Wielu fanów Bayernu liczy, że po zakończeniu kariery Thomas Mueller pozostanie związany z klubem i obejmie funkcję w zarządzie lub sztabie szkoleniowym. W przeszłości monachijczycy chętnie włączali swoich byłych zawodników do struktur organizacyjnych, ale czy sam zawodnik chciałby podążyć tą ścieżką?
REKLAMA
“To nie jest proste”
Karl-Heinz Rummenigge, były prezes Bayernu, przyznaje, że taka droga nie należy do najłatwiejszych.
– Nie wiem, czy Thomas w ogóle chciałby wejść do zarządu. Jeśli tak, drzwi stoją dla niego otworem, ale musiałby wcześniej nauczyć się podstaw zarządzania – powiedział w rozmowie z Muenchner Abendzeitung.
Przykłady Philippa Lahma czy Bastiana Schweinsteigera pokazują, że nawet wielkie nazwiska nie zawsze decydują się na pracę w klubie po zakończeniu kariery. Z kolei Oliver Kahn, który próbował swoich sił w zarządzie Bayernu, ostatecznie rozstał się z klubem w nie najlepszej atmosferze.
Work-life balance
Rummenigge podkreśla, że praca w zarządzie Bayernu wymaga pełnego poświęcenia i jest przekonany, że taka posada nie jest dla każdego.
– Dzisiejsi piłkarze zarobili już tyle pieniędzy, że wcale nie muszą pracować. A w Bayernie nie da się być w zarządzie bez zaangażowania i ciężkiej pracy – zaznaczył.
Jeśli Mueller chciałby objąć stanowisko w klubie, musiałby - według KHR - brać przykład z Uliego Hoenessa.
– Jeśli work-life balance jest dla ciebie ważny, to lepiej odpuść sobie ten zawód. Inaczej to po prostu nie zadziała – dodał popularny “Kalle”.



Komentarze [11]
REKLAMA
REKLAMA