Bayern Monachium wygrał sobotni mecz wyjazdowy z VfL Wolfsburg 1:0, ale wynik niekoniecznie oddaje to, co działo się przez 90 minut na boisku. Obie drużyny miały swoje sytuacje, a spotkanie mogło zakończyć się z zupełnie innym rezultatem.
Szczególnie w pierwszej połowie gospodarze stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji do strzelenia bramki, ale na posterunku był — świetny tego dnia — Jonas Urbig. Jedynego gola w spotkaniu strzelił Michael Olise w 56. minucie.
Christoph Freund
— Wiedzieliśmy, że dzisiaj nie będzie łatwo. W środę przeżyliśmy bardzo gorzki wieczór, a tu przyjeżdżamy do Wolfsburga, który walczy o utrzymanie. Na koniec jesteśmy naprawdę dumni, że wygraliśmy, bo sytuacja wyjściowa nie była komfortowa.
— Wolfsburg dobrze pressował, szybko kontratakował. My nie byliśmy w stanie narzucić swojego stylu gry, nie mieliśmy dominacji, szybko traciliśmy piłkę i przegrywaliśmy pojedynki. To nie było typowe dla nas, ale Jonas Urbig utrzymał nas w grze.
Vincent Kompany
— Problem nie leży w kontr-pressingu. Chodzi o to, że nie można wychodzić na boisko z poczuciem, że w ciągu pierwszych dziesięciu, piętnastu minut trzeba koniecznie strzelić trzy gole i położyć rywala na łopatkach. Dobrze zaczęliśmy, a potem straciliśmy cierpliwość i wtedy robi się trudniej .
— Jeśli strzelasz 120 goli, każdy zaczyna myśleć, że z przodu samo wpadnie. To błąd. Trzeba czekać, aż nogi rywala się zmęczą i wtedy pojawiają się przestrzenie. W drugiej połowie nam to wyszło.
Tom Bischof
Niemiec odniósł się do sytuacji, kiedy w 19. minucie jego uderzenie trafiło w poprzeczkę.
— Mieliśmy to przećwiczone. Miałem dojść do strzału i tak właśnie to zagraliśmy. Szkoda, bardzo by mnie to ucieszyło – przyznał młody pomocnik.
— Wolfsburg mógł strzelić pięć goli i to nie było dobre z naszej strony. Odstępy między liniami były za duże. W drugiej połowie graliśmy już bardziej zespołowo, zmusiliśmy ich do biegania. To był błąd pierwszej połowy.
Przy okazji skomentował też spudłowany karny Harry’ego Kane’a.
— Harry może sobie czasem pudłować.
REKLAMA
Bischof pochwalił też postawę Jonasa Urbiga.
— Niesamowite, jak zastępuje Manuela Neuera. Ma niesamowitą aurę. Trzeba go zabrać na mundial.
Jonas Urbig
— Dzisiaj wszystko zaczynało się od zera. Środa bardzo bolała, to oczywiste. Ale nie ma co za długo nad tym siedzieć czy pogrążać się w smutku. Życie toczy się dalej.
— Trenuję bardzo ciężko z tygodnia na tydzień. Mamy jeszcze mecz domowy z Kolonią i finał Pucharu Niemiec – niestety już bez finału Ligi Mistrzów. I na tym się skupiam.
Komentarze