Bayern Monachium rozbił Union Berlin i zbliżył się do rekordu strzeleckiego Bundesligi. Vincent Kompany podkreślił jednak, że ważniejszy od liczb pozostaje rozwój zespołu.
Bayern Monachium potrzebował zaledwie kilku minut, by rozstrzygnąć losy spotkania z Unionem Berlin. Trzy gole zdobyte w siedem minut otworzyły drogę do przekonującego zwycięstwa 4:0 i utrzymaniu przewagi na czele Bundesligi.
Monachijczycy mają już 97 trafień w sezonie i są o krok od historycznego rekordu rozgrywek. Trener Vincent Kompany studził jednak emocje związane z możliwym osiągnięciem:
– Pobijemy rekord, ale dla mnie priorytetem jest coś innego. Nie jestem osobą, która lubi rozmawiać o rekordach. Nie jestem tym specjalnie zainteresowany. Styl gry nie powinien się zmieniać tylko dlatego, że sezon dobiega końca.
Belg dodał również:
– Nigdy nie możemy zapominać o naszych mocnych stronach i nadal wykorzystywać je na boisku, niezależnie od przeciwnika. Chcemy być coraz lepsi.
Szczególne słowa uznania Kompany skierował pod adresem Serge’a Gnabry’ego, autora dwóch trafień:
– Jest równie dobry, jak nasi pozostali napastnicy. Szczerze mówiąc, zawsze lubię wypowiadać się pozytywnie o Serge’u, nawet bardziej niż o innych. Zdarzały mu się okresy, w których kontuzje zaburzały jego rytm, co mogło czasami wpływać na jego regularność. Ale ogólnie rzecz biorąc, spisał się dla nas w tym sezonie – w środku pola, na lewej stronie, a czasami na prawej. Jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem, zarówno na boisku, jak i w szatni.
Komentarze