Joshua Kimmich i Michael Olise złapali żółte kartki w meczu z Atalantą i nie zagrają w rewanżu. Niektórzy eksperci podejrzewają, że zrobili to celowo. Co na to UEFA?
Część ekspertów otwarcie spekuluje, że kartki nie były przypadkowe. Wszystko po to, żeby przy zdaje się pewnym wyniku wykluczyć się z rewanżu, ale być już gotowym na ćwierćfinał bez obciążenia w postaci możliwego zawieszenia.
Zapytana przez agencję DPA UEFA nie chciała ani potwierdzić, ani zdementować, czy wszczęto w tej sprawie dochodzenie.
— Gdy incydenty zostaną zgłoszone, wszczynane jest postępowanie. Jeśli doprowadzi ono do sankcji dyscyplinarnych, zostaną one opublikowane na stronie dyscyplinarnej UEFA – brzmiał oficjalny komunikat organizacji.
Według informacji “SPORT1”, za kulisami UEFA słychać sygnały, że dodatkowa kara dla Kimmicha i Olise’a raczej nie zostanie nałożona. Zgodnie z regulaminem dyscyplinarnym UEFA (punkt 15.1), kara może być wymierzona jedynie w przypadku “wyraźnego, celowego uzyskania żółtej lub czerwonej kartki”.
Sam Joshua Kimmich po meczu w rozmowie z “Prime Video” zaprzeczył, jakoby kartka była celowa.
— W gruncie rzeczy to było niepotrzebne. Szukałem odpowiedniego podania. Nie chciałem zagrać piłki wprost w pressing przeciwnika. Wydaje mi się, że gdyby napastnik rywali nie ruszył na mnie, sędzia może nie dałby żółtej kartki. Chciałem zagrać piłkę na zewnątrz, ale było już za późno. Szkoda – tłumaczył kapitan Bayernu.
Jak przypominają dziennikarze “SPORT1”, w przeszłości zdarzały się podobne sytuacje. W lutym 2019 roku Sergio Ramos celowo złapał żółtą kartkę w meczu Ligi Mistrzów, a potem publicznie się do tego przyznał. UEFA ukarała wówczas kapitana Realu Madryt zawieszeniem na dwa mecze.
Komentarze