Były trener Bayernu, Felix Magath, przed dzisiejszym spotkaniem wbija szpilkę w Real Madryt. Jest natomiast pełen podziwu dla pracy, jaką w Bawarii wykonuje Vincent Kompany.
W środowy wieczór Bayern Monachium zagra na Allianz Arenie rewanżowy pojedynek z Realem Madryt. Przed spotkaniem głos zabrał legendarny Felix Magath, który przyznał, że Real jest bardzo niebezpiecznym rywalem – przede wszystkim ze względu na jakość swoich indywidualności.
— Zagrożenie tkwi w jakości poszczególnych graczy Realu. Taki Mbappe, czy Vinícius – oni zawsze mogą strzelić bramkę. I dlatego uważam, że wynik w Madrycie był wprawdzie wymarzoną zaliczką, ale nie można lekceważyć faktu, że gwiazdy Realu mogą same rozstrzygnąć mecz — powiedział 72-latek.
Jednocześnie Magath widzi w tej zależności Realu od indywidualności poważną słabość. I nie kryje, że jako trener taka sytuacja byłaby dla niego nie do przyjęcia.
— Jako trener byłoby to dla mnie koszmarem, żeby być zależnym od jednego gracza. Jestem zdania, że żaden zawodnik nie może być ważniejszy od klubu. I dlatego miałbym poważne problemy z piłkarzami, którzy widzą siebie poza ramami drużyny — stwierdził były szkoleniowiec Bayernu.
Magath uważa, że ta mentalność odbiła się też na pracy Xabiego Alonso, który po wielkich sukcesach z Bayerem Leverkusen wytrwał na stanowisku trenera “Królewskich” tylko kilka miesięcy.
— Xabi Alonso pewnie próbował pracować na treningach i coś w tej drużynie zmienić. Ale z takimi zawodnikami, którzy przeceniają własne możliwości, to po prostu trudne — ocenił Magath.
Tym, co wyraźnie zaimponowało Magathowi w pierwszym meczu, była właśnie “drużynowa” postawa Bayernu skonfrontowana z gwiazdorskim zbiorem Realu.
— Z mojego punktu widzenia imponujące było to, jak Bayern jako zharmonizowana drużyna wystąpił przeciwko “gwiezdnemu” zespołowi — pochwalił Vincent Kompany i jego podopiecznych.
— Myślę, że trener nic tu nie zmieni. I jeśli Bayern wejdzie w ten mecz tak samo jak w Madrycie, czyli nie po to, żeby tylko pilnować wyniku, ale żeby przed własną publicznością znów pokazać, że jest lepszą drużyną, to właśnie ta strategia przyniesie mu sukces — podsumował Magath.
Komentarze