Na pierwsze ligowe trafienie Harry Kane musiał czekać do trzeciej kolejki. Napastnik Bayernu nie zdobył bramki przeciwko Stuttgartowi oraz Schalke, choć okazji mu nie brakowało. Przełamanie nastąpiło podczas wyjazdowego spotkania z SV Elversberg, wygranego przez monachijczyków 2:1.

Przy wyniku 1:1 Kane otrzymał podanie od Aleksandara Pavlovicia i w 72. minucie technicznym uderzeniem zdobył zwycięską bramkę.

– Taki jest futbol, czasami trzeba po prostu trochę poczekać. To był bardzo ważny gol, który dał nam dzisiaj zwycięstwo. To było trudne spotkanie, tutaj nie gra się łatwo – powiedział Kane. 

Anglik przyznał również, że Bayern nadal nie osiągnął swojego najwyższego poziomu. Wpływ na to miały między innymi nietypowe przygotowania oraz późniejszy powrót części zawodników do pełnych treningów. Kane jest jednak zadowolony, że Vincent Kompany dysponuje coraz większą liczbą opcji. 

– Kiedy wszyscy są zdrowi, to bardzo pozytywne i ma ogromny wpływ na drużynę. Każdy, kto rozpoczyna spotkanie, i każdy, kto wchodzi z ławki, może dać z siebie 110 procent – podkreślił napastnik. 

Po trzech kolejkach Bayern ma siedem punktów, a Kane może już skupić się na rozpoczęciu kolejnej strzeleckiej serii. 


Źródło Sky
Udostępnij