Reprezentacja Niemiec w wielkim stylu zakończyła kwalifikacje do mistrzostw świata 2026. W Lipsku gospodarze rozbili Słowację 6:0, odpowiadając na krytykę najlepszym możliwym sposobem – dominacją, skutecznością i błyskotliwą grą ofensywną.
Słowacja, potrzebująca sensacyjnego zwycięstwa, aby
wywalczyć bezpośredni awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata, szybko
przekonała się, że Niemcy nie zamierzają ułatwiać jej zadania. Od pierwszych
minut gospodarze grali z energią, której oczekiwali kibice po miesiącach
krytyki. Florian Wirtz od początku dyrygował grą, a już w początkowej fazie
spotkania posłał idealne podanie do Serge’a Gnabry’ego. Napastnik Bayernu nie
wykorzystał okazji, kierując piłkę wprost w ręce Martina Dúbravki.
Dominacja Niemców przyniosła efekt w 19. minucie. Po
dośrodkowaniu Wirtza z rzutu rożnego akcję kontynuował Joshua Kimmich, a Nick
Woltemade strzałem głową zdobył trzecią bramkę w zaledwie dwóch meczach.
Słowacja próbowała odpowiedzieć, lecz po interwencji Baumanna gospodarze
natychmiast odzyskali inicjatywę.
Gnabry szybko odkupił wcześniejsze pudło, finalizując
efektowną kombinację ofensywną i podwyższając wynik na 2:0. Chwilę później do
siatki trafił Leroy Sané, wykorzystując fenomenalne, 50-metrowe podanie Wirtza.
Duet współpracował ponownie w końcówce pierwszej połowy, kiedy młody pomocnik
Liverpoolu popisał się kolejną doskonałą asystą.
Po przerwie tempo gry spadło, lecz nie kreatywność
gospodarzy. Rezerwowy Ridle Baku zdobył fantastycznego gola, a chwilę później
Assan Ouedraogo w debiucie seniorskiej reprezentacji potrzebował zaledwie 102
sekund, by wpisać się na listę strzelców i ustalić wynik na 6:0.
Słowacja musi szukać szans w barażach, natomiast Niemcy mogą
mówić o pokazie mocy. W Lipsku zabrzmiało dawno niesłyszane „Voellin Losgeloest”,
symbol triumfalnego zakończenia trudnych kwalifikacji.
Komentarze