Transfer Nathaniela Browna był jednym z najważniejszych ruchów Bayernu podczas letniego okna transferowego. Reprezentant Niemiec po bardzo dobrym okresie w Eintrachcie Frankfurt przeniósł się do Monachium, a według medialnych doniesień kwota transakcji wyniosła około 55 milionów euro.
Były dyrektor techniczny Bayernu Michael Reschke uważa jednak, że dyrektor sportowy Eintrachtu Markus Krösche nie ma powodów, aby żałować sprzedaży utalentowanego zawodnika. Jego zdaniem takie transfery są częścią modelu funkcjonowania większości klubów Bundesligi.
– W lidze tylko Bayern Monachium może sobie pozwolić na zatrzymywanie zawodników nawet wtedy, gdy pojawiają się wyjątkowo atrakcyjne możliwości ich sprzedaży. Wszystkie pozostałe kluby prędzej czy później muszą sprzedawać. Dla Markusa i Eintrachtu Frankfurt historia Browna była wielkim sukcesem. Przez rok mogli cieszyć się fantastycznym zawodnikiem, a następnie sprzedać go ze znaczącym zyskiem – powiedział Reschke w rozmowie z „Abendzeitung”.
Brown trafił do Frankfurtu z 1. FC Nuernberg, a
następnie szybko wypracował sobie mocną pozycję w zespole. Jego rozwój sprawił,
że zainteresował się nim Bayern, który ostatecznie zdecydował się przeznaczyć
na lewego obrońcę znaczącą kwotę.
Reschke bardzo wysoko ocenia zresztą cały letni ruch
transferowy monachijczyków. Jego zdaniem sprowadzenie Browna oraz Ismaela
Saibariego oznaczało dla Bayernu „znaczący skok jakościowy”, mimo odejścia
między innymi Leona Goretzki i Raphaëla Guerreiro.
Brown od początku pobytu w Monachium pokazuje, dlaczego
Bayern zdecydował się tak mocno w niego zainwestować. Reschke nie ma natomiast
wątpliwości, że na całej operacji skorzystały obie strony – Bayern pozyskał
zawodnika z ogromnym potencjałem, a Eintracht osiągnął bardzo duży sukces sportowy
i finansowy.




Komentarze [10]
REKLAMA
REKLAMA