DieRoten.pl

Do rozpoczęcia wielkiego szlagieru 28. kolejki niemieckiej Bundesligi pozostało już naprawdę niewiele czasu. Dokładnie o 18:30 Bayern podejmie u siebie gości z Dortmundu.

reklama

Drodzy użytkownicy naszego serwisu, mam ogromną przyjemność zaprosić was do przeczytania obszernego wywiadu z Tomkiem Urbanem, czyli jednego z największych autorytetów i ekspertów niemieckiej piłki, którego znać możecie między innymi z magazynu „Piłka Nożna” czy stacji telewizyjnej „Eleven Sports”.

Tematem wywiadu był rzecz jasna nadchodzący wielkimi krokami pojedynek Bayernu Monachium z Borussią Dortmund. Zachęcamy do przeczytania!

Jak opisałbyś obecną dyspozycję podopiecznych Petera Stögera?
Jako dobrą. Nie świetną, nie bardzo dobrą, ale właśnie dobrą. Borussia pod wodzą Stögera nie przegrała już 12 meczów w lidze z rzędu i choć zdarzają jej się potknięcia, takie jak chociażby z Augsburgiem, to w gruncie rzeczy punktuje bardzo regularnie. Ten wzrost formy widać było bardzo dokładnie w meczu z Hannoverem. Mimo iż BVB wygrała tylko 1:0, to długimi fragmentami grała właśnie tak, jak powinna – z pełną kontrolą i z polotem w ataku. Ich lepsza forma w ostatnim czasie wiąże się także z powrotem Marco Reusa i wielka szkoda, że najprawdopodobniej nie zagra on na Allianz.

Mając na uwadze sytuację kadrową i bolączki obu zespołów (lub ich brak), to który z klubów Twoim zdaniem ma większe szanse na zwycięstwo?
Bayern oczywiście. Gra u siebie, ma szanse zaklepać sobie tytuł i zdaje się być mimo wszystko stabilniejszy niż Borussia. Meczu z Lipskiem nie przeceniam, bo oba kluby przystąpiły do niego w okrojonych składach. Z Borussią Heynckes aż takiej rotacji raczej nie zastosuje (mimo wtorkowego meczu z Sevillą), chyba że są jakieś zatajone problemy zdrowotne u piłkarzy, którzy dopiero co wrócili z kadry. Poza tym, jak już powiedziałem wcześniej – w BVB zabraknie najpewniej Reusa, za to w Bayernie zagra zmotywowany Robben. Zmotywowany, bo walczy o kontrakt.

Co może zadecydować o wyniku jutrzejszego spotkania?
To, co wyżej, czyli w jakiej dyspozycji wrócili do klubu piłkarze obu klubów z wyjazdów na mecze reprezentacyjne. Bayern wysłał w świat 13 piłkarzy, Borussia 10 i z pewnością nie wszyscy po powrocie są w optymalnej formie. To może determinować ustawienia obu drużyn, a to z kolei w prostej linii może się przełożyć na wynik.

W Dortmundzie nie ma już Aubameyanga, ale jest natomiast Batshuayi, który do tej pory raczej dobrze wypełnia lukę po Gabończyku. Kto może być największym zagrożeniem dla Bayernu ze strony BVB?
Batshuayi faktycznie strzela gole,  jest piekielnie skuteczny, ale potrzebuje dobrych piłek. Kiedy ich nie ma, to często ginie z pola widzenia. Nie uczestniczy w grze w takim stopniu jak choćby Lewandowski. Dlatego - choć na pewno należy na niego uważać - to jednak nie po nim spodziewałbym się największego zagrożenia. W BVB wiele zależeć będzie od postawy skrzydłowych. Zakładam, że będą mieli kilka okazji do kontr. Wiele może więc zależeć od postawy Pulisicia, od tego, czy będzie potrafił urwać się w kontrze graczom Bayernu, stworzyć swoją dynamiką przewagę liczebną, tak jak to robił chociażby w jesiennym meczu obu drużyn. Jego forma w ostatnim czasie jest dość chwiejna, ale zawsze trzeba mieć go na uwadze. A, no i oczywiście Mahmoud Dahoud, który chyba „dojechał” w końcu do Dortmundu. Kapitalna forma w ostatnim czasie. Batsman z pewnością liczy na kilka prostopadłych piłek od niego.

Na który z pojedynków zawodników czekasz najbardziej? Kogo nie możesz doczekać się w akcji?
Tego, którego się najpewniej nie doczekam, czyli Reusa :). Przepraszam, że cały czas o nim wspominam, ale to piłkarz, który dodaje pieprzu właśnie takim pojedynkom. Unterschied-Spieler. Bez niego BVB znacząco traci na jakości. Skoro go jednak najpewniej nie zobaczymy, to czekam na popis Dahouda. Chce zobaczyć, jak będzie wyglądał na tle środka pola Bayernu.

Pojedynki Bayernu z BVB od lat budzą wielkie zainteresowanie i są gwarantem wielkiego widowiska. Nie odnosisz jednak wrażenia, że ostatnio „Der Klassiker” nie jest już tak ekscytujący jak w ostatnich latach?
Nie odnoszę. Dla mnie Klassiker to święto, bez względu na liczbę punktów, miejsca w tabeli czy inne okoliczności. To absolutnie szczególne mecze. Mecze, które pisały własną historię. Wystarczy przypomnieć sobie spotkania z przełomu wieków. To z 2001 z rekordową liczbą kartek i z tym uderzeniem z wolnego Rosicky’ego w słupek w ostatniej minucie meczu, to z 1999 z Olim Kahnem w roli głównej, kiedy to gryzł Herrlicha i szedł z wyprostowaną noga na Chapuisata. Czy nieco świeższy mecz, z 2012, kiedy to Robben nie wykorzystał karnego i właściwie rozstrzygnęły się losy tytułu mistrzowskiego dla BVB. Klassiker to Klassiker. Nic mu nie odbierze blasku.

Bayern potraktuje ten mecz poważnie czy jednak Jupp będzie chciał dać odpocząć swoim podopiecznym przed starciem z Sevillą? To samo pytanie tyczy się BVB i ich motywacji przed starciem z „Bawarczykami”.
Klassikera nie da się nie traktować poważnie, aczkolwiek skład Bayernu pozostaje oczywiście dużą niewiadomą. Tak jak powiedziałem – nie wiadomo, w jakiej formie piłkarze wrócili ze zgrupowań reprezentacji i nie wiadomo, komu Jupp da odsapnąć przed Sevillą. Nie powiedziałbym zatem, że Bayern potraktuje ten mecz ulgowo, ale sytuacja jest złożona, a termin dość specyficzny i korzystniejszy dla przyjezdnych. Oni nie grają już w Europie, mogą rzucić na Bayern wszystko to, czym będą dysponować. O motywację BVB nie masz się co obawiać. Liga Mistrzów wciąż jeszcze nie jest pewna, poza tym, Bayern jeszcze nigdy nie zdobył tytułu bezpośrednio po wygranej nad BVB.

Czy ostatnie zamieszanie związane z Tuchelem i jego rzekomą odmową wpłynie jakoś na grę obu zespołów? Korzystając jeszcze z okazji kogo osobiście widziałbyś w roli następcy Juppa?
Nie wpłynie. Nie sądzę, by piłkarze o tym myśleli biegając po boisku. Mają swoje zadania do wykonania i na nich się skupiają. A kogo bym widział za Juppa? Widziałem właśnie Tuchela, bo uważam, że swoją wszechpotężną wiedzą taktyczną byłby w stanie zniwelować tę finansową różnicę w budżetach transferowych między klubami z Anglii a Bayernem. Poza tym, styl gry preferowany przez niego idealnie pasowałby do Bayernu, bo on także dąży do bezwzględnej dominacji i zdławienia rywala poprzez posiadanie piłki. Byłby to swoisty powrót do czasów Pepa Guardioli. Zniesmaczył mnie natomiast artykuł w Bildzie, jakoby piłkarze Bayernu w zdecydowanej większości mieli się sprzeciwić zatrudnieniu Tuchela. Trochę tak, jakby ogon chciał pomerdać zwierzęciem. Ancelotti nie pasował, bo by ł zbyt mało profesjonalny, Tuchel nie pasuje, bo jest za bardzo profesjonalny. Jakoś Gündogan nie miał z tym żadnych problemów i wystawił w ostatnim czasie Tuchelowi bardzo przyjemną laurkę. Szkoda, żałuję, że to nie Tuchel będzie następcą Juppa. A jeśli nie on, to naprawdę nie wiem kto. Nie wierzę w plotkę o Pochettino, nie sądzę, by zostawił trenerski Olimp, jakim stała się liga angielska i przeniósł się do zmonopolizowanej przez Bayern Bundesligi. Inna sprawa, że ma jeszcze 3 lata kontraktu a Tottenham na pewno nie chciałby go stracić. Trudna decyzja przed Hoenessem. Nawarzył piwa, to niech je teraz pije.

Borussia popełniała błąd zwalniając Tuchela? Dortmundczycy w przyszłości wrócą na szczyt czy jednak dominacja Bayernu pozostanie niezagrożona?
Trudno to oceniać, bo tak naprawdę powody, dla których zwolniono Tuchela nigdy nie wyszły na wierzch. Oczywiście, patrząc z zewnątrz można dość łatwo wyrokować, że Watzke się pomylił, ale przestrzegam przed takim kategorycznym stawianiem sprawy. Nie byliśmy w środku, nie wiemy tak naprawdę, co tam między nimi zaszło. Dlatego nie sposób to ocenić. A czy BVB wróci na szczyt? Jestem przekonany że tak. Nie na długo oczywiście, bo Bayern jest niekwestionowanym królem, ale nawet król musi czasem zejść z tronu by rozprostować kości. Borussia ma wszelkie dane ku temu, by z czasem zbliżyć się do Bayernu. Cały czas czekam na ten moment, kiedy z Bayernu odchodzić będzie pokolenie Vidalów, Hummelsów, Boatengów, Neuerów i Lewandowskich. To będzie szansa dla BVB. Wtedy musi być gotowa do ataku. Na razie nie jest, ale transfery Jadona Sancho, Sergio Gomeza, Manuela Akanjiego czy nawet Alexandra Isaka pokazują, że w Dortmundzie myślą długofalowo. Szykują się do ataku.

Kończąc naszą rozmowę – kto jest faworytem dzisiejszego szlagierowego klasyku i jaki jest Twój ostateczny typ?
Faworytem jest oczywiście Bayern i wygra ten mecz. Typowanie jest trudne, bo nie wiemy, co wymyśli Jupp na te dwa najbliższe mecze. Ale stawiam na 3:1 dla Bayernu.

Serdecznie dziękuje za poświęcony czas. Niezmiernie mi miło z tego powodu i w imieniu wszystkich użytkowników serwisu Dieroten.pl chciałbym podziękować za ten wywiad oraz zaprosić w przyszłości do kolejnych! Czy chciałbyś może powiedzieć coś naszym użytkownikom i kibicom Bayernu w Polsce? 
Że trzymam z całej siły kciuki za powodzenie w Lidze Mistrzów. Bardzo bym chciał, by Bayern znowu utarł nosa tym wszystkim nowobogackim i by Jupp wrócił na swą wieś niczym Napoleon z bitwy pod Austerlitz :). Poza tym, wygrana w LM mogłaby ułatwić kierownictwu klubu decyzję o odważniejszej przebudowie drużyny, a to z kolei mogłoby nieco uatrakcyjnić ligę. A nie ma nic fajniejszego, niż wyrównana walka o tytuł do samego końca sezonu.

 

 Tomaszem Urbanem rozmawiał Gabriel Stach.

źródło: Własne

KONKURS TYPERA

DieRoten.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z DieRoten. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (2)

reklama



02.04.2018 21:59
Mecze z Dortmundem zawsze będą wzbudzały wiele emocji, bez względu na formę i cele obu drużyn.
31.03.2018 17:54

reklama

reklama