Alphonso Davies walczy z czasem, by zdążyć na pierwszy mecz Kanady na mistrzostwach świata. Obrońca Bayernu Monachium opowiedział o swojej rehabilitacji, zamieszaniu w mediach i tym, jak ostatnie kontuzje wpłynęły na jego psychikę.
Kanadyjczycy zagrają w grupie B, gdzie ich rywalami będą Bośnia i Hercegowina, Katar oraz Szwajcaria. W środę piłkarz spotkał się z dziennikarzami i zasugerował, że choć priorytetem jest pełny powrót do zdrowia, wciąż tnie stracił nadziei na udział w pierwszym meczu na turnieju.
– Pierwszy mecz zbliża się wielkimi krokami. Wspólnie z trenerem i osobami odpowiedzialnymi za moje zdrowie rozmawialiśmy o tym i doskonale rozumiemy, jak ważne jest to pierwsze spotkanie. Ale wiemy też, że odpowiednia regeneracja to zawsze podstawa. Jeśli uda mi się zregenerować najlepiej jak to możliwe, to zobaczymy. Jeśli nie, nie ma sensu niczego przyspieszać, po prostu będę kontynuował rehabilitację.
– W życiu wszystko jest możliwe. Dla mnie wszystko zależy od tego, jak przebiega rehabilitacja i jak będą wyglądały te najbliższe dni i cały tydzień poprzedzający mecz – zaznaczył.
Wczoraj obrońca trenował indywidualnie, kontynuując swój specjalnie dopasowany program powrotu do pełni sprawności.
Oprócz wyzwań czysto fizycznych, Davies bardzo szczerze opowiedział o obciążeniu psychicznym, jakie wywołała u niego seria ostatnich urazów. Przypomnijmy, że 25-latek ma za sobą zerwanie więzadła krzyżowego, a następnie kilka urazów mięśniowych.
– Psychicznie te kontuzje były bardzo wyczerpujące. Myślę, że to dobrze móc na chwilę się odciąć, zresetować głowę i pomyśleć, jak długą drogę się przeszło. Wpadłem w dołek, w którym zacząłem w siebie wątpić, ale miałem ten czas wolny, przemyślałem, dlaczego to robię i jak bardzo jest to dla mnie ważne. Moja ostatnia kontuzja była bardzo emocjonalna. Czułem się dobrze, wróciłem, znów było dobrze i nagle coś się stało. Ogólnie rzecz biorąc, to był naprawdę trudny czas.
Komentarze