Jonathan Tah nie ma wątpliwości – kluczowa faza sezonu dopiero przed Bayernem. W szczerym wywiadzie dla oficjalnej strony Bundesligi, obrońca opowiedział o pracy z Vincentem Kompanym, fenomenie Musiali i nadchodzących wyzwaniach.
Choć Bayern ma za sobą udane miesiące w Bundeslidze, Pucharze Niemiec i Lidze Mistrzów, Tah podkreśla, że prawdziwe wyzwania dopiero nadchodzą.
— Teraz nadchodzą ważne mecze. Nie mówię, że te, które już rozegraliśmy, nie były ważne, ale takie podejście jest fundamentalne, by odnosić sukcesy. Ten okres sezonu dał nam pewność siebie, by grać z najlepszymi zespołami i je pokonywać. Wielkie mecze nadchodzą, a my podchodzimy do nich z dużą pewnością siebie. Wiemy, co mamy robić.
Obrońca Bayernu nie mógł się nachwalić swojego trenera. Jak sam przyznaje, to właśnie pod wodzą Belga może wznieść się na jeszcze wyższy poziom.
— Jego największym atutem było przywództwo. Kiedy oglądasz, jak mówią o nim byli koledzy z boiska, zdecydowanie rozumiesz, dlaczego jest też świetnym trenerem. Sposób, w jaki zarządza drużyną, piłkarzami – on naprawdę wie, jak rozmawiać z zawodnikami. Ma po prostu to wyczucie szatni. Wie, czego chłopaki potrzebują – stwierdził Tah.
— Widzi i koryguje tak wiele szczegółów, że po prostu stajesz się lepszy. Chodzi o timing, ustawienie ciała. I to nie tylko indywidualnie, ale jako cała czwórka obrońców, jak się poruszamy, jakie są odległości między nami, a także między nami a pomocnikami. Jest wiele małych detali, które na końcu składają się na coś, co wygląda świetnie.
Tah został również zapytany o swoich kolegów z zespołu i nie mógł się nachwalić przede wszystkimi Jamal Musiali.
— Jamal to gość od wyjątkowych momentów. Robi rzeczy, których nikt inny nie potrafi, których nikt inny nie spodziewa się na boisku. To wyjątkowy piłkarz. Jeśli chodzi o osobowość, wiem, że dorasta i staje się starszy, ale wciąż czuję, że jest naszym “Bambi”, jak go zawsze nazywamy. Uwielbiam patrzeć, jak wraca na boisko, bo to był dla niego trudny czas.
Komentarze