Bayern Monachium przegrał pierwszy sparing przed sezonem 2026/27 z SV Wehen Wiesbaden 1:2, jednak Vincent Kompany zachował spokój. Belg przypomniał, że drużyna dopiero rozpoczęła przygotowania, a wielu kluczowych zawodników wciąż wraca po mistrzostwach świata.
REKLAMA
– Mieliśmy podobną, ekstremalną fazę w okresie przygotowawczym w zeszłym roku po Klubowych Mistrzostwach Świata, ale wszyscy wróciliśmy do formy w tym samym czasie. Tym razem tak się nie stało, ale nie narzekamy. Wiemy, kiedy musimy grać na sto procent. Nie obniżymy jednak poprzeczki wobec młodych zawodników – podkreślił trener Bayernu.
Po przerwie na boisku pojawili się bardziej doświadczeni piłkarze, a wyrównanie z rzutu karnego zdobył Tom Bischof, dla którego było to pierwsze trafienie w barwach Bayernu.
– Oczywiście, że chciałem wykonać ten rzut karny. Ćwiczyłem to w poprzednim sezonie i cieszę się, że się udało – powiedział pomocnik.
Mimo lepszej gry monachijczyków zwycięskiego gola zdobyli gospodarze. Po końcowym gwizdku Bischof zachował jednak optymizm.
– Kontrolowaliśmy grę. Być może zabrakło nam trochę ruchu, ale to normalne po tygodniu treningów. Wszyscy młodzi zawodnicy radzą sobie naprawdę dobrze, a ja nie mogę się doczekać powrotu chłopaków z mistrzostw świata. To fantastyczna grupa – podsumował Tom Bischof.




Komentarze [2]
REKLAMA
REKLAMA