Tom Bischof trafił do Monachium z wielkimi nadziejami na mundial. Po obiecującym początku i debiucie w kadrze, młody talent Bayernu ugrzązł jednak na ławce rezerwowych. Czy brak minut w decydującej fazie sezonu przekreśli jego szanse na wyjazd do USA?
Czy ominie go mundial, bo w Bayernie wszyscy są zdrowi? Latem Tom Bischof (20 lat) zamienił Hoffenheim na Monachium jako wolny agent i wielka nadzieja niemieckiej piłki. Po znakomitym sezonie w TSG i debiucie w dorosłej reprezentacji przeciwko Francji w Lidze Narodów (czerwiec 2025), cel był jasny: przebić się w Bayernie i pojechać na Mistrzostwa Świata w USA, Kanadzie i Meksyku.
Obecnie ten scenariusz wydaje się jednak bardzo odległy. O ile w rundzie jesiennej Bischof grał regularnie, o tyle wiosną jego czas na boisku drastycznie się skurczył. W ostatnich pięciu meczach ligowych pomocnik ani razu nie znalazł się w wyjściowym składzie. Trzy razy wszedł na końcówkę (10-15 minut), a dwukrotnie przesiedział całe spotkanie na ławce – podobnie jak ćwierćfinał Pucharu Niemiec z Lipskiem (2:0).
Jesień pełna nadziei, wiosna pełna rozczarowań
W pierwszej części sezonu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Poza przerwą spowodowaną operacją wyrostka robaczkowego, Bischof pojawiał się na boisku w każdym meczu, a w Bundeslidze aż dziewięć razy wychodził w podstawie. Z konieczności stał się nawet etatowym lewym obrońcą i w tej roli radził sobie solidnie.
Trener Vincent Kompany nie szczędzi pochwał pod jego adresem.
“Ma odpowiednie nastawienie, duży talent, świetnie czuje się z piłką przy nodze i jest groźny przy strzałach z dystansu. To jego pierwszy sezon na tak wysokim poziomie. Bardzo się cieszymy, że jest z nami” – mówił szkoleniowiec na starcie rozgrywek.
REKLAMA
Dlaczego Bischof przestał grać?
Skąd więc ten nagły dołek? Mówiąc wprost: w kadrze jest za dużo piłkarzy, a w kalendarzu za mało meczów. W ubiegłym roku plaga kontuzji w defensywie wymuszała kreatywne rozwiązania, stąd obecność Bischofa na boku obrony.
Teraz niemal wszyscy gracze z pola (poza Daviesem) są zdrowi. Co więcej, w lutym Bayern rzadko grał w rytmie co trzy dni, więc Kompany nie był zmuszony do rotacji składem. Efekt? Bischof utknął w rezerwie. Jego ostatni występ w wyjściowej jedenastce miał miejsce pod koniec stycznia w meczu Ligi Mistrzów z Eindhoven (2:1), który nie miał już stawki, a 20-latek łatał dziurę na prawej obronie.
Powrót do U21 zamiast kadry Nagelsmanna
Decydując się na transfer do Bayernu, Bischof musiał liczyć się z ogromną konkurencją. W walce o miejsce w składzie jego rywalami są Joshua Kimmich, Aleksandar Pavlović i Leon Goretzka – wszyscy będący reprezentantami kraju. Dlatego jesienią Bischof został ponownie powołany „tylko” do kadry U21, gdzie pełnił funkcję kapitana.
Jeszcze niedawno, dzięki swojej boiskowej uniwersalności, mógł realnie myśleć o powołaniu od selekcjonera Juliana Nagelsmanna na najważniejszy turniej czterolecia. Obecnie sprawa jest jednak jasna: jako rezerwowy w klubie, marzenia o grze na mundialu będzie musiał odłożyć na później.
Komentarze