W swoim pierwszym sezonie w Bayernie, Tom Bischof grał jeszcze z numerem 20. Gdy latem Goretzka odszedł z klubu, młody pomocnik zdecydował się przejąć po nim “ósemkę”. Sam przyznaje, że to była przemyślana decyzja.

REKLAMA

Jako dziecko marzy się oczywiście o “dziesiątce”. Ja też zawsze chciałem ją mieć. Teraz jednak gram trochę głębiej, więc “ósemka” pasuje całkiem dobrze — tłumaczy 21-latek.

Niemiec przyznał też, że zanim zgłosił się po nowy numer, chciał się upewnić, czy nie ma innych chętnych w szatni.

— Najpierw poczekałem, co zrobi Aleks Pavlović. Jest tu dłużej ode mnie, to mój dobry przyjaciel i bardzo go cenię. Rozmawiałem z nim i czekałem, czy może zechce wziąć ten numer. Ale Pavlo zostaje przy swoim numerze, więc ostatecznie to ja przejąłem tę koszulkę. Jestem z tego bardzo zadowolony. Zapytałem o to i dość szybko okazano mi zaufanie.

Kapitan reprezentacji Niemiec U21 nie boi się porównań do poprzednika, który w 2020 roku triumfował z Bayernem w Lidze Mistrzów. Bischof jasno mówi o swoich ambicjach.

— Chcę teraz zrobić kolejny krok. W środku pola nakręcamy się nawzajem z Pavlo i Jo Kimmichem. Każdy chce grać, dzięki czemu wszyscy stajemy się lepsi, a to pomaga całej drużynie. Zdecydowanie czuję, że stać mnie na tę rolę.


Źródło fcbayern.com
Udostępnij