Bayern Monachium wrócił na zwycięską ścieżkę w Bundeslidze i wysoko pokonał TSG Hoffenheim. Po spotkaniu nastroje w obozie "Die Roten" znacznie się poprawiły.
Jan-Christian Dreesen nie ukrywał zadowolenia, zwłaszcza w kontekście ostatnich głosów o “małym kryzysie”.
– Oczywiście jestem zadowolony z wyniku. Początkowo mieliśmy trudności, grając przeciwko dziesięciu zawodnikom Hoffenheim. Ale na koniec dnia tym zwycięstwem wysłaliśmy jasny sygnał. To dobrze, zwłaszcza że niektórzy po dwóch ostatnich meczach widzieli nas już w małym kryzysie. Mamy mnóstwo radości z Luisa Diaza. To prawdziwy wicher. Teraz w meczu z Lipskiem gramy o wszystko. Nie byliśmy w Berlinie od sześciu lat. A wcześniej osiem razy w ciągu dekady. Mamy tu zaległości do nadrobienia, oczywiście chcemy wygrać ten mecz – powiedział Dreesen.
Podobnego zdania był dyrektor sportowy Max Eberl, który wyróżnił kolumbijskiego skrzydłowego.
– Luis Diaz zrobił dziś różnicę. Był kluczowym zawodnikiem, mimo że zwycięstwo odnieśliśmy jako grupa. Luis zawsze gra z pasją i zaangażowaniem. Potrafi też czasem minąć kilku rywali. Jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że mamy go u siebie. W środę liczy się awans w meczu z Lipskiem. Dawno nie byliśmy w finale pucharu – dodał Eberl.
Vincent Kompany zwrócił uwagę na siłę mentalną zespołu i konieczność szybkiego resetu przed kolejnymi wyzwaniami.
– Perfekcyjnie byłoby może przy wyniku 5:0 lub 6:0. Ale mamy szacunek do Hoffenheim i wiedzieliśmy, że to dobra drużyna, dlatego ten wynik jest dobry. (...) Nieważne, czy zdobędziesz trzy punkty, zagrasz dobrze czy źle – musisz to natychmiast odhaczyć i w kolejnym meczu znów dać z siebie wszystko. Tak czasami wpada się w flow, w odpowiedni rytm. Zawsze się uważa, że musimy wszystko wygrywać. Oczywiście chcemy tego, ale inni też. Ja zawsze patrzę na pozytywy – skomentował Belg.
Harry Kane, autor dwóch trafień, podkreślił, że Bayern wkracza w decydującą fazę sezonu.
— Oczywiście w zeszłym tygodniu było trochę niepokoju wokół drużyny po tym, jak nie wygraliśmy kilku meczów. Dlatego ważne było dla nas, aby zachować spokój i pozostać wiernym sobie. (...) Wiemy, że teraz wchodzimy w decydującą fazę sezonu. Mamy wprawdzie dobrą przewagę na szczycie tabeli, ale jak widzieliśmy w zeszłym tygodniu, może ona bardzo szybko stopnieć. Na początku sezonu mówiliśmy, że w lutym, marcu chcemy być w dobrej pozycji ze zdrową kadrą. Jesteśmy liderem, wciąż gramy w Pucharze Niemiec i jesteśmy w najlepszej ósemce Ligi Mistrzów. To dobry moment dla nas. Teraz zaczyna się prawdziwy sezon i musimy stąd iść dalej i zobaczyć, kto dotrzyma nam kroku – stwierdził Anglik.
Serge Gnabry dodał, że przerwa treningowa dobrze zrobiła zespołowi.
– Myślę, że ten tydzień bardzo nam pomógł. Także to, że mogliśmy w pełni potrenować i trochę się zregenerować. Dzisiaj wyszliśmy na boisko znacznie świeżsi. (...) Zawsze chcemy wysłać sygnał. Punkty, które ostatnio straciliśmy, zabolały nas, zwłaszcza że wypracowaliśmy sobie dobrą poduszkę. Ale sezon jest długi, zawsze są wzloty i upadki. Dlatego podchodzimy do każdego meczu z pełnym zaangażowaniem – podsumował skrzydłowy.
REKLAMA
Komentarze