavelak
Z tym Kovacem to dałeś świetny przykład na to o co mi chodzi. W czasach Kovaca wielokrotnie kibicowałem naszym rywalom, bo widziałem że idzie to w złym kierunku i trzeba to jak najszybciej skończyć. Wy wtedy pilnie kibicowaliście drużynie Kovaca, a ja nie ! I zobacz, odszedł Kovac, tymczasowo przyszedł Flick i z niemal dokładnie tą samą drużyną wykręcił niesamowite wyniki. Wy - wspierając nieudaczny projekt Kovaca - de facto działaliście na szkodę klubu (co prawda naiwnie, ale jednak). Ja nie widząc w tym przyszłości, chciałem jak najszybszego cięcia. I miałem rację kibicując wtedy naszym rywalom, bo gdyby Kovać szybciej odszedł to szybciej przyszedłby Flick. Wy woleliście kibicować temu nieudanemu projektowi, a ja uważam że czasami tak jest, że im gorzej tym lepiej. Ale nie sądzę byście zrozumieli.
@misza
Naiwniaka tak. Ja naiwniakiem nie jestem, patrzę co się dzieje i jeśli to popieram to kibicuję, jeśli nie to stoję z boku (tak jak w tym sezonie), a jeśli jestem przeciw to kibicuję rywalom, by jak najszybciej się to skończyło. Powtarzam: nie jestem kibicem-idiotą, który ślepo wierzy.
@Pir5
Naiwniakom tak to działa.
@Pavelak
Tak, spisuję w tym sezonie na straty (i pisałem to już kilkukrotnie). Może się mylę, ale spisuję. Co do Flicka, to był trener tymczasowy, który odpalił. Nie uważam go za geniusza (nie wiem dlaczego tak piszesz) bo jak na razie nigdzie indziej sobie nie poradził. Ale wtedy w Bayernie, jako tymczasowiec odpalił.
@misza
Oczywiście, że mogę i tak jak wspomniałem już to w przeszłości robiłem. Jestem kibicem a nie kibicem-naiwniakiem czy kibicem-idiotą (dla niezaznajomionych: odpowiednik patrioty-idioty).
@misza
Bzdura. Gdy w drużynie źle się dzieje a odpowiednie i odpowiedzialne osoby tego nie widzą, kibicowanie rywalom to jedyne rozsądne zachowanie. Co do reszty wpisu (celebryci, beztalencia itd) pełna zgoda.
@Pir5
Nie dziwne tylko normalne. Chcę aby Bayern był wielki i gdy widzę, że z uśmiechem na ustach się stacza lub gdy z radością pełznie donikąd to wówczas uważam, że im gorzej tym lepiej. Lata temu jeszcze pod starymi nickami pisałem to samo w czasach Klinsmanna czy Kovaca i też spotykałem się - delikatnie mówiąc - z dezaprobatą, a na końcu wychodziło na moje.
@Pir5
Jako kibic Bayernu już kilkukrotnie dla dobra klubu kibicowałem naszym rywalom (np. za Klinsmanna czy Kovaca). W Bayern Kompanego nie wierzę.
@SammyKufour
Ale dlaczego miałbym kibicować MU ? To jeden z najbardziej nielubianych przeze mnie klubów. A co do głowy to po sezonie zobaczymy z czyją było źle.
Nasi "geniusze" z zarządu doprowadzili do tego, że los Bayernu w najbliższym sezonie stał mi się praktycznie obojętny. I jest to dla mnie bardzo przykre.
Dokładnie, choć niektórzy będą pisać o "czwartym obrońcy Holandii".
Już chciałem z tobą ostro bo w pierwszej chwili przeczytałem "szacunek"... Uff.
Nie wiem co dostaniesz od adminów, ale ode mnie masz pochwałę.
@Pir5
Popieram KingWizard. Ja też utożsamiam się z Bayernem coraz mniej i na najbliższy sezon po raz pierwszy od długich lat będę patrzył z boku. To nie jest mój Bayern. Proste.