Vincent Kompany nadal przechodzi badania w monachijskim szpitalu. Jak informują media, do poniedziałku nie ustalono konkretnej przyczyny piątkowego zasłabnięcia szkoleniowca. Pojawiły się natomiast nowe doniesienia dotyczące samego upadku.
Według najnowszych informacji, 40-latek miał zwichnąć bark podczas upadku. Po przewiezieniu karetką do kliniki najpierw udzielono mu pomocy, a następnie przyjęto na oddział.
Belg przez cały piątek miał zmagać się z silnym bólem głowy. W kolejnych dniach przeprowadzono u niego szczegółowe badania neurologiczne.
Media informują, że Kompany jeszcze przed piątkowym zdarzeniem dostrzegał, że jego obciążenie obowiązkami jest zbyt duże. Miał już podjąć działania, które pozwoliłyby mu odciążyć się w codziennej pracy.
Dziennikarze wskazują między innymi na zbyt małą ilość snu związaną z nocnymi analizami wideo. Zaznaczają, że szkoleniowiec zdaje sobie sprawę z konieczności zmiany swojego trybu życia…




Komentarze [3]
REKLAMA
REKLAMA