Doskonałym przykładem jest temat, którym żyły media oraz kibice FCB w ostatnich dniach. Vincent Kompany rzekomo chciał trzeci duży transfer, ale jego życzenie i tym razem miało nie być spełnione.
To z kolei napędzało kolejne plotki na temat potencjalnego odejścia Belga z Monachium do klubu, gdzie mógłby ponoć liczyć na więcej transferów…
Dziennikarze stacji “Sport1” zapytali samego zainteresowanego o pojawiające się doniesienia, który nie krył zaskoczenia.
– To spadło całkowicie z nieba. Nawet nie wstałem rano z taką myślą – odpowiedział ze śmiechem trener Bayernu, sugerując żartobliwie, że cała ta plotka powstała w jakiejś “chmurze sztucznej inteligencji”.
– Zazwyczaj nie komentuję takich doniesień. To, o czym rozmawiamy wewnętrznie, jest ostatecznie sprawą wewnętrzną. Cały ten szum to trochę szaleństwo — dodał Belg.
Jak przypomina “Sport1”, nikt w stolicy Bawarii nie kryje się z tym, że trener FCB niekoniecznie ma decydujące zdanie w kwestii transferów, o czym doskonale przekonali sie w przeszłości poprzednicy Belg.
Co więcej, sam Kompany zabiegał przecież w 2025 roku o transfer Xaviego Simonsa i gościł w tej sprawie u Uliego Hoenessa, a;e zamiast zgody dostał...szarlotkę.
Podobnie jednak jak wtedy, tak i teraz, Vincent Kompany wykazał się wielką klasę i udowodnił, że doskonale rozumie swoją rolę i najwidoczniej świetnie się również w niej czuje.




Komentarze [14]
REKLAMA
REKLAMA