Według tureckich dziennikarzy, reprezentant Niemiec został zaoferowany tamtejszemu gigantowi przez agentów. Co jeszcze bardziej zaskakujące, Galatasaray ma się wciąż wahać i nie podjęło jeszcze jasnej decyzji, czy w ogóle chce skorzystać z możliwości sprowadzenia gwiazdora Bayernu do siebie.

REKLAMA

Jak można się było domyślić, te rewelacje nie mają absolutnie nic wspólnego z rzeczywistością. Dziennikarze niemieckiego portalu “SPORT1” błyskawicznie zbadali sprawę i przekazali, że te doniesienia są całkowicie wyssane z palca.

W Monachium temat odejścia Musiali nie istnieje i reprezentant Niemiec jest wciąż postrzegany jako absolutny fundament drużyny i przyszłość klubu, z którym jest związany kontraktem ważnym aż do 2030 roku.

Warto dodać, że w tym samym artykule tureccy dziennikarze wymieniają także inne cele Galatasaray na pozycję numer dziesięć. Obok Musiali na liście życzeń znaleźli się Bruno Fernandes oraz Can Uzun. 


Źródło Sport1
Udostępnij