To był spektakl godzien finału Ligi Mistrzów. Bayern po dramatycznym meczu wygrał z Realem i zameldował się w półfinale Ligi Mistrzów. Emocji na boisku i poza nim nie brakowało!
Duże kontrowersje wzbudziła m.in. sytuacja z pierwszej połowy, która poprzedzała trzecią bramkę Realu. Josip Stanisić został sfaulowany przez Antonio Ruedigera i zwijał się z bólu, podczas gdy Królewscy przeprowadzili szybki kontratak zakończony trafieniem Francuza.
Kiedy Chorwat leżał na murawie w jego kierunku krzyczał właśnie defensor “Królewskich”, a po spotkaniu odniósł się do tego sam Stanisić.
— Moim zdaniem coś takiego jest zupełnie nie do przyjęcia. Padło dokładnie jedno słowo i to dwa razy. Możecie go sami zapytać, co powiedział. Może jest na tyle facetem, żeby się do tego przyznać — powiedział zawodnik FCB.
— Nie jestem kimś, kto chce złej krwi. I nie biorę tego do siebie. W gorączce walki takie rzeczy się zdarzają. Dla mnie sprawa jest zamknięta. Uważam jednak, że coś takiego jest nie na miejscu. Bez względu na to, czy gra się przeciwko sobie, czy się zna, czy nie — powiedział Stanisić.
Komentarze