Według magazynu "Kicker", Max Eberl planuje latem przeznaczyć na ransfery nawet 100 milionów euro. Warunek jest jeden – najpierw trzeba sprzedać graczy wracających z wypożyczeń
Za Bayernem bardzo udany sezon, gdzie zawodnicy Vincenta Kompany’ego bili rekord za rekordem, ale w Monachium nikt nie spoczywa na laurach i cele na kolejny sezon są jeszcze bardziej ambitne.
Aby tego dokonać, “Die Roten” planują wzmocnienia. Aby jednak przejść do ich finalizacji, Bawarczycy będą musieli najpierw wygenerować środki ze sprzedaży zawodników, którzy formalnie wciąż są naszymi piłkarzami, ale ostatnio grali na wypożyczeniach. Mowa tu o Alexandrze Nuebelu (Stuttgart), Joao Palhini (Tottenham), Bryanie Zaragozie (AS Roma) i Sachy Boey’u (Galatasaray).
Według informacji “Kickera”, plan jest następujący: jeśli Maxowi Eberlowi i Christophowi Freundowi uda się sprzedać tę grupę graczy za łączną kwotę około 40 milionów euro, klub będzie w stanie zainwestować w nowe nazwiska kwotę przekraczającą 100 milionów euro.
Priorytety transferowe
Na chwile obecną sternicy FCB mają mieć dwa priorytety. Z jednej strony poszukiwany jest elastyczny gracza do ofensywy, który poradzi sobie zarówno jako środkowy napastnik, jak i skrzydłowy.
Celem jest również lewy obrońca. Nie jest tajemnicą, że Alphonso Davies od wielu miesięcy ma problemy z urazami co mocno krzyżuje plany trenerowi. W tym kontekście w mediach przewijało się już nazwisko Nathaniela Browna z Eintrachtu Frankfurt.
Sytuacja może być ciekawa również w linii pomocy. Wszystko zależy od tego, jak do zespołu po powrocie z Hannoveru 96 wprowadzi się Noel Aseko. 21-latek będzie musiał udowodnić swoją wartość w trakcie letnich przygotowań.
Jeśli sztab szkoleniowy uzna, że Aseko nie jest jeszcze gotowy na regularną grę, zarząd może ruszyć po nowego gracza. Bardzo łakomym kąskiem na rynku jest Kenneth Eichhorn – zaledwie 16-letni pomocnik Herthy Berlin. Konkurencja o jego podpis będzie jednak gigantyczna…
Komentarze